Korepetycje od lat są popularnym sposobem na dodatkowy zarobek, ale coraz częściej stają się także podstawowym zajęciem. Sprzyjają temu zarówno możliwość dopasowania godzin pracy, jak i stawki, które pozwalają osiągać dochody trudne do uzyskania przy podobnym wymiarze czasu w części innych zawodów.
Weronika Skwarzec, rzeczniczka prasowa serwisu e-korepetycje.net, zwraca uwagę w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że zainteresowanie taką pracą nadal rośnie. Z danych dotyczących wyszukiwania ofert wynika, że liczba zapytań o "pracę korepetytora" jest niemal dwa razy większa niż rok wcześniej.
Do rozpoczęcia działalności nie zawsze potrzebna jest przy tym własna firma. Część osób korzysta z platform pośredniczących, co pozwala stosunkowo łatwo zacząć przyjmować uczniów.
WIDEOChiny uderzyły w Polską firmę. "Obawiają się"
Student zarabia 10 tys. zł, korepetytor na pełen etat nawet 17 tys.
Jak podaje "GW", dla Cezarego, studenta piątego roku kierunku lekarskiego, korepetycje z chemii są sposobem na utrzymanie podczas studiów. Od czterech lat pomaga uczniom przygotowywać się do sprawdzianów i matury.
Poświęca na lekcje od 15 do 25 godzin tygodniowo. W ubiegłym roku jego stawka wynosiła 90 zł za godzinę, a w przypadku nowych uczniów wzrosła do 100 zł. Przy 25 godzinach zajęć tygodniowo daje to około 2,5 tys. zł tygodniowo, czyli mniej więcej 10 tys. zł miesięcznie.
Cezary podkreśla, że taka praca pozwala mu połączyć studia dzienne z regularnym dochodem. Jednocześnie zaznacza, że z zarobionej kwoty musi jeszcze pokryć składki i podatki.
Na korepetycjach można zarabiać również znacznie więcej. Paweł rozpoczął udzielanie lekcji jeszcze podczas studiów na finansach. Początkowo traktował je jako dodatkowe zajęcie, ale później uznał, że przynoszą mu większe możliwości niż praca w korporacji.
W 2022 r. zrezygnował z etatu i założył firmę zajmującą się korepetycjami. Z czasem liczba klientów była tak duża, że zatrudnił dwóch pracowników. W ostatnich latach zdarzało mu się pracować nawet 50 godzin tygodniowo, choć teraz chce ograniczyć ten czas do maksymalnie 35 godzin.
Jego stawki zależą od poziomu nauczania. Uczniowie szkół podstawowych płacą 100 zł brutto za godzinę, maturzyści 150 zł, a zajęcia na poziomie akademickim kosztują 170 zł. Paweł mówi, że w poprzednich latach osiągał nawet 15–17 tys. zł na rękę miesięcznie.
Jak podkreśla, wysokie zarobki nie oznaczają jednak łatwej pracy. W jego ocenie potrzebne są przede wszystkim cierpliwość i umiejętność wyznaczania granic, bo wymagania uczniów i rodziców potrafią być bardzo duże.
Paweł długo obawiał się również podnoszenia cen. Z perspektywy czasu uważa to za błąd, ponieważ podwyżki nie spowodowały odpływu klientów.