Spór o "polski SAFE". Sejm wstrzymuje procedowanie
Projekt tzw. polskiego SAFE nie otrzyma numeru druku i nie będzie dalej procedowany w obecnej formie – poinformował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Decyzja zapadła po analizie dokumentu przez sejmowe biura legislacyjne i eksperckie.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że projekt dotyczący Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, określany jako "polski SAFE", nie otrzyma numeru druku. Oznacza to, że nie będzie procedowany w obecnym kształcie.
— Po informacji, którą dostałem, nie nadają numeru druku temu projektowi — przekazał.
Decyzja zapadła po skierowaniu projektu do wstępnej analizy przez Biuro Legislacyjne oraz Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji. Jak zaznaczył marszałek, działania podjęto szybko, aby uniknąć zarzutów o blokowanie inicjatywy.
Bez telefonu komórkowego doszła do 600 mln zł
Spór o projekty prezydenckie
Czarzasty odniósł się również do zarzutów ze strony Pałacu Prezydenckiego, jakoby Sejm wstrzymywał prace nad ustawami zgłaszanymi przez prezydenta.
— Ostatnio pojawiła się taka narracja (…) jakoby marszałek Sejmu blokował wszystkie ustawy — powiedział, podkreślając, że sytuacja wygląda inaczej.
Jak wyliczył, spośród 17 projektów wniesionych przez prezydenta jeden został uchwalony, jeden odrzucony, siedem jest w komisjach, a kolejne znajdują się na różnych etapach procedowania.
Marszałek zaapelował jednocześnie, aby projekty przygotowywane w Pałacu Prezydenckim były lepiej dopracowane pod względem formalnym. Wskazał, że część z nich była już odsyłana do uzupełnienia, ponieważ nie spełniała wymaganych kryteriów. Wśród takich projektów wymienił m.in. propozycję dotyczącą obniżenia cen energii.
Oto "polski SAFE"
Przypomnijmy, że w prezydenckiej ustawie, która trafiła do Sejmu, nie pada nazwa "Polski SAFE" czy "SAFE 0 procent". Okazuje się, że mechanizm programu, który nazwał w ten sposób prezydent i szef NBP opiera się w pełni na nowym funduszu zarządzanym przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Rozwiązanie zakłada, że oprócz wpłaty NBP, fundusz będzie mógł być zasilany przez emisję obligacji, kredyty i pożyczki. W organach nowego funduszu mają zasiadać m.in. przedstawiciele prezydenta.
Zgodnie z projektem ustawy, w Banku Gospodarstwa Krajowego ma zostać utworzony "Polski Fundusz Inwestycji Obronnych w celu finansowania modernizacji technicznej polskich Sił Zbrojnych oraz innych zadań służących wzmocnieniu bezpieczeństwa i odporności państwa".
Środki Funduszu mają pochodzić z:
- wpłaty z zysku NBP,
- kredytów, pożyczek i obligacji,
- odsetek od wolnych środków w złotych przekazywanych w depozyt oraz odsetek od wolnych środków w walutach obcych,
- innych tytułów.
Ustawa zakłada, że zadania realizowane ze środków Funduszu oraz szczegółowy plan wydatkowania środków na ich realizację zostaną ustalone w przygotowanym przez ministra obrony narodowej i uchwalonym przez Radę Funduszu "Wieloletnim Programie Inwestycji Obronnych".
Ustawa mówi też o tym, co ma się stać, gdy wysokość wpłaty NBP na rzecz Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, dokonanej w danym roku budżetowym, jest niższa od kwoty przewidzianej dla tego roku w programie wieloletnim. Wtedy: "Bank Gospodarstwa Krajowego jest obowiązany udzielić temu Funduszowi pożyczki w wysokości odpowiadającej różnicy pomiędzy tymi kwotami".
W dokumencie czytamy dalej, że zobowiązania finansowe BGK wynikające z udzielenia pożyczki, "są objęte gwarancją Skarbu Państwa". BGK ma sporządzać roczny plan finansowy Funduszu, który ma określać "kwotę planowanych do pozyskania środków finansowych z tytułu: kredytów, pożyczek i obligacji".
Organami Funduszu mają być Rada i Komitet Sterujący, w których mają zasiadać m.in. przedstawiciele prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego i premiera.
Co warto podkreślić, zapisy ustawy odbierają budżetowi państwa wszystkie ewentualne wpłaty z zysku Narodowego Banku Polskiego. Zysk ten ma trafiać wyłącznie do Funduszu Inwestycji Obronnych, co oznacza, że obecny i kolejne rządy byłyby całkowicie pozbawione ewentualnych wpływów z NBP.
Źródło: Onet, money.pl