- Śledztwo przedłużono o kolejne pół roku - do 27 stycznia 2027 r.
- Od początku postępowaniem zajmuje się jeden prokurator i jeden funkcjonariusz CBA.
- Prokuratura czeka na drugą opinię biegłych. Ma być gotowa na przełomie września i października.
- Śledczy nie wykluczają uzupełnienia zarzutów. Palikot ma ich obecnie dziewięć.
W piątek money.pl opisał, co dzieje się z Januszem Palikotem po upadku jego alkoholowego biznesu. Były polityk buduje projekt medialny, sprzedawał też konsultacje i płatne kolacje, szukał inwestorów, a w ostatnich dniach także polskich winnic i klientów zainteresowanych nieruchomościami w Hiszpanii. Tymczasem śledztwo dotyczące jego poprzedniego biznesu, które jeszcze w listopadzie 2025 r. miało być "w istocie na etapie końcowym", wciąż trwa.
Po publikacji Prokuratura Krajowa odpowiedziała na dotyczące tej sprawy pytania money.pl. Nowe informacje pokazują, że finał postępowania znów się oddala.
Z lipca zrobił się styczeń
Poprzedni termin zakończenia śledztwa upłynął 27 lipca 2026 r. Teraz postępowanie zostało przedłużone dokładnie o pół roku.
Na podstawie informacji przekazanych przez referenta sprawy uprzejmie informuję, że śledztwo pozostaje w toku i zostało przedłużone do 27 stycznia 2027 r. - przekazała money.pl Katarzyna Calów-Jaszewska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej.
To już kolejny termin.
W listopadzie 2025 r. Prokuratura Krajowa informowała money.pl, że postępowanie jest "w istocie na etapie końcowym", a jego zakończenie planuje się na 29 stycznia 2026 r. Termin minął. Później śledztwo przedłużono do 27 lipca. Teraz śledczy dają sobie kolejne sześć miesięcy.
Jeden prokurator, jeden funkcjonariusz CBA
- Od samego początku postępowaniem zajmuje się jeden prokurator oraz jeden funkcjonariusz CBA - poinformowała rzeczniczka PK, odpowiadając money.pl na pytanie o liczbę prokuratorów i funkcjonariuszy CBA zaangażowanych obecnie w sprawę.
Przypomnijmy, że Palikot ma obecnie dziewięć zarzutów. Osiem pierwszych dotyczyło m.in. pozyskiwania pieniędzy w ramach emisji akcji i kampanii pożyczkowych prowadzonych przez spółki z jego grupy. Według śledczych w tych wątkach ponad 5 tys. osób miało zostać doprowadzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na blisko 70 mln zł. Później prokuratura rozszerzyła postępowanie o dziewiąty zarzut, dotyczący 145 inwestorów i kwoty ponad 13 mln zł.
Jednym z powodów, dla których postępowanie nadal trwa, jest oczekiwanie na ekspertyzę biegłych.
Pierwszą opinię prokuratura już uzyskała. Teraz czeka na drugą. Według PK ma być ona gotowa na przełomie września i października.
Dopiero później śledczy mają przejść do kolejnych czynności z podejrzanymi.
Wnioski płynące z tej opinii pozwolą na zakończenie zaplanowanego etapu postępowania, przeprowadzenie kolejnych czynności z podejrzanymi, ewentualne uzupełnienie zarzutów oraz skierowanie aktu oskarżenia do sądu - przekazała money.pl Katarzyna Calów-Jaszewska.
Oznacza to, że prokuratura nie wyklucza nowych zarzutów. Palikot ma ich obecnie dziewięć. Nie przyznaje się do winy.
Akt oskarżenia dopiero przed nimi
Akt oskarżenia nie został dotychczas skierowany do sądu.
Co istotne, Prokuratura Krajowa nie napisała w odpowiedzi, że jego złożenie zakończy całą sprawę. Użyła sformułowania, że skierowanie aktu oskarżenia ma "zamknąć kilka wątków sprawy". Oznacza to, że nie wszystkie wątki postępowania muszą zakończyć się jednocześnie. Śledczy nadal przesłuchują kolejne osoby.
W ramach śledztwa na bieżąco przesłuchiwani są nowo ujawnieni oraz wytypowani pokrzywdzeni - poinformowała money.pl rzeczniczka PK.
Według prokuratury ich zeznania mają pomagać w odtworzeniu i potwierdzeniu schematu działania, który - zdaniem śledczych - miał być powielany wobec kilku tysięcy osób, przede wszystkim za pośrednictwem kampanii internetowych.
Postępowanie koncentruje się obecnie na "pełnym zobrazowaniu zdarzeń objętych dotychczasowymi zarzutami".
Kolejne zarzuty nadal możliwe
Prokuratura wprost potwierdziła również, że po otrzymaniu drugiej opinii biegłych może wrócić do zakresu zarzutów.
W zależności od wniosków z nowej opinii biegłych rozważona zostanie zasadność uzupełnienia postanowienia o przedstawieniu zarzutów - podała PK.
Nie wiadomo, czy oznaczałoby to nowe zarzuty wobec Palikota, zmianę lub rozszerzenie dotychczasowych zarzutów, czy też decyzje dotyczące innych podejrzanych. Prokuratura tego nie sprecyzowała. Potwierdziła natomiast, że wobec Palikota nadal obowiązują wolnościowe środki zapobiegawcze i są one realizowane. W maju prokuratura informowała, że chodzi o poręczenia majątkowe, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.
Na część pytań prokuratura nie odpowiedziała
Money.pl zapytał także, ilu pokrzywdzonych zostało już przesłuchanych, czy zakończono analizę wszystkich przepływów finansowych między spółkami oraz czy od czasu deklarowanego "końcowego etapu" śledztwa pojawiły się nowe dowody lub okoliczności, które istotnie rozszerzyły zakres postępowania.
Pytaliśmy również, czy prokuratura analizuje publiczną aktywność Palikota związaną z pozyskiwaniem inwestorów i finansowania dla jego nowych przedsięwzięć.
Na te pytania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Z uwagi na dobro śledztwa są to jedyne informacje, jakich możemy obecnie udzielić - przekazała rzeczniczka Prokuratury Krajowej.
Jeżeli wskazany termin (27 stycznia 2027 r.) zostanie dotrzymany, od zatrzymania Janusza Palikota do planowanego zakończenia śledztwa miną prawie dwa lata i cztery miesiące.