Mają zachęcić Polaków do inwestowania. Znany podatek nie zniknie

Osobiste Konta Inwestycyjne są coraz bliżej wejścia w życie. Nowe rozwiązanie ma zachęcić Polaków do inwestowania na rynku kapitałowym, ale nie zastąpi zapowiadanej reformy podatku Belki. Eksperci wskazują, że ustawa zawiera także rozwiązania, które mogą ograniczyć atrakcyjność OKI - podaje bankier.pl.

Mają zachęcić Polaków do inwestowania. Znany podatek nie zniknieMają zachęcić Polaków do inwestowania. Znany podatek nie zniknie
Źródło zdjęć: © East News | JACEK DOMINSKI/REPORTER
Magda Żugier

Sejm przyjął ustawę wprowadzającą Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI), a nad przepisami pracuje obecnie Senat. Jeśli proces legislacyjny zakończy się zgodnie z planem, nowe rozwiązanie zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2027 r.

Nowy produkt ma zachęcić do inwestowania na rynku kapitałowym, jednak – jak podkreślają eksperci – nie oznacza realizacji wcześniejszych zapowiedzi dotyczących ograniczenia podatku od zysków kapitałowych, tzw. podatku Belki - opisuje bankier.pl. Dotychczasowe zasady jego naliczania pozostają bez zmian.

Zamiast podatku od zysków – podatek od aktywów

Najważniejszą zmianą jest sposób opodatkowania środków zgromadzonych na OKI. Zyski osiągane w ramach konta nie będą objęte podatkiem Belki, ale w zamian inwestorzy zapłacą coroczny podatek od wartości zgromadzonych aktywów.


WIDEO
"Rozmawialiśmy ponad rok temu". Uchyla rąbka tajemnicy ws. żołnierzy USA w Polsce


Jak czytamy, jego wysokość ma wynosić 19 proc. stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego. Przy obecnym poziomie stóp oznacza to stawkę około 0,71 proc. rocznie. Jednocześnie ustawa przewiduje, że w 2027 r. zastosowana zostanie stawka 0,85 proc.

Eksperci zwracają uwagę, że wysokość nowej daniny będzie rosła wraz ze wzrostem stóp procentowych. Oznacza to, że atrakcyjność OKI będzie zależeć od polityki pieniężnej oraz poziomu inflacji.

Zwolnienie tylko dla części inwestycji

Projekt przewiduje zwolnienie z podatku od aktywów do kwoty 100 tys. zł, ale wyłącznie dla tzw. aktywów kwalifikowanych. W praktyce obejmie ono głównie instrumenty emitowane przez podmioty spełniające określone kryteria, przede wszystkim związane z polskim rynkiem.

To oznacza, że inwestowanie w wiele zagranicznych akcji czy funduszy ETF nie będzie korzystało z preferencji podatkowych. Wyłączone ze zwolnienia pozostaną również m.in. instrumenty pochodne oraz kryptowaluty.

Dodatkowo środki już zgromadzone na rachunkach inwestycyjnych nie będą mogły zostać przeniesione na OKI. Aby z nich skorzystać, inwestor będzie musiał najpierw sprzedać posiadane aktywa, co w wielu przypadkach może oznaczać konieczność zapłaty podatku od już osiągniętych zysków.

Celem większy rynek kapitałowy

Rząd zakłada, że dzięki OKI więcej oszczędności trafi z lokat bankowych na rynek kapitałowy. Według szacunków do 2030 r. rozwiązanie może skierować na warszawską giełdę około 25 mld zł, a do 2040 r. nawet 74 mld zł.

Przedstawiciele środowiska inwestorów oceniają, że choć OKI mogą poprawić warunki inwestowania części osób, nowe rozwiązanie jest skomplikowane i nie zastępuje zapowiadanej reformy podatku Belki. Zwracają również uwagę na ograniczony zakres preferencji podatkowych oraz liczne warunki, które inwestorzy będą musieli spełnić, aby z nich skorzystać.

Wybrane dla Ciebie