Historyczne referendum w europejskim kraju. Będą głosować nad limitem populacji
Coraz bliżej kluczowego referendum w Szwajcarii. 14 czerwca obywatele tego kraju będą głosować nad planem ograniczenia populacji do 10 milionów.
W zaplanowanym na 14 czerwca referendum Szwajcarzy zagłosują nad zaproponowanym przez eurosceptyczną Szwajcarską Partię Ludową (SVP) projektem "Nie dla 10 milionów!" dotyczącym liczby stałych mieszkańców kraju do 2050 r.
Będą głosować nad limitem populacji
Projekt przewiduje, że już po przekroczeniu progu 9,5 mln mieszkańców rząd byłby zobligowany m.in. do drastycznego utrudnienia procedur azylowych i pobytowych. Po osiągnięciu progu 10 mln Szwajcaria musiałaby też wypowiedzieć obowiązującą od ponad 20 lat umowę z Unią Europejską o swobodnym przepływie osób.
Tyle Polska zyskała na obecności w UE. Warszawiacy reagują
Obecny rząd sprzeciwia się tej inicjatywie. Dąży do wzmocnienia więzi z UE i podkreśla, że odwrotny kierunek zaszkodzi handlowi i rynkowi pracy, a w konsekwencji – całej gospodarce i zamożności kraju. Brak współpracy z Unią na polu imigracji miałby się również odbić negatywnie na bezpieczeństwie państwa. Władze odwołują się przy tym do humanitarnych tradycji państwa szwajcarskiego.
Zwolennicy limitu przekonują, że wzrost imigracji spowoduje kryzys mieszkaniowy, wzrost czynszów i przeciążenie transportu, oświaty, ochrony zdrowia i innych usług publicznych.
Kwestia ludności stała się przedmiotem debaty publicznej wskutek obecnego gwałtownego wzrostu liczby mieszkańców, która w latach 2002–25 zwiększyła się z 7,3 mln do 9,1 mln, tj. o 1,8 mln. Według oficjalnych danych z 2024 r. ponad 27 proc. mieszkańców Szwajcarii to cudzoziemcy.
Szwajcarzy podzieleni
Zgodnie z wynikami badania opinii przeprowadzonego przez ośrodek GFS Bern ok. 52 proc. Szwajcarów sprzeciwia się pomysłowi ograniczenia liczby mieszkańców, a ok. 45 proc. go popiera.
Sondaż przeprowadzono w dniach 19–27 maja na próbie liczącej 19,4 tys. osób. Granica błędu statystycznego to ok. 2,8 proc.
W badaniu przeprowadzonym w kwietniu 47 proc. respondentów opowiedziało się za wprowadzeniem limitu, 47 proc. – przeciw. We wcześniejszym równie dużym badaniu, zleconym przez zuryski dziennik "Tages-Anzeiger", zwolenników tego rozwiązania było więcej niż przeciwników (52 proc. do 46 proc.).