Forum Polityka, aktualnościPolityka

Nelly Rokita przeciwko Tuskowi?

Nelly Rokita przeciwko Tuskowi?

skomentuj
Money.pl / 2007-09-21 09:02
Komentarze do wiadomości: Nelly Rokita przeciwko Tuskowi?.
Wyświetlaj:
Rektor / 62.0.20.* / 2007-09-25 09:53
TEN ZASUSZONY MLODZIENIEC TUSK JUZ JEST SPALONY.

Donald Tusk
Zawsze drugi
„Drugi. Zawsze drugi. Nawet jak byłem pierwszy, to się czułem, jakbym był drugi” powtarzał grany przez Cezarego Pazurę bohater filmu Marka Koterskiego „Nic śmiesznego”. Ten cytat świetnie pasuje do jednej z największych gwiazd na firmamencie polskiej polityki, Donalda Tuska. Bo to człowiek, który był zawsze drugi: w wyborach na przewodniczącego Unii Wolności, w ostatnich wyborach prezydenckich, czy jako przewodniczący Platformy w wyborach parlamentarnych.



Nawet, jak był pierwszy (przewodniczący KL-D, szef PO), to też się mógł czuć jak drugi. W KL-D został prezesem po 2 latach, a gdy połączył się z Unią Demokratyczną, to był tylko kożuchem na kawie. Szefem PO został dopiero po odejściu Olechowskiego i Płażyńskiego, a sondaże okazały się tylko przedwyborczym poklaskiem zawodowych klakierów. Czy człowiek taki jak Tusk powinien być jeszcze w polityce? Jeżeli sprawia mu to masochistyczną przyjemność, to owszem, ale póki co „zawsze drugi” może sobie tylko marzyć i słodzić każdy dzień wynikami „niezależnych” ośrodków badawczych.

Pierwszy milion, pierwsza partia

W 1989 roku Donald Tusk wystąpił z „Solidarności” i utworzył razem z Januszem Lewandowskim oraz Janem Krzysztofem Bieleckim Kongres Liberalno-Demokratyczny. Tusk miał legitymację numer 3, a partii początkowo przewodził Lewandowski. Wszyscy trzej pokazali, jak ma wyglądać liberalizm w polskim wydaniu. Lewandowski twierdził, że „nieważne za ile prywatyzujemy, ważne, że prywatyzujemy”. Bielecki, że pierwszy milion trzeba ukraść…

W 1991 roku Donald Tusk został szefem KL-D. W tym samym roku partia weszła do Sejmu, a Tusk został posłem. Kolejne wybory KL-D jednak przegrał i to na własne życzenie.

Przegrana kampania kiełbasiana

Jedna z najciekawszych kampanii wyborczych w wykonaniu liberałów odbyła się w 1993 roku. Miała być medialna, w amerykańskim stylu: kiełbaski i piwo dla uwłaszczonych obywateli III RP, żeby przynajmniej w okresie wyborów najedli się do syta. Dzięki prekursorom Platformy Obywatelskiej określenie „kiełbasa wyborcza” nabrało w Polsce pełnego, dosłownego znaczenia. Tymczasem nieufny wyborca kiełbasę zjadł, piwem popił, ale na tuskowych liberałów nie zagłosował. Poparło ich 550 578 osób, co oznaczało 3,99 procent. Do sejmu się nie dostali.

Ucieczka do przodu

Przed zdechnięciem Kongres Liberalno-Demokratyczny uratowało tylko szybkie połączenie z Unią Demokratyczną. Nigdy to nie był układ równoprawny, ale przez siedem długich lat Donald Tusk musiał się z tym godzić. Do czasu.

