Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Droździel: Gilowska dużo ryczała, a mało mleka dała

Droździel: Gilowska dużo ryczała, a mało mleka dała

skomentuj
Wyświetlaj:
antyPiSuar / 198.155.189.* / 2007-01-15 12:34
Jedyne reformy jakie miało na myśli PiS i Gilowska to REFORMY czyli takie wielkie gacie na dupę co to mohery noszą. Chcą takie gacie pozakładać całemu społeczeństwu. Potem tylko kufajki i łopaty, no i budowa IV RP. Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom... i tak 3 mln, własnymi rękami, acha i jeszcze na kredyt :-)
Floyd / 2007-01-15 16:11 / Tysiącznik na forum
Ale tu hołoty co ma się za coś lepszego od moherów.
marek 19-53 / 83.24.38.* / 2007-01-15 19:25
To fakt, prostactwo okropne sie pojawia na tym forum. Na dodatek nie tylko w formie, ale i w treści.
antyPiSuar / 85.222.25.* / 2007-01-16 22:16
Do marek 19-53: Fakt, pozwalam sobie czasem na coś pikantnego. Wie Pan, gdy się ma takich polityków w rządzie, ministrów to człowiek robi to dla nich. Wie Pan, żeby ich nie peszyć swoją elokwencją, dyplomacją i etykietą. Tak mnie uczono, żeby dostosować poziom do rozmówcy, żeby dać mu komfort, że nie odstaje. jakaż to dla mnie katorga dostosowywać poziom do np. Leppera.
No a Pan, cóż może i kulturalny ale tej zasady nie zna. Ale niech się Pn nie martwi, nigdy nie jest za późno.
antyPiSuar / 198.155.189.* / 2007-01-15 18:15
Do Floyd: nie będę schodził w ripoście do Pańskiego poziomu, bo mam się za kogoś lepszego i od moherów i od Pana.
Floyd / 2007-01-15 23:24 / Tysiącznik na forum
Wyrażaj się kochany tak jak Cię uczyli w szkole, a nie pod budką z piwem to nie bedę miał żadnych uwag pod Twoim adresem. Można mieć różne poglądy polityczne i akceptuję to ale dla prostactwa nie ma usprawiedliwienia.
antyPiSuar / 85.222.25.* / 2007-01-16 21:55
Do Floyd: Ty mnie uczysz poszanowania rozmówcy? Oto twój tekst: "Ale tu hołoty co ma się za coś lepszego od moherów". W którym podręczniku dobrego zachowania znajdę podobne przykłady uprzejmej konwersacji? Jesteś żałosny "pink" Floyd
PS
nie wiem co to "budka z piwem", a tym bardziej nigdy tam nie stałem. To takie "puby" z twojej młodości?
Przypominasz mi pewnego kogosia z wierszyka z internetu, przytoczę go: : "Szłem łąką, wiater wiał, ona mnie odpchła. P*******, żygłem, bekłem i poszłem, bo chamstwa nie zniesę"
Kita / 83.22.194.* / 2007-01-15 13:00
Proszę wyrażać się ściśle! W tych kręgach o których piszesz właściwym określeniem są "fufajki" , nie zaś "kufajki". Co do reszty oczywiście się zgadzam , jednocześnie pozdrawiam.
czater / 2007-01-15 10:40 / Tysiącznik na forum
Mamy obraz jak ludzie w imie korzysci sie sprzedaja i tyle...
Jaq / 2007-01-15 10:00 / Bywalec forum
Nie bronię Zyty, ale...
Przed przeprowadzeniem reformy powinno się zrobić rezerwę na wypadek tymczasowego braku wystarczających wpływów. Jak można zrobić taką rezerwę jak co chwile przychodzi Jaruś lub inny minister i mówi daj mi pół miliarda, czy trzy.
Katastrofa nadciąga / 83.21.88.* / 2007-01-15 09:49
Co sie dzieje z publicznym groszem ? Informacje o tym nie sa tajne ale są zakamuflowane.
W raporcie Narodowego Funduszu Zdrowia za rok 2005 umieszczono szereg ciekawych danych.
NFZ dzielac pieniądze daje je województwom proporcjonalnie do ilości ubezpieczonych ale takze - Uwaga , Uwaga- bierze pod uwagę rozkład wieku ubezpieczonych populacji.

