Shein zaoferował 280 mln akcji po 48,56 dolara hongkońskiego za sztukę; wcześniej spółka wskazywała przedział 47,60-49,50. Słabszy popyt na ofertę miał kontrastować z głośnymi emisjami firm z sektorów sztucznej inteligencji i robotyki.
"Ci, którzy mają nadzieję, że zakończenie bolesnych, trwających od lat prób wejścia spółki na giełdę położy kres jej problemom z wyceną, prawdopodobnie się mylą" - zwraca uwagę Reuters.
WIDEONauczyciele wściekli na rząd. „Obiecali 15 proc., dali tylko 3”
Zdaniem agencji scenariusz powrotu do wysokiej wyceny "opiera się już na szeregu optymistycznych założeń, zgodnie z którymi firma szybko powróci do dawnej kondycji, pomimo licznych wyzwań, w tym niedawno wprowadzonej przez UE opłaty od przesyłek o niskiej wartości oraz zniesienia amerykańskich zwolnień celnych".
Josh Gilbert, główny analityk w eToro ds. Bliskiego Wschodu oraz regionu Azji i Pacyfiku, zaznaczył, że Shein przez dekadę twierdził, że wiele osób kupi sukienkę za 5 dol. amerykańskich, ale "już pierwszego dnia notowań w Hongkongu przekonał się, że klienci i akcjonariusze kupują dwie zupełnie różne rzeczy".
Cena akcji spadła aż o 10 proc., mimo że na giełdę trafiło zaledwie 6,6 proc. udziałów spółki – i to na rynku, który w tym roku odnotował szereg udanych debiutów. Taka ograniczona podaż powinna sprzyjać debiutowi giełdowemu, więc spadek kursu mimo to jest wymownym sygnałem - podsumował Gilbert.
Źródło: Reuters