18 grudnia 2000 roku Bronisław Geremek został nowym przewodniczącym Unii Wolności. Poparło go 338 delegatów. Donald Tusk dostał 261głosów. Również w głosowaniu do Rady Krajowej Unii „wycięto” wszystkich od Tuska. Na sto osób wybieranych przez kongres do Rady Krajowej, z klucza dostał się jedynie Tusk i Jacek Merkel. W 120-osobowej radzie liberałów byli jeszcze z klucza dwaj dzisiejsi „najuczciwsi” posłowie PO Janusz Lewandowski i Paweł Piskorski oraz Marek Koćmiel. Nie weszli wówczas posłowie tacy jak Iwona Śledzińska-Katarasińska i Elżbieta Radziszewska.

Tusk musiał jednak robić dobrą minę do złej gry. Pytany o porażkę, powiedział: „Nie byłem faworytem, ale mam satysfakcję, że wszyscy w UW mamy poczucie, iż walka była honorowa”. Za to wyniki wyborów do Rady Krajowej nazwał „dość ciężkim zdarzeniem”. Inni działacze KL-D byli wściekli. „Hucpiarstwo. Nam zarzucają hucpę, mówią o etosie, a robią dokładnie to samo”, tak jeden z prominentnych działaczy byłego KL-D żalił się do dziennikarza „Rzeczpospolitej”.

Jednoznaczne zwycięstwo dawnej udecji zaniepokoiło nawet ich własnych polityków. „Tak nie powinno się stać” (Aleksander Smolar), „Trzeba zastanowić, w jaki sposób rozszerzyć radę, żeby wprowadzić trochę ludzi z dawnego KL-D” (Jan Lityński). Mieli rację. Notowania UW leciały na łeb, na szyję, a ludzie Tuska patrzyli tylko, gdzie zwiać.

Człowiek z zasadami w…

Według przeciwników politycznych Donalda Tuska jedną z najważniejszych przyczyn porażek Tuska jest jego cynizm. Cecha ta w umiarkowanych ilościach może być w polityce zaletą, ale tylko w umiarkowanych ilościach. Powyżej pewnego poziomu tworzą z potencjalnego męża stanu aroganckiego buca.

Czasami jednak można trafić na lepszego od siebie. Tak było w przypadku, kiedy Donald Tusk musiał publicznie przeprosić panią Julitę Kon, która zagrodziła mu drogę na spotkanie w Olsztynie. „Proszę nas przeprosić za moherowe berety, bo obraził pan mnie i inne starsze panie. Poczułyśmy się urażone. Myślałam, że młody człowiek inaczej starszych ludzi potraktuje. Zawiodłam się na panu. Bardzo, bardzo. A pana mama w czym chodzi, w atłasowym kapeluszu?”, powiedziała starsza pani.

Wtedy po raz kolejny z Tuska wyszedł mały kłamczuszek: „Ale ja nic o moherowych beretach nie mówiłem. A tylko o moherowej koalicji”. Przygwożdżony argumentami musiał powiedzieć: „Mnie słowo przepraszam, zawsze przechodzi przez usta. Jeżeli panią dotknąłem, uraziłem, to bardzo serdecznie przepraszam” i z wyraźnym bólem uściskał jej dłoń. Wobec biednego Kononowicza na konwencji PO w Białymstoku już się na to nie zdobył.

Pitbull PiS gryzie „człowieka zasad”

Wybory prezydenckie dla Lecha Kaczyńskiego wygrał tak naprawdę jeden człowiek. Doskonale Tuska znający, ponieważ pochodzący również z Gdańska, Jacek Kurski bezwzględnie wypunktował wszystkie potknięcia przywódcy PO.

Najpierw dołożył jego partii spotem ze znikającymi produktami z lodówki. Później wykorzystał dziadka Donalda służącego w Wehrmachcie. Jak się okazało profesor historii, znawca dziejów swojego regionu, „małej ojczyzny” zapomniał, w jakiej formacji służył własny dziadek.

