Forum Polityka, aktualnościPolityka

Związkowe miasteczko pod domem premiera?

Związkowe miasteczko pod domem premiera?

skomentuj
Wyświetlaj:
zasób ludzki / 94.254.210.* / 2009-08-22 18:20
POLSKA – UNIA EUROPEJSKA – SPRZECZNE INTERESY. Prawda jest taka, iż w momencie wstępowania do UE, państwo polskie wyzbyło się możliwości rozdziału wypracowanych środków tam gdzie są one ewidentnie potrzebne na rzecz podejmowanych decyzji przez brukselską biurokrację (która jest wypadkową interesów najbogatszych państw, przede wszystkim Niemiec). Dlatego wpłacone przez nas do UE środki przeznaczane są np. na różne zideologizowane programy ekologiczne, edukacyjne, szkoleniowe, propagandowe i psudogospodarcze, itd., itp., o b. wątpliwej dla nas przydatności (o ile nie są wręcz szkodliwe), a brakuje tych środków np. na służbę zdrowia, edukację i ratowanie istotnych dla Polski sektorów gospodarki. Albo trzeba bez sensu sprzedawać, prywatyzować albo niszczyć resztki strategicznie ważnych dla Polski części gospodarki. CZY TAK POSTĘPUJE np. RZĄD NIEMIECKI? Polska jako kraj na dorobku wymaga b. dużych inwestycji w infrastrukturę techniczną (np. stocznie) i społeczną (szkoły, szpitale, instytucje kultury).
Na dzień dzisiejszy, podjęte przez rząd działania są tylko chwilowym przedłużaniem nieuchronnej agonii. Należy przede wszystkim jednoznacznie i natychmiast wstać z kolan i walczyć SKUTECZNIE o swoje, jak to czynią inne państwa. A to znaczy docenić wreszcie to, co Polskie w wymiarze tak ekonomicznym, geopolitycznym, jak i kulturowym (b. ważne) i nie zgadzać się bezkrytycznie z wszystkimi wytycznymi UE i jej naciskami (np. sprawa stoczni, traktatu lizbońskiego, przyjęcia euro, ale też zweryfikować redystrybucję wniesionych przez nas środków do UE pod względem efektywnej dla nas przydatności np. z pominięciem propagandowej albo politycznie poprawnej retoryki, itd., itp.) nawet pod groźbą renegocjacji warunków aneksji i chwilowego pogorszenia stosunków z unijną biurokracją albo jej wpływowymi ideologami. TO JEST JEDYNA DROGA. Inaczej w niedługim czasie ostatni zgasi światło. Teraz mamy niepowtarzalną sposobność doświadczania katastrofy neoliberalnych dogmatów na własnej skórze i im wcześniej się z tego otrząśniemy tym skutki będą mniej tragiczne.
historyk / 89.77.247.* / 2009-08-22 21:54
Jeżeli ktos uważa ze Polskę przyjeto do Unii za darmo to nie zna sie na interesach, zresztą dotyczy to wszystkich nowo przyjetych krajów, Unia to nie jest towarzystwo dobroczynne to wyrosła ze współpracy gospodarczej organizacja biznesowa majaca zaa cel utzrymanie popytu dla wielkich korporacji i agresywną konkurancje ze Stanami reszta to tylko dodatki. Ale cóż cene za powrót do zachodu trzeba było zapłacić. Historia gospodarcza Unii jest warta przeanalizowania naukowego i obiektywnego. Polska popełniła błędy nie stawiajac warunków przy wejsciu ale nie ma co ubolewać zobaczcie co jest ze Słowacją po wprowadzeniu tego oczekiwanego przez Tuska euro, zobaczcie na bazary w Nowym Targu i innych przygranicznych miejscowosciach i wyciągnijcie wnioski
basil / 188.33.110.* / 2009-08-23 15:09
Oto cena, jaką przyszło nam zapłacić. Polska na granicy kulturowego i gospodarczego niebytu (bliska czasom rozbiorów), niszczenie albo wyprzedaż resztek strategicznie ważnych dla Polski segmentów gospodarki, upadająca służba zdrowia, systemu emerytalno-rentowego i szkolnictwa, wzrost bezrobocia i zubożenia (na granicy wegetacji b. dużej części społeczeństwa), rosnące wewnętrzne i zewnętrzne zadłużenie (a przy tym złodziejstwo, korupcja, niszczenie tradycji narodowej), skrajnie kosztowny i niszczący gospodarkę kryzys narzuconych Polsce neoliberalnych dogmatów gospodarczych, wymuszone karykaturalne decyzje obecnego rządu albo ich zupełny brak, itd., itd…. Może się okazać, że wreszcie tzw. „rozwiązanie kwestii polskiej” ze strony naszych wschodnich i zachodnich sąsiadów dokona się bez jednego wystrzału. To cena zabójcza. To zdrada.
andowc / 83.5.45.* / 2009-08-22 15:46
Lubię "wesełe miasteczka",-np. w Chorzowie (na śląsku) oraz "jarmarki"

http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/zwiazkowe;miasteczko;pod;domem;premiera,214,0,522454.html
andowc / 83.5.45.* / 2009-08-22 15:49
p.s.

http://www.youtube.com/watch?v=8NwMLvnOBJU
nie cwaniakom / 77.255.137.* / 2009-08-22 08:04
Nieroby, zniszczyli Ursus, Stocznie, teraz czas na KGHM.
man13 / 2009-08-21 12:18 / Tysiącznik na forum

Związkowcy domagają


Związkowcy chcą


Solidarność Stoczni Gdańskiej daje premierowi czas

Panowie PRL wykończyliście SAMI!!!
orfeusz i eurydyka / 79.188.238.* / 2009-08-21 12:52
tyy się nawojowałeś co ?
Bernard+ / 83.22.121.* / 2009-08-21 18:47
Załoga Stoczni prowadzona przez związki zawodowe przez 20 lat od obalenia PRL dzielnie od strajku do protestu strajkując i protestując przejadła stocznię zbudowaną i wyposażoną w maszyny i urządzenia za pieniądze wszystkich Polaków. Nie pracując wydajnie a pobierając za wysokie w stosunku do swojej marnej wydajności i niskiej efektywności płace wystrajkowane, ale niewypracowane Ta załoga zniszczyła stocznię, ciągle, bowiem wszyscy więcej brali ze stoczni pensji i świadczeń socjalnych niż wypracowywali dla stoczni przychodów a teraz chcą, aby premier spowodował kolejne okradanie uczciwie pracujących za skromniejsze wynagrodzenia innych Polaków i znów dał pieniądze na to, co załoga sobie przez 20 lat przejadła. A niby, dlaczego jeżeli w innym zakładzie kilkadziesiąt osób traci pracę to idą do urzędu pracy i są tam traktowani tak jak prawo mówi o bezrobotnych a dla stoczniowców, którzy zmarnowali kilka miliardów społecznych pieniędzy to maja być jakieś inne ekstra przywileje a co, Czy stoczniowcy mają błękitną krew? Czy nadal ma obowiązywać zasada, że duży bankrut to ma być lepie traktowany niż mały, bo więcej zmarnował publicznych pieniędzy i majątku? Czyli stare przysłowie z czasów PRL nadal w stoczni obowiązuje cytuję „Jak kraść z zakładu to dużo wtedy jeszcze cię obsłużą".
SB / 195.116.34.* / 2009-08-23 16:56
gościu,społeczne pieniądze na stocznię to zmarnował o. Rydzyk- i gówno mu za to zrobił(wymiar "sprawiedliwości")
Jar23 / 79.163.41.* / 2009-08-22 16:20
Popieram Cię. Masz rację. Stoczniowcy za dużo sobie pozwalają. Nie są świętymi krowami. Dość żarcia za nasze pieniądze.
gjanina / 188.33.7.* / 2009-08-23 15:30
przedewszystkim związkowcy do pracy,a nie branie dużych pieniędzy za nic...To oni boją się o swoje stołki....los stoczniowców ich wogóle nie obchodzi.Dziwne,że pod domem Rydzyka nie urządzili pikiety,gdy ukradł im cegiełki...Na ten temat cicho,sza.Działalnosć w związkach zawodowych powinna
być społeczna/gdy ja pracowałam tak było/,niech rząd się nie boi,tylko pomyśli o zmianie działalności
w związkach z zawodowych na społeczne.Tylko co ONI czyli związkowcy by robili?.....
historyk / 89.77.247.* / 2009-08-22 21:57
tak tak trzeba kasy na Afganistan
skomentuj

Najnowsze wpisy