Plagiat to przywłaszczenie autorstwa. Co to oznacza w praktyce?

Kopiowanie treści do własnych celów nigdy nie było prostsze. W dobie internetu dostępność utworów w cyfrowej formie zachęca do nielegalnych działań.

Obraz
Źródło zdjęć: © Pixabay (CC0)

Publiczne przeprosiny, rekompensata pieniężna, grzywna, a nawet kara ograniczenia lub pozbawienia wolności to konsekwencje, które grożą za popełnienie plagiatu. Firmy powinny uważać na to zjawisko.

Czym jest plagiat? To przywłaszczenie autorstwa cudzego utworu, często nazywane po prostu kradzieżą intelektualną. W praktyce oznacza wykorzystanie całości lub fragmentów dzieła innej osoby pod własnym nazwiskiem bądź świadome zatuszowanie źródła zapożyczeń. Sam termin pochodzi od łacińskiego słowa "plagiatus" i oznacza po prostu "skradziony".

Plagiaty dzielą się na jawne i ukryte. Pierwsza forma dotyczy przejęcia całości lub fragmentu utworu i opatrzenia go własnym nazwiskiem. Druga wiążę się z przysposobieniem wyłącznie pojedynczych elementów cudzego dzieła i wykorzystaniem ich bez podania źródła lub wskazania prawdziwego autora. W tym przypadku dochodzi często także do zmiany treści (np. poprzez edycję) po to, by zataić podobieństwo z oryginałem.

Pośród przedmiotów, które bywają plagiatowane najczęściej znajdują się: formy literackie, fotografie, muzyka, ilustracje, obrazy, prace dyplomowe, publikacje naukowe, książki, a nawet gry komputerowe. Wszystkie te przejawy działalności twórczej podlegają ochronie, która przysługuje już z chwilą ustalenia utworu. Twórca nie musi dopełniać żadnych formalności. Praw autorskich się nie rejestruje i nie zgłasza do urzędu patentowego.

Plagiat a prawa autorskie. Co grozi za ich złamanie?

Autorskie prawa osobiste chronią "intelektualną" więź twórcy z utworem. Zgodnie z polskim prawem, są bezterminowe i niezbywalne, co oznacza, że nawet po śmierci autora, prawa do dzieła nie znikają. Na ich podstawie, osoba może podpisywać wytwór pracy swoim nazwiskiem lub pseudonimem (ew. udostępniać go anonimowo), decydować o dacie pierwszej publikacji, a także dbać o to, aby nikt inny nie rościł sobie praw do dzieła.

Przez naruszenie praw osobistych, plagiator może zostać wezwany do odpowiedzialności cywilnej. W wyniku postępowania może zostać zobligowany do opublikowania wyraźnych przeprosin i usunięcia skutków występku, czyli np. zaniechania dalszych działań lub wycofania z obrotu skopiowanego utworu. Prawdziwy autor utworu może także ubiegać się o zadośćuczynienie finansowe. Efektem popełnienia plagiatu i ponoszenia konsekwencji bywa utrata dobrego imienia oraz zaufania publicznego.

Czymś innym są natomiast autorskie prawa majątkowe, które dotykają kwestii ekonomicznych. Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, twórca ma wyłączne prawo do pobierania wynagrodzeń za korzystanie z jego utworu oraz do rozporządzania dziełem na wszystkich polach eksploatacji.

Zdarza się, że plagiator oprócz złamania podstawowych praw autorskich łamie także prawa majątkowe.

Przykład

Za podobne zachowanie grozi odpowiedzialność karna. Plagiator może zostać zobligowany do zapłaty grzywny, a w skrajnych przypadkach - trafi do więzienia na okres do 3 lat. Przywłaszczanie autorstwa to przestępstwo, które zagraża ogólnospołecznym interesom, jest więc ścigane z urzędu przez prokuraturę i policję, bez inicjatywy ze strony osób pokrzywdzonych. Każdy obywatel ma obowiązek zawiadomienia organów państwowych o takim fakcie.

Dowiedz się więcej na temat ochrony własności intelektualnej.

Program antyplagiatowy. Kto może skorzystać?

Do walki z nieuczciwym kopiowaniem treści służą specjalne systemy antyplagiatowe. Narzędzie popularne na uczelniach wyższych, gdzie służy do weryfikowania oryginalności prac dyplomowych, może być śmiało wykorzystywane także w przedsiębiorstwach. Skuteczność tego typu programów zależy jednak od dostępu do bazy danych. Im więcej osiągalnych źródeł, tym wyższa dokładność sprawdzanych materiałów.

Firmy, których działalność opiera się przede wszystkim na działaniach prowadzonych w internecie, mogą zdecydować się na monitoring antyplagiatowy. Serwis pozwala śledzić, czy unikalne teksty z firmowej strony lub portalu internetowego nie zostały skopiowane do innych witryn. Dzięki odpowiednio opracowanemu systemowi można też sprawdzać oryginalność utworów opracowanych przez samych pracowników. Można w ten sposób uniknąć działań niezgodnych z zasadami uczciwej konkurencji.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ropa ponownie drożeje. To efekt przejęcia irańskiego statku przez USA
Ropa ponownie drożeje. To efekt przejęcia irańskiego statku przez USA
Świadczenia ZUS dla par jednopłciowych. Zaskakujące wyniki sondażu
Świadczenia ZUS dla par jednopłciowych. Zaskakujące wyniki sondażu
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł