4 lata temu wzięłam pozyczkę z Providenta . Przez pół roku spłacałam systematycznie raty ,po tym okresie moja sytuacja finansowa bardzo się pogorszyła .
Płaciłam ,jednak nie tyle co było zawarte w umowie .
Po jakimś czasie przedstawiciel przestał zgłaszać się po pieniądze ,więc zadzwoniłam a kierownik oddziału powiedział
że oddali moją sprawę do Kruka .
Mimo iż nikt z Providenta po pieniądze nie przychodził ,wpłacałam sama po 20 -50 złotych .
Wczoraj zadzwoniła do mnie pani z Kruka ,strasząc mnie ,że jeżeli nie będe płaciła po tyle ile oni chcą - a ma być to minimum 10% sumy zadłużenia ( czyli 147 złotych ) odda moją sprawę do sądu i że pożałuję ,bo będę musiała płacić koszty i odsetki .
Czy ja mogę obawiać się takiej grożby ?
przecież spłacam ,mam dobre intencje a jedynie ciężka sytuacja nie pozwala na wpłaty dużych kwot .
Proszę poradzić co mam zrobić .