Wymyślił 500 plus. Tak mówi o pomocy Ukraińcom
Jeśli pracują i płacą składki oraz podatki, a dzieci chodzą do polskiej szkoły, to powinni otrzymywać to świadczenie - powiedział o Ukraińcach w Polsce prof. Julian Auleytner. Pomysłodawca 500 plus zaznacza w rozmowie z Business Insiderem, że świadczenie 800 plus trafia do 360 tys. obcokrajowców.
Od tego roku świadczenie 800 plus otrzymują jedynie ci cudzoziemcy, którzy pracują w Polsce. "Zgodnie z zapisami ustawy wypłaty świadczeń socjalnych dla cudzoziemców z państw trzecich będą uzależnione od kwestii aktywności zawodowej w Polsce i realizacji obowiązku nauki przez dzieci (nie dot. dzieci do lat 6, które bez szkoły mają prawo do świadczeń). Prawo do świadczeń będzie powiązane z uzyskiwaniem przez cudzoziemców co najmniej 50 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli w 2025 roku 2333 zł brutto miesięcznie. Rozwiązanie zapobiegnie przypadkom pozorowania zatrudnienia" - informowało w zeszłym roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
- Koniec świadczenia 800 plus dla obywateli Ukrainy, którzy nie pracują tutaj w Polsce, nie przebywają w Polsce, nie płacą składek, nie płacą podatków, ich dzieci nie chodzą do szkoły. To była sytuacja zupełnie niezrozumiała, niedopuszczalna. I to jest przerwane - tłumaczył we wrześniu 2025 r. Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta.
"Gdzie oni byli dwa tygodnie temu?". Kierowcy oceniają decyzję rządu
Teraz głos w sprawie zabrał pomysłodawca świadczenia wychowawczego na dzieci. Prof. Julian Auleytner zaznaczył w wywiadzie udzielonym Business Insiderowi, że jeśli Ukraińcy "pracują i płacą składki oraz podatki, a dzieci chodzą do polskiej szkoły, to powinni otrzymywać to świadczenie".
Dziś wypłaty trafiają do ok. 360 tys. dzieci cudzoziemców — nie tylko Ukraińców. Skoro rodzice mają prawa pracownicze jak Polacy, dlaczego odbierać im prawo do świadczenia, na które dokładają? - zastanawia się prof. Auleytner.
Zapytany, czy świadczenia powinni otrzymywać niepracujący cudzoziemcy odpowiedział, że "musimy unikać nadużywania uprawnień socjalnych. Inne kraje też mają ten problem, choćby Niemcy".
- Pamiętajmy jednak, że czym innym jest kwestia pomocy społecznej — ta powinna być udzielana różnym grupom społecznym w trudnej sytuacji życiowej, niezależnie od sytuacji zawodowej. To już amortyzator innego rodzaju niż inwestycja w pokolenie, które w przyszłości będzie aktywne zawodowo - dodał ekonomista.
1000 plus na dziecko?
Prof. Auleytner postuluje też waloryzację 800 plus, o czym wspomniał w "Fakcie". Jego zdaniem "obecnie należałoby wypłacać ok. 1 tys. zł na każde dziecko, gdyż jest to poziom zbliżony do wielkości minimum egzystencji".
Prof. Auleytner jest zdania, że świadczenie wychowawcze nie powinno być "doraźnie traktowane" i podnoszone według politycznego klucza. Ekonomista uważa, że rodziny z dwojgiem i więcej dzieci powinny otrzymywać wsparcie wynoszące "co najmniej wielkości minimum egzystencji".
Źródło: Business Insider, Fakt