"W sierpniu tego roku inflacja wyniosła 3,4 proc. r/r, przypomnijmy: w 2022, za rządów PiS było to aż 16,1 proc." - opublikowano na oficjalnym profilu KO na portalu X.
GUS potwierdził, że wstępne sierpniowe szacunki wskazują na inflację 3,4 proc., chociaż część analityków spodziewała się 3,1 proc. Jest to efekt wysokich cen paliw, które w tym roku podrożały o 24 proc.
Partia rządząca uznała, że jest to sukces, który można wykorzystać w politycznej walce. To nie spodobało się Januszowi Jankowiakowi. Ekonomista do 2008 r. był doradcą Donalda Tuska.
Bardzo uprzejmie proszę KO - i wszystkich innych polityków zresztą też - o nieuprawianie najprymitywniejszej propagandy. Takie uprawianie przynosi wstyd uprawiającym, bo oznacza elementarny brak szacunku dla ludzi myślących. A wyborcy KO przecież myślą, prawda? - czytamy wpis ekonomisty na LinkedIn.
Inflacja będzie wyższa
W dalszej części Jankowiak przypomina, że od 2020 do 2023 r. trwała pandemia COVID-19. Wówczas inflacja wystrzeliła, co było efektem prowadzonej polityki gospodarczej.
"W początkowej fazie pandemii mieliśmy dezinflację (spadek popytu, spadek cen surowców energetycznych). W latach 21-23 mieliśmy za to wystrzał inflacji największy od kilkudziesięciu lat, bo szok podażowy (zerwane łańcuchy dostaw) połączył się braterskim węzłem z szokiem popytowym (megatransfery, luzowanie polityki monetarnej). I działo się tak wszędzie na świecie. Bez względu na kolor rządu. Gdyby rządziła wtedy KO, byłoby – co najmniej – tak samo, jak za PiS - zaznaczył Jankowiak.
I jednocześnie porównał wpis z konta KO do żłobków.
Porównywanie jabłek z gruszkami zdarza się w żłobkach. Ale w propagandzie budzi zażenowanie. Zestawienie inflacji 2022 z rokiem 2026 jest tak samo sensowne, jak porównywanie dzisiejszych polityków z tymi z czasów transformacyjnego przełomu - czytamy.
Na koniec ekonomista wskazuje, jak już pisaliśmy w money.pl, że sierpniowy odczyt wynoszący 3,4 proc. jest powyżej oczekiwań i jeszcze w tym roku inflacja powinna dobić do 4 proc.