Forum Forum podatkoweInne

Lepsze podatki tylko dla bogatych

Lepsze podatki tylko dla bogatych

skomentuj
Wyświetlaj:
Marek53 / 83.24.20.* / 2006-06-06 21:16
na którym miejscu w rankingu szkół wyższych jest IFWSUiB,
nie wspominając o prof. A.W.

Na mój prosty rozum odmrożenie progów jest podniesieniem kwoty wolnej .

Przeliczanie wszelkich kwot winno odbywać się poprzez "koszyk" a nie "na żywca". Wszak 10.000 euro to u nas pensja dyrektorska, starczająca na niezłe życie, w Londynie dziadostwo.

Ale protest song został zaśpiewany i to się liczy.
Bernard / 83.30.130.* / 2006-06-12 10:48
Właśnie dlatego Polska jest drugim najbiedniejszym krajem w Unii Europejskiej bo za dużo polityków zamiast wiedzy ma prosty albo chłopski rozum. odmrożenie progów podatkowych działa jednak inaczej niz podniesienie kwoty wolnej od podatku. Oblicz sobie ile zyska osoba która pracuje za 899,10zł miesięcznie a ile zyska urzednik monisterialny otrzymujący z naszych podatków 5000zł brutto miesięcznie a zrozumiesz dlaczego wybrano taką "obniżkę podatków"
Jeżeli zamiast zmiany profgów podatkowych zostałaby podniesiona kwota wolna od podatku to spadłyby wydatki publiczne na pomoc społeczna awięc i nie było by takich wielkich kosztów biurokratycznej obsługi systemu pomocy publicznej jak obecnie. A będąc radnym powiatu wyliczyłem że w moim powiecie aby wypłacić biednej rodzinie 100zł zapomogi trzeba było mieć 230 zł pobranego podatku bo tak kosztowna jest cała biurokratyczna procedura wykonywana przez wieloszczeblowe struktury urzędnicze. im mniej biedy w rodzinach osób o niskich dochodach tym niej kosztów utrzymywania systemu pomocy socjalnej i lepsza kondycja gospodarki. A obniżenie progów podatkowych najkożystniejsze jest dla tych najbogatszych polaków ktorych bogactwo nie bierze się z ciężkiej i wysokokwalifikowanej pracy ale z udziału w złodziejskiej prywatyzacji majątku pozostawionego po PRL lub z afer paliwowych , alkoholowych i innych przekrętów.
silver / 2006-06-06 14:48 / Bywalec forum
Wyższa Szkoła Ubezpieczeń i Bankowości to teraz Akademia Finansów, przynajmniej taki widnieje szyld na budynku. Chyba, że ta pierwsza przeniosła się całkowicie pod Auchan, a w starej siedzibie jest nowa uczelnia.
jik / 83.8.70.* / 2006-06-06 14:42
Znowu skrajności. Przebywanie w tym pojeździe staje się nad wyrez niebezpieczne.
Bernard / 83.30.130.* / 2006-06-12 11:56
Można pogodzić obniżenie obciążeń podatkowych z polityką umacniania rodziny. Nie podobają mi się dotychczasowe propozycje PiS ani PO, i minister Gilowskiej bo mają trochę dobrych rozwiązań, ale zostawiają też złe rozwiązania, które niweczą te dobre, choć ogólnie PO idzie w dobrym kierunku obniżania podatków to jednak nie w tej kolejności, bo to jest brak konsekwencji w reformowaniu podatków i największe korzyści przyniesie nie tym, którzy ciężko muszą pracować na utrzymanie swoich rodzin, ale tym, którzy bez pracy mają wysokie dochody z posiadanego majątku lub z posiadanych kapitałów. Natomiast PiS zamiast obniżać obecne progi podatkowe mógłby zlikwidować część składki zdrowotnej, która nie jest odpisywana od podatku co uprościłoby rozliczenia zarówno pracodawcom jak i urzednikom i zmienić wpierw przedziały skali podatkowej np. podnieść do 40 tysięcy granicę pierwszego przedziału skali podatkowej i do 80 tyś granicę drugiego przedziału skali podatkowej. Równocześnie zwiększyć kwotę wolną od podatku, która powinna być bliska minimum socjalnemu na utrzymanie jednej osoby rocznie, czyli np. 400 zł miesięcznie x 12 miesięcy dałoby to kwotę wolną od podatku 4800zł rocznie, 19% z tego to 912zł pomniejszenia podatku rocznie i 76zł pomniejszenia miesięcznej zaliczki, jeżeli stosować dotychczasowy sposób obliczania. Należałoby również podnieść pracownikom ryczałtowe koszty uzyskania przychodu dla dojeżdżających do pracy na większe odległości pomiędzy miejscem pracy i miejscem zamieszkania do np 150 zł miesięcznie, zamiast obecnych 127,82 zł, gdy pracuje ktoś w