Polacy je kochali. Teraz napędzają skrajną prawicę w Niemczech

Skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) jest liderem sondaży w całym kraju. Stacja Deutsche Welle zwróciła uwagę, że politycy tej partii chętnie pokazują się na motocyklach kultowej marki z NRD - Simson.

Motocykl marki SimsonMotocykl marki Simson
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Christian Bunge
Jacek Losik

"Simsony w latach 80. i 90., popularne też w Polsce, na wschodzie Niemiec pozostają kultowe. Dla wielu są ikoną byłej NRD. To symbol wolności" – mówi dziennikarka DW w materiale dot. wykorzystywania Simsonów przez polityków AfD.

– Przekonałam się o tym, kiedy dostałam go w prezencie. Można na niego po prostu wsiąść i pojechać, dokąd się chce, bez oglądania się na innych i bez czekania na kogokolwiek. I właśnie z wolnością wielu ludzi utożsamia tutaj AfD – powiedziała jedna z sympatyczek skrajnie prawicowej partii.

Niewiele zmienia tutaj niezgoda na takie wykorzystywanie potomka żydowskiej rodziny Simsonów, która po dojściu do władzy Adolfa Hitlera była prześladowana i wywłaszczana, jak słyszymy w materiale.


WIDEO
Polska pędzi na demograficzną ścianę. Ekonomista: to nas uratuje


– Nie chcemy, by nasze nazwisko było w ogóle kojarzone z polityką, a już szczególnie z polityką AfD. Motocykl Simson był symbolem wolności w czasach, kiedy tej wolności brakowało. Dzisiaj żyjemy w wolnym społeczeństwie – powiedział Dennis A. Baum.

Tęsknota za blokiem wschodnim

Stacja DW w materiale zwraca uwagę, że AfD obecnie prowadzi w ogólnokrajowych sondażach, zaznaczając, że we wschodnich landach poparcie przekracza nawet 40 proc. Co więcej, we wrześniu po wyborach w Saksonii-Anhalt jest możliwość, że po raz pierwszy samodzielnie przejmie tam władzę.

– Dla Niemiec byłaby to cezura. Po wojnie skrajnie prawicowe partie pojawiały się tu wielokrotnie, ale nigdy nie rządziły na poziomie landowym, a co dopiero federalnym – stwierdza dziennikarka w materiale.

Odwołań polityków AfD do Niemieckiej Republiki Demokratycznej, państwa satelickiego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, jest więcej.

W ubiegłym tygodniu lider populistyczno-prawicowej partii Tino Chrupalla oraz jej główny kandydat w wyborach do parlamentu Saksonii-Anhaltu Ulrich Siegmund zaśpiewali hymn NRD na spotkaniu z mieszkańcami miasta Dessau-Rosslau przed hymnem Niemiec.

Trolle Putina łaskawe dla AfD

Rosyjska kampania dezinformacyjna w Niemczech uderza w główne ugrupowania polityczne, z wyjątkiem AfD oraz skrajnie lewicowej BSW – napisał w połowie lipca tygodnik "Der Spiegel".

To "jasno pokazuje, czego chce Moskwa", jak stwierdzono w tekście. Celem jest wzmocnienie AfD przed tegorocznymi wyborami we wschodnich landach: we wrześniu mają odbyć się głosowania w Saksonii-Anhalcie, Berlinie oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

"Chodzi o to, aby AfD zdobyła jak najwięcej głosów w tegorocznych wyborach" – pisze wprost tygodnik. BSW oszczędzane jest z kolei jako potencjalny koalicjant skrajnej prawicy.

"Der Spiegel" ujawnia, że w Niemczech trwa "zakrojona na szeroką skalę kampania", w której wykorzystuje się "połączenie gotowego szablonu i sztucznej inteligencji". Jednym z elementów jest rozpowszechnianie kłamstw na temat wskazywanych z imienia i nazwiska polityków partii głównego nurtu.

Fałszywe oskarżenia dotyczą m.in. rzekomego udziału w seksimprezach, prania pieniędzy za pośrednictwem domów opieki i schronisk dla zwierząt, włamywania się do skrzynek e-mailowych przeciwników politycznych, otrzymywania pieniędzy od lobbystów oraz uczestnictwa w nielegalnych polowaniach. Z relacji tygodnika wynika, że "zdecydowanie najczęściej atakowani przez boty są Zieloni".

Dezinformacyjne publikacje powstają według podobnego schematu. Często mają to być "pseudoinformacyjne materiały wideo, sklecone z nagrań agencyjnych i stockowych". Materiały te dostają logo ukradzione jednej z marek medialnych, w tle pojawia się zapętlona muzyka wygenerowana przez sztuczną inteligencję. Tekst odczytuje głos AI, a przekaz mają wzmacniać duże napisy.

Wybrane dla Ciebie