Forum Forum ubezpieczeńSamochodowe

Firmy ubezpieczeniowe dyskryminują rodziny

Firmy ubezpieczeniowe dyskryminują rodziny

skomentuj
Wyświetlaj:
pio...trek / 83.17.138.* / 2008-03-02 10:13
Mam do was takie pytanie bo mamy trzy samochody w domu:
1. Polonez ubezp.. na tate w PZU
2. Fiata ubezp.. na tate i siostre w MTU
3. Renault ubezp. na tate i mnie w PZU(ale kończy mi sie OC i bede zmieniał)

Czy lepiej jest żeby każdy w rodzinie miał samochód ubezpieczony w innym towarzystwie?
Bo jak to jest nie daj Boże gdyby sie coś stało np.
tata miał stłuczkę (polonez) to wtedy mi się oberwie i jemu bo jesteśmy w PZU a siostrze (fiat) też czy nie bo jest w MTU i tata jest współwłaścicielem ?
core_34 / 2008-03-03 20:44
Moim zdaniem nie ma sensu tak się rozdrabniać i każde auto ubezpieczać gdzie indziej. Moja siostra wraz z mężem są w podobnej sytuacji; są szczęśliwymi posiadaczami trzech aut. Na początku coś kręcili, nie mogli się zdecydować i w końcu stanęło na tym, że dwa auta ubezpieczyli bodajże w PZU a trzecie w AXA. Po jakimś czasie pożałowali. Za moją namową zmienili na Compensę i teraz są zadowoleni bo wszystko mają pod kontrolą. Chyba najważniejsze jest bezpieczeństwo całej rodziny, prawda?
pio...trek / 83.17.138.* / 2008-03-04 07:49
NAPISAŁĘŚ
Chyba najważniejsze jest bezpieczeństwo całej
rodziny, prawda?