Otóż w zasadzie wszyscy wiedzą ze opieka na ludzmi starszymi jest kosztowna, ale nigdy nie padaja zadne konkrety. Konkrety są w raporcie NFZ.
W skali kraju leczenie osób po 65 roku życia pochłania 79.9% całości środków.
Ale sa województwa gdzie udział ten dochodzi do 85%.
Czy dla wszytkich jest już jasne dlaczego każdy pracujący (czy względnie młody) za małe pieniadze mozna sie ubezpieczyć w sieciach medycznych i bez zadnej kolejki miec dostęp do lekarza rodzinnego a nawet specjalisty do którego w służbie publicznej czeka sie miesiącami !

Wraz ze starzeneim sie społeczeństwa udział kosztu leczenia osób po 65 roku życia moze dojść nawet do 95% środków dysponowanych przez publiczna służbę zdrowia.
Każdy pracujący i cokolwiek zarabiajacy będzie musiał ubezpieczyc sie w prywatnej sieci.
Odpowiedzcie mi teraz na pytanie co tu można zreformować. Lekarze maja nie przyjmowac emerytów , szpitale maja nie leczyć emerytów ???
Lekarze zarabiaja grosze. Skad zatem biora sie horendalne koszty leczenia ?
Nasze Polfy sprzedano za grosze. Za przysłowiową czapke śliwek. W Polsce mamy najdroższe leki w Europie. Stworzono całą korupcyjną siatkę - sitwę która na tym żeruje i jej rozmontowanie będzie trudne lub niemożliwe.
Czyli to nie jakies Reformy Finansów Publicznych ale rozmontowanie sitwy jest kluczem, jednym z wielu kluczy.
Mamy takze najdroższy sprzęt medyczny w Europie - rózne pasozytnicze spółki wygrywają przetargi na sprzęt i łupia szpitale. Te spółki to politycy ale takze i ludzie samorządów. Co tu pomoze jakas enigmatyczna Reforma Finansów Publicznych.
Na renty, emerytury, ochrone zdrowia i administracje idzie blisko 90% budzetu.
Tanie Państwo to tylko cząstka wiec nawet nie chce mi sie o nim pisać.
Z emeryturami sytację bedzie jeszcze gorsza niż ze słuzba zdrowia. Co tu może pomóc reforma - trzeba łupić tych którzy coś maja na wszelkie sposoby aby dac emerytury. Biorców jest coraz wiecej i coraz dłuzej żyja.
Wapniak / 83.7.85.* / 2007-01-15 16:27
Panie/i/ "Katastrofa nadciąga" to przecież tak widać i tak jest proste jak świńskie ucho, tylko kto się ma tym zająć?
Co się widzi lub słyszy wokół, włączając się na medialny odbiór !? Do K... Nędzy! D..a i lustracja, de ..?... cja i td. Przepraszam, brak mi słów.
Kita / 83.22.194.* / 2007-01-15 12:54
Jest dużo racji w tym co piszesz.Nie można jednak stwierdzić ,że nic nie da się zrobić. Trzeba stwierdzić ,że rząd ma instrumenty umożliwiające zmiany. Przecież ministrowie i podlegli im urzędnicy biorą ciężkie pieniądze więc niech proponują konkretne rozwiązania ; chyba za coś biorą tą kasę , nie? Jeśli nie ma koncepcji to honorowym wyjściem jest dymisja. Objąć urząd a następnie narzekać ,że nic się nie da zrobić potrafi każdy. Ja , w ramach taniego państwa, mogę to robić za połowę uposażenia pobieranego przez tych urzędasów.
Mówiąc jednak poważnie- nie jest tak że nie ma wyjścia. Wyjście jest zawsze.Drogie leki to efekt takiej a nie innej polityki cenowej ,nie zaś prywatyzacji. Polscy producenci leków wytwarzają ( w zasadzie) jedynie generyki a te nie zawsze mogą zastąpić nowoczesną i skuteczną terapię. Rozwiązaniem problemów służby zdrowia byłaby częściowa prywatyzacja usług zdrowotnych. Państwo jak widać nie najlepiej wywiązuje się z tej roli konsumując zresztą część środków na rozbuchaną administrację. Wiadomo bowiem ,że środki które przechodzą przez państwową machinę są w conajmniej 30 % tracone z powodu biurokracji oraz zwykłego marnotrawstwa a niekiedy i korupcji. Kolejki do lekarza rodzinnego rozładować można w prosty sposób. Wystarczy określić limit bezpłatnych wizyt ( powiedzmy do 12 w skali roku czyli statystycznie jednej w miesiącu). Pozostałe byłyby płatne powiedzmy 5-10 zł za wizytę. Takie rozwiazanie skutecznie wymiotloby z przchodni niektorych "chorych" ,najczęściej panie, które poczekalnię przed lekarskim gabinetem zamieniły na klub spotkań towarzyskich.
Co do emerytur to trzeba stwierdzić ,że problem jest o wiele trudniejszy. Według wyliczeń Gazety Prawnej ZUSowi może zabraknąć ( w wersji pesymistycznej) nawet i 199 mld zł. Jednak i w tym przypadku nie należy czekać z założonymi rękami. Zawsze możne ( i bezwzględnie należy gdyż za coś się chyba kasę bierze) coś zrobić. Sprawa pierwsza to konieczność natychmiastowego rozwiązania patologii zwanej KRUSem. Sprawa druga to ograniczenie wydatków budżetowych.Polskę stać na zrównoważony budżet a przy obecnej ( jeszcze) koniunkturze gospodarczej nawet i na nadwyżkę budżetową. Do tego potrzebna jest oczywiście mądra polityka fiskalna. Sprawa trzecia to prywatyzacja. Środki z niej uzyskane powinny być przeznaczone na fundusz , który inwestyjąc pomnażałby jeszcze uzyskane ze sprzedaży majątku ( obecnie w Polsce sektor państwowy to wciąż ok. 25% gospodarki , dla przykładu w W. Brytanii ok. 5%). To wszystko to jedynie proste i widoczne jak na dłoni rozwiązania ,które z pewnością nie rozwiążą w sposób definitywny problemów lecz w dużej mierze je złagodzą . Nad kolejnymi rozwiązaniami powinni pomyśleć właściwi fachowcy sowicie nagradzani z naszych podatków.
Ob-Server / 83.5.250.* / 2007-01-15 19:45
Napracowałeś się Kolego nad tym postem, lecz na pewno nie
przeczyta go żaden decydent. Oni podobno nie za bardzo ze słowem pisanym. Cała ich energia idzie na utrzymanie tej chorej koalicji rządowej. Nie starcza im czasu na pójście do "ludu" i wysłuchanie ich bolączek i rad.
marek 19-53 / 83.24.38.* / 2007-01-15 20:47
Istotnie, strasznie się napracował i spłodził "demagogię", której Lepper by się wstydził.
A w dodatku "To wszystko to jedynie proste i widoczne jak na dłoni rozwiązania"

