"Polski SAFE 0 proc.". Projekt prezydenta trafił do Sejmu
- Jesteśmy w stanie właściwie bezkosztowo, przy mądrym gospodarowaniu rezerwami NBP, bez ich uszczuplania, wygenerować w najbliższych 4-5 latach kwotę około 200 mld zł i przekierować ją do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych po to, żeby te pieniądze trafiły do polskiej armii - stwierdził we wtorek szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, odnosząc się do nowej inicjatywy ustawodawczej prezydenta.
Rzecznik prasowy prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz poinformował na platformie X, że we wtorek do Sejmu trafił prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych realizujący "Polski SAFE 0 proc.". Do wpisu załączył skan skierowanego do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego pisma, zawierającego podpis prezydenta Karola Nawrockiego oraz pieczątkę marszałka. O propozycji "polskiego SAFE 0 proc." rozmawiali we wtorek w Pałacu Prezydenckim prezydent, prezes NBP Adam Glapiński oraz premier Donald Tusk wraz z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i ministrem finansów Andrzejem Domańskim.
Podczas konferencji prasowej po spotkaniu szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki mówił, że skoro projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych wpłynął do Sejmu, "nie ma już mowy o tym, że nie ma szczegółów, ze nie ma prawa, że nie wiadomo, o co chodzi".
Ujawnia triki sprzedawców. Pracował dla największych firm
- Właściwie od jutra, jutro zaczyna się posiedzenie Sejmu, pan premier jako szef rządu może spowodować, że ta ustawa trafi pod obrady Sejmu, a później, w najbliższym tygodniu, są także obrady Senatu, więc właściwie można jeszcze przed terminem decyzji pana prezydenta, dotyczącej europejskiego SAFE'u, bo tej decyzji pan prezydent jeszcze nie podjął, można by przeprocedować tę dobrą ustawę, która została zaproponowana. Oczywiście jest pełna otwartość pana prezydenta, żeby nad ta ustawa pracować, ale pracować szybko, sprawnie - stwierdził Bogucki.
- Mówiliśmy (na spotkaniu - przyp. red.) o tej ustawie, założeniach tego projektu. Przede wszystkim to jest właśnie powołanie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych jako funduszu, który zarządzałby środkami pochodzącymi z mądrego gospodarowania, ale nie uszczuplania, rezerw NBP - czy to rezerw walutowych, czy to rezerw w złocie. Przypomnę, że te rezerwy NBP to jest około 240 mld euro, czyli około 5,5 raza tyle, co pożyczka, która miałaby być zaciągnięta przez rząd Donalda Tuska. Z tych 240 mld euro około 74 mld euro to jest złoto - wyliczał.
- W projekcie są konkretne rozwiązania legislacyjne i ekonomiczne, z których jasno wynika, ze dzisiaj jesteśmy w stanie właściwie bezkosztowo, przy mądrym gospodarowaniu rezerwami NBP, bez ich uszczuplania, wygenerować w najbliższych 4-5 latach kwotę około 200 mld zł i przekierować ją do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych po to, żeby te pieniądze trafiły do polskiej armii - tłumaczył Bogucki.
- Warto też powiedzieć, że nie mówimy w przypadku SAFE'u europejskiego o jakiejś darowiźnie, prezencie, tylko o pożyczce. I teraz podam koszty tej pożyczki, które nie są wyliczone przeze mnie czy Kancelarię Prezydenta, tylko niezależnego eksperta, chyba to jest główny ekonomista jednego z komercyjnych banków z kapitałem, jak dobrze pamiętam, niemieckim, który wskazał, że do 2070 roku koszt SAFE'u europejskiego będzie praktycznie wynosił drugie tyle, co otrzymamy z UE, czyli jeżeli mówimy o 43,7 mld euro, to właściwie drugie tyle będziemy musieli spłacić. A więc koszty obsługi tego SAFE'u europejskiego to jest 180 mld zł - stwierdził.
Podczas konferencji głos zabrał też Leszek Skiba, doradca prezydenta, a w przeszłości m.in. prezes Banku Pekao SA. - To są filary suwerennego finansowania, nie ma uszczuplenia rezerw, czyli nie spadnie ilość złota i wartość rezerw walutowych, czyli jest to bezpieczne rozwiązanie bez zadłużania się budżetu państwa, bez konieczności wzięcia pożyczki, uczestnictwa w europejskim SAFE - mówił.
- Jest 185 mld zł plus oczywiście nie ma odsetek, ponieważ jest to wypłata zysku NBP. Prognoza w ciągu kolejnych lat to jest właśnie te 185 mld zł, ale biorąc pod uwagę to, że budżet jest zazwyczaj mniej skuteczny, jeśli chodzi o finansowanie obronności, specjalnie dla ministra obrony narodowej zostały wprowadzone dodatkowe mechanizmy, jakimi są emisja obligacji, kredyty i pożyczki na wszelki wypadek, chociaż zysk ze złota powinien być wystarczający - tłumaczył.
