Siedziba firmy mieści się w Warsaw Financial Center (z lewej) /fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER (EAST_NEWS, Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER) © East News

Motocykl za 5 tys. zł, kabriolet za 15 tys. zł. Spór w giełdowej spółce trwa, do gry wchodzi minister

- Działania sędziów należy sprawdzić, a sporom pomiędzy założycielami spółki powinien przyglądać się prokurator - to reakcja Ministerstwa Sprawiedliwości na publikację Wirtualnej Polski. Opisaliśmy w niej, jak wygląda walka o kontrolę nad giełdową spółką ASM Group.

  • W październiku 2022 r. opisaliśmy walkę byłych kolegów o kontrolę nad giełdową spółką ASM Group. Wykorzystywano w niej ochroniarzy z doświadczeniem wojskowym, detektywa oraz byłego funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji.
  • Nasza publikacja zaniepokoiła Ministerstwo Sprawiedliwości. Zdaniem kierownictwa resortu należy sprawdzić, czy sędziowie orzekający dotychczas w sprawie postępowali właściwie. Prokuratura może nadzorować dalsze losy sporu.
  • Spółka sprzedała firmowe Porsche 911 Carrera Cabrio za 12,1 tys. zł i motocykl Harley-Davidson za 4 tys. zł. Trafiły do członkini rady nadzorczej. Gdy spytaliśmy prezesa, czy jest ona jego żoną - zagrożono nam pozwem.

Reakcja rządu

- Ministerstwo Sprawiedliwości w żadnym razie nie przesądza, kto ma rację w sporze - ustalić to muszą sądy. Natomiast opublikowane doniesienia Wirtualnej Polski są niepokojące - stąd reakcja. Zależy nam na "równości broni". Obie strony sporu muszą być traktowane przez aparat państwa w taki sam sposób. Nie może być tak, że ktoś jest traktowany lepiej z pozaprawnych względów - mówi WP Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości i pełnomocnik rządu ds. praw człowieka.

I informuje, że zwrócił się z prośbą do prokuratora krajowego o to, by w postępowaniach dotyczących giełdowej firmy ASM Group uczestniczył prokurator - zgodnie z art. 7 kodeksu postępowania cywilnego.

Przepis ten stanowi, że prokurator może wziąć udział w każdym toczącym się postępowaniu, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego.

- Ponadto wystąpiłem o przeprowadzenie wizytacji w wydziale gospodarczym warszawskiego sądu - mówi Marcin Warchoł.

Nieoficjalnie w resorcie sprawiedliwości usłyszeliśmy, że urzędników zaniepokoiło stwierdzenie jednego z bohaterów naszej publikacji – jego zdaniem jedna strona biznesowego sporu otrzymywała korzystne dla siebie orzeczenia w bardzo krótkim czasie, a druga czekała na rozstrzygnięcia miesiącami.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Konfiskata prewencyjna. Wiceminister tłumaczy, jak to ma działać

- Dostęp do wymiaru sprawiedliwości powinien być dla wszystkich równy. Dlatego warto sprawdzić, co zdecydowało w tym przypadku, że jedna ze stron mogła liczyć na szybsze rozstrzygnięcia. Jeśli to wyłącznie efekt profesjonalizmu prawników składających powództwa i wnioski - w porządku. Jeśli jednak przyczyna jest inna, trzeba będzie zastanowić się, co dalej - przekazał nam ważny urzędnik ministerialny.

Walka do upadłego

Przypomnijmy: ASM Group to spółka giełdowa, którą w 2019 r. wyceniano na 250 mln zł. Specjalizuje się w rozwiązaniach wspierających sprzedaż towarów i usług. Działa w Polsce, Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Włoszech.

Biznes został założony na początku lat 90. XX wieku przez trzech kolegów. Dziś są w nieustannym sporze - głównie o to, kto powinien firmą kierować i w jakim kierunku ma ona zmierzać. Władzę w spółce obecnie sprawuje jeden z trójki założycieli, który ma ok. 30 proc. akcji. Pozostałych dużych akcjonariuszy sąd w ramach zabezpieczenia pozbawił prawa głosu ze względu na - jak przekonuje rządzący akcjonariusz - możliwe nielegalne porozumienie.

Konflikt jest tak silny, że dziś każda ze stron inaczej widzi nawet same początki firmy i przekonuje, że autorski pomysł na biznes był właśnie jej autorstwa. Obie strony nie wahają się stosować w walce o firmę zdecydowanych środków.

Obecny prezes Adam Stańczak wezwał na przykład na swojego dawnego kolegę - Szymona Pikulę - oraz kilka przychylnych mu osób policję. Dlaczego? Korzystali oni bowiem z samochodów służbowych należących do spółki. Stańczak przekonuje, że nie mogą reprezentować firmy, więc nie mogą jeździć tymi samochodami.

Stańczak zlecił też prywatnemu detektywowi śledzenie dawnego kompana - jak tłumaczy, by zweryfikować jego adres dla celów procesowych. W rozmowie z nami z kolei kwestionował biznesowe zdolności eks-kolegów, wskazując, że jeden z nich dopiero co ogłosił upadłość konsumencką. Sam zaś żalił się nam, że w pewnym momencie zaczął być wycinany ze spółki, mimo że przecież jest jej współwłaścicielem.

Pikula, wraz z trzecim założycielem - Marcinem Skrzypcem - zarzucają Stańczakowi, że przez całe lata bawił się na koszt firmy: latał po świecie, jeździł ekskluzywnymi samochodami i wyprowadzał majątek ze spółki. I - przede wszystkim - że przy pomocy kancelarii prawnej dokonał wrogiego przejęcia.