Drugą przyczyną porażki była jego próba instrumentalnego potraktowania religii katolickiej. Tusk przegrał kiedyś wybory w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim, ponieważ zarzucono mu brak jakiegokolwiek przywiązania do religii, czyli w zasadzie ateizm. Dlatego przed wyborami prezydenckimi „uporządkował sprawy ze ślubem kościelnym”, po 26 latach życia tylko w związku cywilnym. Czy zrobił to, bo wiedział, że Polacy to naród głęboko religijny i tym sposobem chciał sobie przysporzyć głosów wyborców? Związek pobłogosławił osobisty przyjaciel Tuska arcybiskup Tadeusz Gocłowski. Jednak intencje Donalda Tuska bezwzględnie obnażył „pisowski pitbull”, zapewniając Lechowi Kaczyńskiemu 8 procent przewagi w drugiej turze.

Leniuszek

Dziennikarze wyciągnęli Donaldowi Tuskowi nie tak całkiem dawno liczbę wystąpień sejmowych w poprzedniej kadencji. Chociaż Platforma była największą partią opozycyjną, to wystąpienia jej przewodniczącego można było policzyć na palcach jednej ręki. Nie zgłosił też żadnej inicjatywy ustawodawczej, jeżeli nie liczyć projektu ustawy o bezpośrednich wyborach w samorządach.

Zabawne jest także to, że lider najbardziej „proeuropejskiej” partii w sejmie znajomość języka angielskiego ma na poziomie innego lidera, Wojciecha Olejniczaka. Obaj są „Europejczykami” pełną gębą, więc mogą sobie pozwolić, żeby dukać, podczas gdy polska pielęgniarka, czy kierowca powinni ten język znać. Przynajmniej, jeśli chcą mieć za co żyć.

Klakierzy Tuska i Platformy

Klakierstwo mediów pozwala na utrzymywanie szefa PO na pierwszych stronach gazet, pomimo faktu, że ostatnimi czasy nie zasłynął żadnym wyjątkowym posunięciem politycznym. Ma jednak opanowanych kilka podstawowych numerów, takich jak „ucieczka do przodu”, zysk przez połączenie partii, zysk przez podzielenie partii i technikę totalnego krytykanctwa.

Gdzie ten program pozytywny, którym miała epatować PO? O ichnim gabinecie cieni nawet nie chce się wspominać, bo również nie zasłynęło niczym istotnym. Tymczasem ekspozycja w mediach przybiera formy karykaturalne. Przykładem – wskazującym jednocześnie, że Tomasz Lis nie jest wzorem cnót dziennikarskich – to nagranie materiału do programu „Co z tą Polską” tuż przed wyborami prezydenckimi. Żeby nikt nie mógł skrzywdzić biednego kandydata źle ukierunkowanym pytaniem, Lis zrobił z nim materiał przy pustym studiu! Podobnym przykładem było obłudne oburzenie na Jacka Kurskiego, zanim okazało się, że Tusk kłamał w sprawie dziadka. I co wówczas media zaczęły robić – publikować artykuły o zakrętach historii wśród Kaszubów. Ani słowa o istocie sprawy…

Forsa ponad zasady

Przez całą poprzednią kadencję PO eksponowała fakt nie brania pieniędzy z kasy państwa. Spowodowanego faktem, że nie mogła, gdyż była zarejestrowana jako stowarzyszenie, a nie partia polityczna. Stowarzyszeniom zaś nie przysługuje finansowanie z budżetu.

Platforma nie ma dzisiaj szans na zrealizowanie marzeń swoich liderów bez pieniędzy. I dlatego złamała swoją wyborczą obietnicę, inkasując corocznie 20 milionów złotych na subwencje dla partii politycznych. Teraz bierze budżetową kasę aż huczy i uzupełnia to potężnymi wpływami z Parlamentu Europejskiego.