A na razie badanie wykazują, że sprywatyzowana służba zdrowie jest równie skorumpowana jak państwowa. Na dodatek najchętniej leczą młodych i zdrowych. Wszystkie trudniejsze przypadki i tak odsyłają na "starych zasadach", za kopertę bez kolejki do szpotala państwowego.
itd.
Żwirek / 2007-01-16 13:24
Przeczytaj dobrze wcześniejsze posty - leczenie ludzi po 65 r ż jest najdroższe - instytucje nastawione na zysk będą ich leczyć, gdy dostaną za to właściwie pieniądz, które zapewnią odpowiedni zysk. I tyle:))
Kita / 83.22.194.* / 2007-01-15 23:19
Panie demagog ,daj Pan spokój. Z tego co napisałeś wynika jedno : zależy Ci na utrzymaniu obecnego stanu i tyle. Być może jesteś jakimś decydentem w państwoej służbie zdrowia czy innym ZUSie. Co do Leppera to sprawa inna. Akurat jemu ( i Tobie jak widać też) zależy na utrzymaniu KRUSu. Mnie zaś z czymś takim nie po drodze. Nikt nie kazał Ci tego czytać. Jeśli jadnak to zrobiłeś to powinieneś wyciągnąć właściwe wnioski , no chyba że jesteś tej zdolności pozbawiony. Stwierdzenie ,że sprywatyzowana służba zdrowia jest równie skorumpowana jak państwowa brzmi kuriozalnie. Jak bowiem miałoby to wyglądać ? Jakie badania o tym mówią? Tak może pisać jedynie ktos kto tęskni za minionym systemem gdzie wszystko było państwowe. Logiki w tym wszystkim też brak. Prywatny lekarz będzie bowiem leczył każdego kto mu zapłaci. I to bez względu na jego wiek.
marek 19-53 / 83.24.38.* / 2007-01-15 23:47
Proszę przeczytać jeszcze raz, posłużyć się logika i dopiero odpisywać.
Czy nie potrafi Pan(i) zaprzestać zachwycania się własnym tokowaniem, posługiwania się językiem z Gadzinówki Warszawskiej a w zamian włączyć procesu myślenia.

KRUS nie jest wymysłem Leppera. To jedno z ostatnich posunięć Gierka.
I nie jest mi wcale po drodze z KRUS-em. Jednak nie jest to chyba takie proste do rozwiązania. Częściowe oczyszczenie jest zapewne możliwe (taksówkarze, posłowie, rzeczywiści producenci rolni). Ale co z milionami chłopów, którzy mają hektar piachu Proszę zaproponować proste rozwiązanie tego problemu. Do piachu?

I proszę sobie wyobrazić, że od lat prowadzę własną firmę, płacę składki i podatki, utrzymuję pogierkowski KRUS, pokuroniowskich bezrobotnych i szlag mnie trafia. Ale nie twierdzę, że to proste do rozwiązania, nie uprawiam prymitywnej demagogii, nie obciążam za wszystko co złe ostatniego roku.

System korupcji w prywatnych lecznicach opisałem.


No i nie posługuję się inwektywami, insynuacjami, wycieczkami osobistymi.

I w końcu - brudzia nie piliśmy i z pewnością nie będziemy.
muuuuu / 83.23.174.* / 2007-01-15 09:28
przebywanie w otoczeniu braciszków demoralizuje i wypacza każdego i nie dziwię się ,że p. gilowska rozwija sie ujemnie.
Sabre / 2007-01-15 08:35 / Tysiącznik na forum
Chyba każdy z naszych polityków to taki doktor Jekyll i mister Hyde w jednej osobie, który siadłszy na rządowym stołku doznaje nagłej „przemiany” z hardego opozycjonisty do potulnego urzędnika. Zyta Gilowska sama przyznała że gdyby była posłem opozycji, to coś by znalazła przeciw budżetowi, ale że jest w rządzie, nie będzie słabości uwypuklać – przynajmniej była szczera.
Wyborcy muszą się nauczyć uważnie słuchać naszych posłów i konfrontować to z tym co robią.
czater / 2007-01-15 20:06 / Tysiącznik na forum
"Punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia"
marek 19-53 / 83.24.38.* / 2007-01-15 23:54
To chyba oczywiste. Z. Gilowska będąc w opozycji i startując w wyborach mogła prezentować zamierzenia, chęci, plany itd.
W momencie zostania ministrem kończą się uzdrowicielskie pomysły (typu 3x15) i następuje konfrontacja z rzeczywistością.
Określona ilość kasy do podziału. I oczywiście rozłożenie planu wyborczego na lata realizacji.
Tooth / 83.238.1.* / 2007-01-16 08:44
Skoro politycy cieszą się tak dużą dozą tolerancji, jaką na przykład Pan im udziela, to nic dziwnego że tak kłamią. Po co dotrzymywać danego słowa - elektorat zrozumie że to były tylko banialuki.
Prosze nie przesadzać.
marek 19-53 / 83.24.62.* / 2007-01-16 21:54
To nie jest kwestia dozy tolerancji. Raczej rozumienia co to jest program, jakie są realne czasy trwania, uruchomiania procedur.

Weźmy słynne 3 mln mieszkań. Krytycy się denerwuą, że jeszcze nie powstały. Im bardziej deklarują liberalizm tym głośniej się domagają wby wybudował to rząd (własnymi łapami) i rozdał im za darmo.

Tymczasem podstawą programu musi być uwolnienie ziemi pod budownictwo (plany zagospodarowania), przekazanie z ANR i AMW dużej puli działek, infrastruktura oraz uproszczenie prawa budowlanego.

Ale za moment odpowiadały będą za to samorządy. Bo po uchwaleniu ustaw zarówno realizacja jak i kasa na infrastrukturę tam się znajdą.

P.S. Jestem ciekaw czemu nikt nie pyta HGW gdzie te tanie mieszkania w Warszawie, czemu ciągle stoimy w korkach, gdzie te tanie działki, gdzie mosty i metro.
Minęła kupa czasu, a ona ciągle kleci bilans otwarcia.

I właśnie ten rząd się za to zabrał.
skomentuj

Najnowsze wpisy