Poniedziałkowe dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazały, że inflacja CPI w sierpniu wyniosła 3,4 proc. rok do roku wobec 3 proc. w lipcu. Konsensus rynkowy zakładał wzrost do 3,1 proc. Zdaniem Dawida Pachuckiego odczyt mógł zostać podbity przez sposób liczenia szybkiego szacunku, który bazuje na danych obejmujących okres mniej więcej do 20. dnia miesiąca.
Według ekonomisty po uwzględnieniu cen z całego sierpnia skala wzrostu cen paliw mogła być niższa. Jeśli GUS nie skoryguje tego efektu w danych finalnych, mechanizm powinien zadziałać w drugą stronę, a więc zostać wyrównany niższą dynamiką cen paliw we wrześniu.
- Bardziej niepokojącym sygnałem jest jednak prawdopodobne przyspieszenie inflacji bazowej - ocenił ekonomista.
WIDEOJak w kasynie. Ostrzega przed ekstremalnymi inwestycjami
Jak wynika z szacunków Pachuckiego, inflacja bazowa mogła wzrosnąć w sierpniu do ok. 3,3-3,4 proc. rok do roku z 3,1 proc. w lipcu. Ekonomista wskazał, że za wzrost mogły odpowiadać m.in. ceny usług turystycznych i transportowych.
Ceny ropy i globalny rynek paliw jako kluczowy czynnik
W ocenie PZU kluczowe dla ścieżki inflacji w najbliższych miesiącach będą ceny ropy oraz sytuacja na globalnym rynku paliw. Pachucki zwrócił też uwagę na ryzyko dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz napiętą sytuację na rynku diesla.
- Sierpień, mimo wyższego od oczekiwań odczytu, może i tak okazać się najniższym punktem inflacji w perspektywie kolejnych miesięcy - ocenił Pachucki.
Prognoza PZU: ryzyko powyżej 3,5 proc. i stopy procentowe
PZU spodziewa się stopniowego wzrostu inflacji, z ryzykiem przekroczenia pod koniec roku górnej granicy odchyleń od celu NBP, czyli 3,5 proc. Według Pachuckiego podwyższona dynamika cen może utrzymywać się co najmniej do lutego 2027 r.
Zgodnie z oceną ekonomisty w tym roku nie należy oczekiwać obniżek stóp procentowych, a ewentualne cięcia mogłyby nastąpić najwcześniej w połowie 2027 r.