Kurski bezlitośnie wypunktował to Platformie: „Nie znamy pozaoficjalnych źródeł finansowania PO, to też bardzo charakterystyczny rys pewnej nierzetelności i kłamstwa. To znaczy, PO wmawia, że nie bierze pieniędzy z budżetu w sytuacji, kiedy wiadomo, że bierze, i to 8 mln subwencji partyjnej za mandaty poselskie”. Dołożył potem jeszcze aferą bilboardową, za którą musiał przeprosić. Ale efekt pozostał…

* * *

Zanim Polacy wybiorą „zawsze drugiego” na prezydenta, powinni wiedzieć, kim są jego dwa wielkie symbole, których linii politycznej obiecał być zawsze wierny. Pierwszy to Lech Wałęsa, drugim jest twórca nędzy i bezrobocia III RP, Leszek Balcerowicz. Wierchuszka PO, podczepiona pod wielki biznes, będzie teraz twardo dążyć do wcześniejszych wyborów, chociaż dla samego Tuska i szeregowych posłów lepszym byłoby doczekać do końca kadencji. Inaczej może się okazać, że znów będzie tylko drugi.
Elendir / 2007-09-21 11:16 / Łowca czarownic
Te wybory obfitują w ciekawe mariaże.

Ciekawym jest na co PiSowcy patrzą nieprzychylnym okiem: niezależność
obfitebiciepiany / 83.24.224.* / 2007-09-22 10:57
na niezależność od rozumu - wystarczy?
KAP / 162.27.9.* / 2007-09-21 10:23
sa dwie mozliwosci: albo Nelly pomylilo sie zycie z telenowela, albo Rokitowie naczytali sie za duzo Makiawelego.
MN2 / 2007-09-21 10:07 / Bywalec forum
Utyskiwał Tusk na Wiejskiej
Drób szaleje w łaźni miejskiej
Kaczory wzięły na muszkę
Nawet jego kaczuszkę
Mówi: dość tej partii k********..
Kero niezwerbowany / 87.205.75.* / 2007-09-21 09:27
Po bodaj przypadkowym wejściu do Sejmu przez Panią Rokitę jej kariera zostanie zdmuchnięta niczym bąbel na wodzie ale skąd ta kobieta ma o tym wiedzieć będąc zapatrzoną nawet nie w ideały a wyłącznie we własny intelekt?

Jeśli wolno proponować to proszę Panią Pani Nelly niech Pani próbuje założyć własną partię a nie dyndać niczym pchła na psim ogonie, która prędzej czy później zostanie strzepnięta.
pantagruel / 2007-09-21 10:13 / OJOS DE BRUJO
Racja. Ta pani zachowuje sie jak dziwka. Mi to smierdzi rozwodem z kochajacym mezem. I nie jest to wina Tuska :)
alfa_nb / 2007-09-21 11:27
ojej!!!! -gadasz Rydzyk
..jakieś kompleksy ?;]
pantagruel / 2007-09-21 14:56 / OJOS DE BRUJO
kompeksow mam duzo to fakt. Z tego co widze to kolega/ kolezanka nie ma pojecia o malzenstwie? :)
KAP / 162.27.9.* / 2007-09-21 10:21
prosze o nieuzywanie takich slów wobec kobiet.. zdecydowanie rynsztok plynie gdzie indziej.
pantagruel / 2007-09-21 10:49 / OJOS DE BRUJO
oczywiscie przepraszam.
Na swoje usprawiedliwienie podam, ze nie powiedzialem ze ta pani nia jest tylko, ze sie tak zachowuje. To duza roznica.