Ale jakie bezpieczeństwo? Co masz na myśli?
core_34 / 2008-03-04 20:57
Miałem na myśli ogólne poczucie bezpieczeństwa. Gdy masz pewność, że w krytycznej sytuacji towarzystwo ubezpieczeniowe nie zrobi z Ciebie idioty, to czujesz się bezpiecznie. Gdy natomiast dzieje się inaczej, tzn. przykładowo masz stłuczkę (co jest już samym w sobie problemem) a ubezpieczyciel jeszcze zwleka z wypłaceniem pieniędzy lub wypłaca jakieś śmieszne pieniądze to problemy tylko się namnażają. Chyba lepiej tego uniknąć, tak sądzę. Z moich doświadczeń wynika, że póki co jedynie Compensa zachowała twarz w krytycznym momencie i przekonałem się, że traktują klienta należycie.
krakowianka / 80.53.142.* / 2007-03-19 23:39
Ciekawe jak wygląda sytuacja małżonków, z których każde ma swój, osobno ubezpieczony samochód. Czy wtedy też każde ze współmałżonków ma tylko pół swojego samochodu ( no i pół drugiego). Czy płacąc w sumie dwa ubezpieczenia też też de facto nie powinniśmy nawzajem się wozic?
watt / 195.238.227.* / 2007-03-14 15:22
A dla mnie jest to trochę dziwne, bo znam co najmniej kilka Towarzystw i to z tych większych na rynku, które bez problemu wypłacały i wypłacają zadośćuczynienie w takich sytuacjach. I bardzo jestem ciekaw, która to firma wymyśliła coś takiego.
Irek1 / 87.206.115.* / 2007-03-29 09:23
Tą firmą która wymysla coś takiego jest LINK4 nie wypłaca odzszkodowania w takiej sytuacji. Własnie dostałem takie pismo od tej firmy i to nieważne że żona była na skraju smierci.
Podparli się ustawą 822 i nie wypłacają odszkodowania.
Irek1 / 87.206.115.* / 2007-03-29 09:23
Tą firmą która wymysla coś takiego jest LINK4 nie wypłaca odzszkodowania w takiej sytuacji. Własnie dostałem takie pismo od tej firmy i to nieważne że żona była na skraju smierci.
Podparli się ustawą 822 i nie wypłacają odszkodowania.
poszkodowany / 80.55.218.* / 2007-03-07 18:35
doznalem urazu kregoslupa w wypadku komunikacyjnym , zlorzylem wniosk o odszkodowanie z oc sprawcy , wezwano mnie na komisje 'lekarską''pan konował ktory mnie badal chcial wyprostowac sila odcinek szyjny kregoslupa, przeszedlem gehennę ,ból ,ból-odchorowalem to - przyznano mi 1 tyś zł .nie jest mnie stac na zalorzenie sprawy , jestem 3lata na rencie w zwiazku z tym wypadkiem
optima / 82.139.13.* / 2007-07-01 11:58
Morzemy Panu pomóc w tej sprawie . Zajmujemy sie pomocą osobom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych . Nie płaci Pan nic z góry dopiero po uzyskaniu odszkodowania pobieramy prowizję . tel.662687617
LENIN / 83.238.240.* / 2007-03-06 18:30
Wszystko w tym kraju można ominąć ,a więc przy kupnie samochodu jedno ze współmałżonków powinno scedować prawo własności wyłącznie na jednego z nich i po kłopocie - nie będzie wtedy wpólności majątkowej a więc wypłata odszkodowania będzie możliwa.
acomitam / 83.25.202.* / 2007-03-06 15:40
Delikatnie rzezc ujmując, firmy ubzepieczeniowe do aniołów nie należą i naciągją przepisy jak się da i kiedy się da. Żeby nie być gołosłownym... Kilka lat temu w płot mojego domu wjechał pojazd prowadzony przez młodego, żądnego wrażeń kierowcę. Na miejsce zdarzenia sprowadzona została policja, która dokonała niebędnych czynności ustalając zakres szkód i przebieg zdarzeń. Straty które poniosłem w wyniku tego przypadku miały zostać pokryte z polisy OC sprawcy. Ubzepieczycielem był PZU. I tu się zaczęło... Najpierw ubezpieczyciel nie chciał zaakceptować rachunków za naprawę płotu, który był robiony na zamówienie i naprawiany przez tego samego wykonawcę wg stawek takich, jakie stosował on budując płot. Likwidator czy jakiś inny nawiedzony urzędnik kręcił, miotał się, syczał no i w ogóle robił wiele chałasu, że to niby strasznie dużo za płot zapłaciłem (stawki były zupełnie przeciętne). Jak już opadł z sił to wymyślił, że zpałaci mi, ale tylko kwoty netto z przedłożonych faktur, bo niby ma takie przepisy, a ja jestem płatnikiem VAT. Biedak nie chwytał samej istoty tego podatku, albo i nie chciał, bowiem na każdą moją próbę wydobycia od niego podstawy takiego ujęcia sprawy zasłaniał się przepisem, który nijak miał się do rzeczy. Takie "przekomarzanie" trwało chyba z pół roku. Ile w tym czasie straciło PZU płacąc pensję temu urzędasowi, trudno powiedzieć, ale chyba znacznie więcej niż wynosiła kwota sporna. Efekt w każdym bądź razie został przez PZU osiągnięty: przeniosłem wszystkie polisy ubezpieczeń do innych ubezpieczycieli, a wszystkie miałem w PZU.
Andrzej Makowski / 85.89.175.* / 2007-03-05 22:43
Proszę Państwa tytuły w gazecie w stylu „Małżeństwa nie powinny razem jeździć samochodem.” Czy „Obcy ma prawo do odszkodowania, ale współmałżonek – już nie” to typowe tematy pod publiczkę. Tylko moim skromnym zdaniem nie można w tego typu artykułach poruszających zagadnienia społeczne być nie solidnym i dążyć za wszelką cenę do stworzenia wrażenia, że to znów te wstrętne Zakłady ubezpieczeniowe za przyzwoleniem Rzecznika ubezpieczonych oszukują poszkodowanych. Autorzy tego artykułu podają nie solidne i nie sprawdzone informacje.
Odsyłam autorów do Biuletynu Nr 1/06 z dnia 10 lutego 2006 Sądu Najwyższego, w którym to biuletynie wskazane jest, że Rzecznik ubezpieczonych zadał pytanie prawne do sądu najwyższego, które brzmiało „Czy na podstawie art. 822 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16. poz. 93 z późniejszymi zm.) istnieje odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń w przedmiocie zaspokojenia roszczeń poszkodowanego małżonka z tytułu szkód na osobie powstałych wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia (koszty poniesione z tego powodu, renty, zadośćuczynienie) wyrządzonych przez współmałżonka w przypadku, gdy między małżonkami istnieje ustawowa wspólność majątkowa?” Sąd najwyższy w dniu 12 stycznia 2006 roku w postanowieniu III CZP 81/05 w składzie 7 sędziów odmówił podjęcia uchwały. Należy się zastanowić, dlaczego i czy zadane pytanie ma uzasadnienie w obowiązującym prawie w Polsce. Najpierw musimy zauważyć, że Art. 822§1 kodeksu cywilnego brzmi „Przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem, których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na rzecz, której została zawarta umowa ubezpieczenia.”
Istotą wiec ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawartej w treści art. 822 Kc. Jest, że zgodnie z tym przepisem, przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem, których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz zostaje zawarta umowa ubezpieczenia. Teraz należy się zastanowić czy małżonek w znaczeniu prawa cywilnego jest osobą trzecią w znaczeniu Art. 822 Kc. I tu należy stwierdzić, że reguły prawne związane z funkcjonowaniem ustawowej wspólności majątkowej małżeńskiej sprzeciwiają się możliwości kreowania odpowiedzialności jednego z małżonków wobec drugiego małżonka za szkodę wyrządzoną nieumyślnie. Już w 1963 roku wypowiedział się w tym zakresie Sąd najwyższy, który w orzeczeniu z dnia 30 stycznia - 5 lutego 1963 r., CR 11 I /62 (OSPiKA 1964, poz. 59) stwierdził, że jeśli w wyniku zderzenia pojazdów szkody doznał przewożony małżonek, a pojazd wchodził do majątkowej wspólności małżeńskiej, to małżonek ten nie może być uznany za osobę trzecią, lecz za posiadacza pojazdu. Na temat osoba trzecia w znaczeniu Art. 822 Kc wypowiedział się również Sąd Najwyższy w Uchwale z dnia 29 listopada 1996 r. III CZP 118/96 w której stwierdził, że „Nie jest osobą trzecią w rozumieniu art. 822 Kc małżonek sprawcy szkody powstałej w mieniu w związku z ruchem pojazdu mechanicznego, jeżeli pojazdy biorące udział w kolizji drogowej objęte są ustawową wspólnością majątkową małżeńską.” Oczywiście ktoś może stwierdzić, że ta uchwała dotyczyła szkody majątkowej a nie osobowej, ale to w tym miejscu nie jest ważne. Ważne jest to, że Sąd najwyższy stwierdził, że małżonek objęty wspólnotą majątkową małżeńską nie jest osobą trzecią w rozumieniu Art. 822 Kc.
Należy się zastanowić, więc co z tym fantem zrobić, bo w całym rwetesie, jaki wywiązał się po artykule w Życiu Warszawy jedno jest prawdziwe, że problem dotyczy znacznej ilości osób a właściwie rodzin i można go zaliczyć do problemu społecznego. Moim skromnym zdaniem nie można tego tematu bagatelizować, ale nie załatwi się go zapytaniem do Sądu Najwyższego. Poddam pod rozwagę czy czasem nie należy tego problemu spróbować załatwić poprzez zmiany w Kodeksie cywilnym czy uszczegółowić go w Ustawie o obowiązkowym OC komunikacyjnym. I tu właśnie widzę rolę Rzecznika Ubezpieczonych w inicjatywie ustawodawczej. Podejrzewam, że żaden zakład ubezpieczeniowy czy organizacje typu PIU nie będą przeciw takim unormowaniom tylko one musza być przejrzyste i jednoznaczne a nie powinny opierać się o Uchwałę sądu Najwyższego, która jest tylko wskazówką do stosowania prawa.
annasz / 89.79.84.* / 2007-03-05 20:01
Bezsens tego artykułu polega na oczekiwaniu wypłaty odszkodowania z umowu która nie przewiduje takiej wypłaty.Tak jest skonstruawana umowa ubezpieczenia OC.Pasazer jadący w samochodzie którego kierowca spowodował wypadek powinien miec ubezpieczenie od NASTEPSTW NIESZCZĘSLIWYCH WYPADKÓW.Jesli kierowcy zal kwoty od-30,- 50,-zł to jego pasazer nie może liczyc na wypłatę z polisy OC komunikacyjnego.Inne umowy OC - też wyłączają wypłate zaa szkody wyrządzone osobom bliskim jak dzieci żona, i inna rodzina i nikt sie temu nie dziwi.
boo / 83.24.129.* / 2007-03-05 11:38
Absurdalnych sytuacji jest dużo więcej. Przeczytaj artykuły wibitnego specjalisty ds likwidacji szkód komunikacyjnych - Andrzeja Makowskiego. Jego uwagi na temat funkcjonujących od dawna absurdów, niespotykanych w świecie - może w niebie? spotkały się z ogromnym zrozumieniem Ministerstwa finansów i Trybunału Konstytucyjnego i tylko tyle. Dalej nic się nie zmienia. Najwyższy już czas eliminować te absurdy, a także i kosztowne, niesprawne instytucje typu Rzecznik Ubezpieczonych, które swoim akompaniamentem towarzyszą akceptując te wariacje.
gkalewski / 193.239.58.* / 2007-03-05 15:53
Niestety mamy taki rząd i Sejm jaki sobie wybraliśmy. Postuluję w najbliższych wyborach zmienić rząd i Sejm i dopiero potem eliminować ustawowo-prawne absurdy. Tych jest bez liku, a ten rząd ma do "wyprodukowania" ok. 65 ustaw, a "wysmażył" ich już przeszło 80...lub 100...już sam się pogubiłem w rachubach.
Np. mamy znakomitą " Ustawę o Języku Polskim". nad którą napocili się nasi pseudoposłowie. I co, i nic, nie ma do niej przepisów wykonawczych, i dalej mamy Wallnes Fitness Club i tp. angielskie nazwy...brawo Anglia w Polsce...
ss99 / 83.24.231.* / 2007-03-05 19:53
obecna ustawa o ubezpieczeniach obowiązuje od 1993 wiec masz racje, zmienmy TEN rząd za jej ustalenie...
watt / 195.238.227.* / 2007-03-15 13:49
Tak właściwie, to ustawa z dnia 22 maja 2003r o ubezpieczenia obowiązkowych weszła w zycie z dniem 1 stycznia 2004r
skomentuj

Najnowsze wpisy