NBP zacznie generować zyski?
- Jaka jest podstawa makroekonomiczna i prawna? Ustawa w pełni gwarantuje niezależność NBP, jest zgodna z konstytucją, prawem europejskim i chroni nas ze wszystkimi ryzykami związanymi z monetyzacją długą, czyli finansowaniem nielegalnym rządu. Nie mamy do czynienia ani z pożyczką NBP, ani z przekazywaniem niezgodnym z prawem jakichś pieniędzy. Jest to praktyka powtarzana co roku. Zysk NBP, który pojawi się w najbliższych latach w związku z gospodarowaniem złotem i walutami rezerwowymi, pozwoli na to, żeby ten zysk istotnie wzrósł i zakończą się lata straty, jeśli chodzi o roczny wynik NBP. Rozpocznie się rok zysków, taka w każdym razie jest deklaracja pana prezesa Glapińskiego - dodał.
- Finansowanie jest z zysków wynikających z poziomów rezerw i mamy regulacje, które chronią nas przed wzrostem zadłużenia. Nie ma tego największego finansowego minusa, jeśli chodzi o europejski SAFE, czyli tych odsetek, które pojawią się w kolejnych latach. Przypominam, 10 lat karencji to jest okres, w którym nie będzie spłacany kapitał, ale będą spłacane odsetki. Czyli tak naprawdę odsetki w europejskim SAFE już pojawią się od pierwszego roku i trwać będą przez 45 lat, aż do momentu spłaty - tłumaczył.
- W związku z tym tych odsetek łącznie do 2070 roku będzie aż 180 mld zł, zakładając ten sam kurs złotego do euro, czyli brak osłabienia złotego i stopę, którą szacował pan główny ekonomista jednego z banków, na poziomie 3,5 proc., co też nie jest oczywiste, że ta stopa procentowa w trakcie tego okresu nie wzrośnie - przekonywał.
- Fundusz przeznaczy te środki na podstawowe cele związane z obronnością, nie ma możliwości finansowania budżetu państwa, nie ma możliwości wydawania na inne cele - podkreślił.
- Jaka jest struktura decyzyjna? Takimi patronami tego funduszu są pan prezydent i pan premier, będą funkcjonowały dwa organy: Rada Funduszu i Komitet Sterujący. Wszystkie aktywności będą wykonywane bezpłatnie, w związku z tym nie ma tutaj obaw, że ktoś będzie tutaj pobierał jakiekolwiek wynagrodzenie. Taka jest intencja, żeby w Radzie Funduszu byli reprezentanci chociażby pana prezydenta, pana premiera, ministra obrony, ministra finansów, a w przypadku Komitetu Sterującego pojawią się przedstawiciele ministra finansów, szefa MSWiA. Dysponentem środków jest tak jak w przypadku europejskiego SAFE minister obrony i tak samo jak w przypadku europejskiego SAFE operatorem bankowym jest Bank Gospodarstwa Krajowego - tłumaczył Skiba.
Bogucki: jest zrozumienie premiera i ministra finansów dla tego mechanizmu
- Ja byłem na tym spotkaniu, jest pełne zrozumienie pana premiera i ministra finansów dla tego mechanizmu. Dzięki skutecznej strategii NBP po wybuchu wojny w Ukrainie NBP kupował przede wszystkim złoto i robił tutaj rezerwy. Mówię tutaj o 74 mld euro w złocie. Polska po 1989 roku nigdy nie miała takich rezerw. Dzisiaj to jest nasz zasób, z którego możemy korzystać - przekonywał Zbigniew Bogucki.
- Możemy, odpowiednio operując tym zasobem, w ciągu roku kalendarzowego wygenerować dodatkowe zyski. Co więcej, gdybyśmy dzisiaj policzyli średnią ceną zakupu tego złota z obecną wyceną tego złota, to jest około 200 mld zł wzrostu wartości. To jest zasób, którym można gospodarować. Każdy dobry ekonomista, gospodarz, uruchomiłby część, mówimy o niewielkiej części, i rezerwy takie, jakie były, bo NBP nie może na koniec roku ich zmienić, natomiast można w pewnym momencie roku kalendarzowego poprzez ruchy finansowe zrealizować ten zysk po to, żeby uzupełnić później te rezerwy - tłumaczył.
- Generalnie NBP ma taką specyfikę, że nie każdy wzrost wartości złota trafia do zysku. I to jest zadanie dla NBP, aby poprzez umiejętne zarządzanie tymi rezerwami mógł osiągnąć większe zyski - dodał Leszek Skiba.
źródło: konferencja prasowa Zbigniewa Boguckiego i Leszka Skiby, PAP