Oczywiscie przepraszam za moje slownictwo i obiecuje poprawe.
absued / 85.255.177.* / 2007-09-21 12:36
troche dziwia mnie te komentarze .. chociaz powiniem sie juz przyzwyczaić .. wszak pare lat juz pomieszkuje w polsce .. widocznie jeszcze się nie w pełni zaaklimatyzowałem. Kiedys czytałem biografie Modrzejewskiej .. ilez to pomyj warszawka na nia wyłała .. i nie pomogło .. pozostała jedna z wybitniejszych osobistosci/osobowości swojej epoki przynajmniej w dziedzinie aktorstwa. Jestem zdania (przynajmniej mam taka nadzieję) ze pani Rokita moze wniesc duzo pozytywnego do naszego zycia politycznego .. moze troche kultury .. i zgody ... Faktycznie przynakleznośc partyjna może nie miec dla niej wiekszego znaczenia .. poniekad słusznie .. byle zachowała rozsadek i kierowała sie roztropnoscia .. przypuszczam ze zostanie dobrze odebrana .. no chyba ze obleje ja rzeka pomyj .. i tego tez powinna sie spodziewac .. bo co jak co ale polacy w tym celuja . to jakies narodowe hobby czy co ?
pantagruel / 2007-09-21 14:54 / OJOS DE BRUJO
powiedz skad przybywasz i jakie jest Wasze narodowe hobby?
rozterkitowarzysza / 83.24.201.* / 2007-09-21 19:06
uruchom swoich TW, może się dowiedzą.
absurd / 85.255.177.* / 2007-09-21 18:59
jestem z australi w polsce od 1993 roku .. nie rozymiem tego wasze .. chyba ze pantagurel uwaza mnie na mnoga osobe? no chyba ze to przejezyczenie ..
moim hobby jest praca .. jestem pracocholikiem .. nie mylić z osobowoscia typu A
pozdrowienia
Cspostrzegawczy / 2007-09-21 09:17 / Tysiącznik na forum
Jeśli Nelly chce walczyć z Tuskiem to powinna startować z listy PIS z ostatniego miejsca. Będzie to pewna opozycja także do Kaczyńskiego.
tylkotakdalej / 83.24.234.* / 2007-09-21 14:11
najważniejsze, że Tuskacz dostaje trzęsiawki na jej widok. Zobaczymy jak będzie ją dezawuował, może w stylu jak niżej i powyżej. Jeżeli tak, to Nelly przez te wybory przejdzie jak burza.
NELLY ROKITA PRZECIWKO TUSKOWI / 83.24.21.* / 2007-10-27 12:44
CIESZE SIE, ZE PANI NELLY WIE WIECEJ JAK CI OPLUWACZE INTERNETOWI.


PAN TUSK DONALD URODZIL SIE W ZNAKU BYKA JAK WIELU JUZ NIEZYJACYCH
NIECIEKAWYCH PRZYWODCOW SWIATA.

GDYBYSCIE WIECEJ CZYTALI I INTERESOWALI SIE DZIEJAMI PRZESZLYMI I
PRZYSZLYMI - TO NIGDY BYSCIE NIE ZAGLOSOWALI NA LUDZI PRZEZ KTORYCH PRZEMAWIA IDEOLOGIA !!!!!!! I SFERA MATERIALNA - BIZNESU.

BIZNES I IDEOLOGIA JEST DODATKIEM TYLKO DO ZYCIA WSZYSTKICH LUDZI.

CHCE WAM KOCHANI POWIEDZIEC PANI NELLY WIE CO ROBI, A WY OPLUWACZE
NIE WIECIE CO DALEJ SIE WYDARZY. MYSLE, GDYBYSCIE DAZYLI DO ROZWOJU
WYZSZEJ SWIADOMOSCI - TO DOKONALIBYSCIE LEPSZEGO WYBORU.

CZASY IDEOLOGICZNE BYKOW SIE SKONCZYLY = A SAMI SIE PRZEKONACIE JAK
WSZYSCY PRZECIWNICY KTORZY BOJA SIE ABY PIS NIE ODDZIELIL PLEWY OD ZIARNA. A I TAK TO MUSI NASTAPIC - CZY TO SIE KOMU PODOBA CZY NIE .
BO CEL WEDROWKI NA ZIEMI MA INNY WYMIAR .


CZYTELNICZKA
pchelek / 2007-09-21 09:50 / Tysiącznik na forum
sprzedawania sie za srebrniki
yuro34 / 213.199.196.* / 2007-09-21 11:04
W końcu to...import z Czelabińska !!! V kolumna ???
alfa_nb / 2007-09-21 11:29
fajny import - wie, co to prześladowania sowieckie
skomentuj

Najnowsze wpisy