Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Przemysław Kwiecień
Przemysław Kwiecień
|
aktualizacja

Kursy walut. Złoty na fali

6
Podziel się:

Poniedziałek był bardzo udanym dniem dla złotego. Kurs euro znalazł się poniżej 4,48, zaś dolara poniżej 3,67, a to oznacza kolejne wielotygodniowe rekordy. Naszej walucie sprzyja przede wszystkim sytuacja na rynkach globalnych.

Kursy walut. Złoty na fali
Kursy walut. Co ze złotym? (Pixabay)

Jeśli ktoś zastanawia się, co jest paliwem umocnienia naszej waluty wystarczy spojrzeć na notowania forinta. Węgierka waluta w ciągu ostatniego miesiąca umocniła się wobec euro o 8 proc. (w tym czasie złoty zyskał nieco ponad 2 proc.).

Pokazuje to dwa trendy - szukanie ryzyka przez globalny kapitał (afrykański rand także testuje szczyty z połowy 2019 roku) oraz wynagradzanie walut, gdzie bank centralny decyduje się na choćby niewielkie zacieśnienie (dolar kanadyjski zyskał wobec amerykańskiego 4 proc. w ciągu miesiąca po decyzji o ograniczeniu QE przez Bank Kanady).

To daje też jasno do zrozumienia jaki jest warunek dalszego umocnienia złotego. Globalne nastroje są oczywiście w dużym stopniu nieprzewidywalne. Indeksy giełdowe biją rekordy (wczoraj na rekordowym poziomie były kontrakty na niemiecki DAX pomimo dnia bez sesji w Niemczech), a rynki zignorowały zagrożenie inflacją, ale naturalnie potencjalny moment zwrotny może nastąpić w każdym momencie.

Zobacz także: Deweloperzy zdumieni Polskim Ładem. PiS strzela sobie w stopę?

Złoty mierzy się ze strefami wsparcia zarówno na parze EURPLN (słabsza strefa wokół 4,47 z lutego tego roku), jak i USDPLN (szeroka strefa 3,61-3,66) i bez dodatkowego czynnika wewnętrznego bilans ryzyk wydaje się dla niego niekorzystny.

Takim czynnikiem byłaby oczywiście podwyżka stóp przez RPP na czerwcowym posiedzeniu lub przynajmniej jej jasna zapowiedź - ruch cały czas dość mało prawdopodobny, ale nie wykluczony mając na uwadze kilka wypowiedzi przedstawicieli Rady.

Poniedziałkowa sesja pomimo dni wolnych na kilku rynkach przyniosła spore ruchy. Po nieco nerwowej sesji azjatyckiej mieliśmy eksplozję optymizmu i raz jeszcze nakręcał ją rynek stopy procentowej. Wspominany przeze mnie często nadmiar płynności na rynku dolara sprawia, że rentowności amerykańskiej 10-latki są obecnie niżej niż przed publikacją danych o kwietniowej inflacji!

Mamy zatem paradoks, kiedy pomimo coraz to nowych sygnałów inflacyjnych (ostatnio z badań PMI) notujemy hossę tak na akcjach (wczoraj głównie spółki technologiczne), jak i obligacjach.

Wtorek będzie w kalendarzu nieco ciekawszy. W USA czekają nas publikacje danych o nastrojach konsumentów (Conference Board) oraz sprzedaży domów (obydwa o 16:00). Z kolei dla złotego ciekawa będzie też decyzja Banku Węgier (14:00), ze względu na jastrzębią retorykę, choć dziś ruch w zakresie stóp nie jest oczekiwany.

We wtorek o 7:40 euro kosztuje 4,4842 złotego, dolar 3,6676 złotego, frank 4,0903 złotego, zaś funt 5,2003 złotego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
pieniądze
forex
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
xtb
KOMENTARZE
(6)
Gosc
rok temu
Wobec tych wieloletnich wzrostów PKB, itd., itp. Złoty naprawdę jest dużo niedowartościowany. 14 lat temu przed kryzysem 2008 roku Euro było okolo 4 Złote, dolar po 3.30 Złote. Od tego czasu wydajność jak i gospodarka urosła to nie ma, naprawdę nie ma wytłumaczenia dlaczego Euro jest po 4.48 i Dolar po 3.68. Tylko mocna złotówka może dowartościować nędzne wynagrodzenia w Polsce. Z mocniejsza Złotówka będziemy mogli szybciej kupić samochody które teraz nas nie stać kupić i inne dobra luksusowe i premium.
zibi
rok temu
dobry złoty to mocny złoty
zibi
rok temu
silny złoty to dobry złoty
ojacie!
rok temu
Tylko, ze ich jest GLOBALNA to potęga, a Polska coraz gorzej... nowocześniejsza niemiecka odbije się jak sprężynka, a u nas zaraz inflacja i zasapanie będzie. A obciążenie jest zbyt duże na szybki wzrost w Polsce ...chyba, że wezmiemy znowu zastrzyk finansowy z wyimaginowanej UE.
lol
rok temu
Od kilku lat, regularnie około 20 każdego miesiąca jest dołek a potem górka. NBP skupuje PLN gdy firmy wystawiają faktury, a potem sprzedaje. Różnica kursu przy podatku idzie w grube miliony