innej gminie tego samego powiatu, ale dać 200zł kosztów uzyskania, gdy trzeba dojeżdżać do pracodawcy z innego powiatu, niż zamieszkanie i do 250zł miesięcznie, gdy pracuje podatnik w innym województwie niż mieszka, gdyż zwalczanie bezrobocia wymaga większej mobilności pracowników, czyli wiąże się z wyższymi kosztami dojazdów do pracy. Realizując dalej uczciwie program polityki prorodzinnej nastawionej na przeciwdziałanie ujemnemu przyrostowi naturalnemu i poprawie warunków życia najbiedniejszych obywateli kwota wolna od podatku wynosząca te przykładowe 400zł miesięcznie powinna być odliczana na każdą osobę utrzymywaną przez podatnika lub przez małżeństwo wspólnie prowadzące gospodarstwo domowe i utrzymujące inne osoby głównie dzieci, ale nie tylko. Mogą to być przecież również osoby dorosłe niezdolne do pracy od urodzenia lub osoby, wobec, których podatnik lub jego małżonek są zobowiązani do alimentacji. Tym sposobem dużo osób i rodzin, które obecnie są klientami urzędników zajmujących się pomocą społeczną przestałoby tymi klientami być. Przy płacy minimalnej 899,10 zł obecnie pracownik otrzymuje na rękę do życia 647,93 zł, podczas, gdy najskromniejszy czynsz za mieszkanie wynosi 120 złotych + woda, ciepło, prąd. Więc aby nie być bezdomnym trzeba wydać na nieduże i niekomfortowe mieszkanie, co najmniej 300 złotych miesięcznie - niewiele, więc zostaje na życie a te niewielkie wydatki powodują niewielkie wpływy z podatków pośrednich do budżetu i hamują rozwój polskich przedsiębiorstw zaopatrujących rynek krajowy. Dochód roczny pracownika z minimalną płacą do opodatkowania wynosi 8003,16 zł. i dochód po opodatkowaniu 7775,16zł. Samego podatku taki pracownik płaci, rocznie tylko 228,00zł, bo jego składka na ubezpieczenie zdrowotne odpisana od podatku wynosi rocznie 679,68zł. Wg mojej propozycji dochód roczny do opodatkowania wynosiłby znacznie mniej, bo większa byłaby kwota ryczałtowych kosztów uzyskania przychodu zaś dochód do konsumpcji byłby wyższy, bo wyższe byłyby kwoty wolne od podatku i to dla tych, którzy są w najgorszej sytuacji a mający dochody powyżej drugiego przedziału skali mieliby również niższe podatki bo tak samo korzystaliby z wyższych ulg, ale za to zapłaciliby 40% od nadwyżki dochodów powyżej drugiego przedziału skali. Podatku zaś po podniesieniu kwoty wolnej do np. 4800zł rocznie, nie zapłaciłby wcale podatnicy zarabiający mniej niż 1000zł. Bo cóż społeczeństwu z tego, że człowiek, który ma na swoje utrzymanie 647,93 zł netto zapłaci podatek a następnie ustawi się w kolejce do publicznych pieniędzy po dodatek mieszkaniowy i po zasiłek celowy i po wiele innych świadczeń. To powoduje wzrost kosztów administracyjnych funkcjonowania państwa i samorządów. Opodatkowywanie nieprzyzwoicie niskich dochodów a za takie uznaje się w Unii Europejskiej te, które są niższe niż 40% przeciętnej płacy (średnie wynagrodzenie miesięczne przekroczyło już 2500zł, czyli 40% z tego to 1000 zł.) Opodatkowywanie dochodów poniżej 1000zł to przyczyna szkodliwego rozrostu biurokracji i zmuszania ludzi do poczucia się gorszymi, gdyż o zbyt wiele muszą prosić tzw. pomoc społeczną. Natomiast u zdemoralizowanych biedą powoduje to rozwój postaw roszczeniowych, „bo mi się należy żeby mi dali” i brak zainteresowania kształceniem zawodowym i poszukiwaniem pracy. Kto ma wyższe dochody ten potrzebuje więcej usług publicznych, bo korzysta z dróg mając np. 2 samochody w rodzinie, kształci dzieci na wyżej notowanych w rankingach uczelniach w dużych miastach, bo go stać na wynajem tam mieszkania. Może, więc płacić większe podatki bez uszczerbku dla godnego życia swojej rodziny. Natomiast takie, jakie przedstawiła PO i PiS w kampanii wyborczej a ostatnio minister Gilowska propozycje zmian systemu podatkowego są niespójne z potrzebną Polsce mądrą polityką prorodzinną, która również przyczyni się do wzrostu gospodarczego i która jest dla przyszłości narodu polskiego niezbędna.
skomentuj

Najnowsze wpisy