Obie strony oskarżają się o wzajemne usuwanie z firmy. Efekt? Dwie firmowe strony internetowe, dwa składy rady nadzorczej i oczywiście dwie wizje tego, dokąd spółka powinna zmierzać.

- Przez wiele lat popełniliśmy różne błędy, byliśmy naiwni, łatwowierni. Ale to nie jest powód, by nam ukraść spółkę - mówił nam Marcin Skrzypiec.

- To takie polskie podejście, że kto ma więcej, musi mieć rację i nie musi przestrzegać zasad tak jak inni. A przecież prawo zabezpiecza też akcjonariuszy mniejszościowych i nakłada obowiązki na większościowych. Nie można ich wycinać, lekceważyć. A ja jako prezes zarządu działam dla dobra wszystkich akcjonariuszy, także tych obecnie niezadowolonych - ripostował Adam Stańczak.

- Co z tego, że jest większość, skoro nie jest kompetentna i nie przestrzega obowiązującego prawa? Taka jest rzeczywistość! - mówił.

Podczas jednego z posiedzeń walnego zgromadzenia akcjonariuszy doszło nawet do fizycznego starcia pomiędzy Szymonem Pikulą a mężczyzną dowodzącym ochroną przyprowadzoną przez Adama Stańczaka. Dowódca ochrony został zresztą wkrótce - po przejęciu pełni władzy w firmie przez Stańczaka - członkiem zarządu spółki zależnej od ASM Group.

Spór ma również biznesowe aspekty: byli koledzy oskarżają się o przeprowadzenie transakcji, która postawiła firmę na krawędzi. Chodzi o zakup grupy Vertikom, prowadzącej analogiczny biznes do polskiego. Sukces Vertikomu w momencie transakcji opierał się na jednym kliencie - gigancie elektroniki - Samsungu. Gdy ten odszedł, zaczęły się problemy. W skrócie: świeżo kupiona niemiecka firma upadła, ale proces udało się przeprowadzić na tyle sprawnie, że nie zabił całego przedsiębiorstwa. Straty jednak były.

Więcej o tym, jak przebiegał zakup większego i zagranicznego konkurenta, piszemy w poprzednim materiale. Całość można znaleźć tutaj.

Tajemnica białej sukni

Na tym oczywiście lista wzajemnych oskarżeń się nie kończy.

Szymona Pikulę i Marcina Skrzypca zszokowało odkrycie, co się stało z Porsche 911 Cabrio Carrera i Harleyem Road-King, należącymi przez pewien czas do majątku spółki.

Spółka bowiem po zakończeniu leasingu wykupiła pojazdy, a później je sprzedała. Porsche powędrowało do osoby trzeciej za 12 195,12 zł (wartość auta, według spółki, wynosiła wówczas ok. 200 tys. zł) a motocykl za 4 065,04 zł (wartość - według spółki - to ok. 45 tys. zł). To odpowiednio 15 i 5 tys. zł brutto.

Posiadamy faktury potwierdzające tę sprzedaż.

Pojazdy - jak ustalono w spółce (a przynajmniej tej, nad którą kontroli nie ma Adam Stańczak) - trafiły do Doroty Kaski, znajomej Adama Stańczaka, która zasiadała w radzie nadzorczej ASM Group. Przy czym warto podkreślić: spółka nie sprzedała pojazdów bezpośrednio Dorocie Kasce. Miały do niej trafić w kolejnej transakcji.

Stańczak z kolei potwierdził, że Kaska pojazdy "użytkowała".

- Porsche rzeczywiście było użytkowane przez Dorotę. Motocykl - nie wiem. Co do wartości to ciężko mi się wypowiadać, bo nie znam stanu pojazdów. Może były bardzo zniszczone i dlatego tyle za nie zapłacono? W firmie standardem było, że bliscy właścicieli i członkowie rodzin użytkowali samochody należące do spółki - wyjaśniał w rozmowie z nami Adam Stańczak.

Krótko po publikacji otrzymaliśmy zdjęcie, na którym widoczni byli Adam Stańczak i Dorota Kaska. On w ślubnym garniturze, ona w białej sukni z bukietem białych kwiatów.

"Ciekawe jest to, że prezes Stańczak nie znał stanu porsche i harleya należących do żony" - brzmiał komentarz w wiadomości, której autor pragnie pozostać anonimowy.

Zadzwoniliśmy do Doroty Kaski z pytaniami o pojazdy oraz relację łączącą ją z Adamem Stańczakiem. Odmówiła odpowiedzi. Adama Stańczaka również spytaliśmy o to, czy Dorota Kaska jest jego żoną.

W korespondencji z Wirtualną Polską Adam Stańczak, pytany o to, czy auta zostały sprzedane Dorocie Kasce, zaprzecza, choć równocześnie przekonuje, że nie trafiły bezpośrednio z ASM Group do niej. Czy stało się to w inny sposób - już nie precyzuje, bo o życiu prywatnym rozmawiać nie chce.

"Odnośnie do pytania dotyczącego moich związków osobistych wskazuję, iż nie jestem osobą publiczną, dlatego w sposób bezsprzeczny odmawiam udzielenia odpowiedzi na tak sformułowane pytanie, które narusza moje dobra osobiste w postaci prawa do prywatności. W przypadku jego naruszenia będę zmuszony dochodzić ochrony prawnej przed stosownym sądem" - odpisał.

Autorzy:

Mateusz Ratajczak - mateusz.ratajczak@grupawp.pl

Patryk Słowik - patryk.slowik@grupawp.pl

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce