Jest reakcja na podpis prezydenta. Mówi, kiedy paliwa potanieją

- Czekamy, aż ta ustawa wpłynie, będzie opublikowana i natychmiast przystąpimy do podejmowania kolejnych kroków - zapowiedział minister Andrzej Domański po tym, jak Karol Nawrocki podpisał ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. - W przyszłym tygodniu ceny na stacjach benzynowych w Polsce będą w końcu niższe - oświadczył Domański. Później napisał na platformie X, że dojdzie do tego już w weekend.

 "W przyszłym tygodniu". Minister finansów mówi, kiedy obniżki cen paliw
Źródło zdjęć: © Bloomberg via Getty Images | Talia Sprague
Tomasz Sąsiada

- Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników - poinformował w czwartek wieczorem prezydent Karol Nawrocki. - W imieniu Polaków stawiam przy tym konkretne oczekiwania: obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw - dodał. Poinformował też, że zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie ustawy w trybie kontroli następczej.

- Prezydent zupełnie niepotrzebnie zwlekał wiele, wiele tygodni z podpisaniem ustawy, bo przypomnę, że tę ustawę mógł podpisać znacznie, znacznie wcześniej i wtedy ceny na stacjach benzynowych byłyby już od wielu tygodni niższe - skomentował decyzję Nawrockiego minister finansów i gospodarki RP Andrzej Domański podczas konferencji prasowej w Milwaukee, gdzie pojechał w związku ze spotkaniem przedstawicieli grupy G20.

- Prezydent zachował się wcześniej nieodpowiedzialnie. Teraz czekamy, aż ta ustawa wpłynie, będzie opublikowana i natychmiast przystąpimy do podejmowania kolejnych kroków, kolejnych działań. Podpiszemy rozporządzenie. W przyszłym tygodniu ceny na stacjach benzynowych w Polsce będą w końcu niższe - zapowiedział Domański.

- Chciałbym, abyśmy utrzymali ten program minimum do końca tego roku. Widzimy wszyscy, że sytuacja w cieśninie Ormuz jest wciąż bardzo napięta, że wciąż ceny ropy, ceny paliw gotowych na rynkach są bardzo wysokie - oświadczył.

Pytany o to, jakich obniżek należy się spodziewać, odparł: - To jest jeszcze kwestia bardzo dokładnych wyliczeń, musimy być odpowiedzialni za słowa, ale zarówno VAT, jak i akcyza ulegną obniżeniu. - Myślę, że to będzie blisko złotówki, ale na takie wyliczenia, jeszcze potrzebujemy chwili - dodał Domański.

Później minister napisał na platformie X, że ceny na stacjach paliwowych będą niższe już w weekend - szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze.

Z kolei Jan Grabiec, szef kancelarii premiera, zapowiedział w TVN24, że rząd "niezwłocznie, w ciągu najbliższych godzin", doprowadzi do obniżenia cen paliw. - Czekamy w tej chwili na ustawę z podpisem prezydenta. Jesteśmy gotowi, by nawet za kwadrans czy 20 minut ją odebrać z Pałacu Prezydenckiego, opublikować, wydać odpowiednie rozporządzenia tak, by w ciągu najbliższych godzin doprowadzić do obniżki cen paliw – stwierdził.

Ceny paliw biją rekordy

Obecnie kierowcy muszą się mierzyć z rekordowymi cenami paliw. Notowania paliw podstawowych wyraźnie przekroczyły poziom 8 i 9 zł – wskazali w środę analitycy portalu e-petrol.pl. I dodali, że tak wysokich cen paliw na stacjach jeszcze nie było.

"Konflikt na Bliskim Wschodzie, który trwa już blisko siedem miesięcy, powoduje niekończące się kłopoty kierowców w Polsce" – stwierdzili eksperci portalu w środowym komunikacie.

Zauważyli, że średnia ogólnopolska cena benzyny Pb95 wzrosła w ciągu tygodnia o 20 groszy i wynosi rekordowe 8,19 zł za litr, a cena oleju napędowego poszła w górę o 16 gr do niespotykanego dotąd poziomu 9,14 zł. Podwyżka nie ominęła też autogazu, którego litr kosztuje przeciętnie 3,22 zł – paliwo to podrożało w ciągu ostatniego tygodnia o 8 groszy.

Co zakłada ustawa

Zgodnie z podpisaną przez prezydenta ustawą stawka podatku dla producentów paliw ma wynieść 60 proc. podstawy opodatkowania, czyli nadwyżki osiągniętych przez podatnika przychodów ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przez tego podatnika przy zastosowaniu marży referencyjnej. Dla sprzedawców, którzy nie produkują paliw, stawka będzie wynosić 50 proc.

Marża referencyjna stanowi historyczną marżę danego podatnika z roku 2025, rozumianą jako procentowy udział zysku ze sprzedaży paliw ciekłych w przychodach z ich sprzedaży w tym roku (średnia marża sprzedaży), powiększoną o 20 proc., przy czym nie może być niższa niż 2 proc.

Wpływy z nowego podatku mają posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej" (CPN), którego całkowity koszt - jak informowało Ministerstwo Finansów - wyniósł około 5,2 mld zł. Pakiet obowiązywał od 29 marca do 30 czerwca 2026 r. oraz od 17 do 31 sierpnia 2026 r. Teraz rozwiązania osłonowe mają zostać przywrócone. Rząd argumentował, że nie mógł już dalej obniżać cen bez wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków, bo nie ma na to pieniędzy w budżecie.

Wybrane dla Ciebie