OPEC+ zdecydował. Ceny ropy naftowej gwałtownie spadły

Mimo obaw o spadek popytu na paliwa, w związku z nowym wariantem koronawirusa, kartel naftowy OPEC+ nie zdecydował się zmienić swoich wcześniejszych planów i będzie systematycznie zwiększał produkcję surowca. Na giełdach widać duży ruch. Ceny ropy wyraźnie spadły, choć trudno oczekiwać błyskawicznej przeceny na stacjach paliw.

Boursa Kuwait national stock marketepa08280413 People observe the development of the Boursa Kuwait national stock market, in Kuwait City, Kuwait, 09 March 2020. According to media reports, Kuwait stock exchange on 09 March stopped trading after main index dropped by 10 percent as OPEC failure to reach an agreement on production brought oil prices down by more than 30 percent. Fears over Coronavirus effects on the economy and the oil crisis also affected stock markets in Gulf countries, with Saudi and UAE share went down and Saudi oil giant Aramco shares have lost 10 percent of their value.  EPA/NOUFAL IBRAHIM Dostawca: PAP/EPA.NOUFAL IBRAHIMW czwartek spotkali się przedstawiciele krajów zrzeszonych w OPEC, by zdecydować w sprawie produkcji ropy naftowej
Źródło zdjęć: © PAP | NOUFAL IBRAHIM
Damian Słomski

Szczyt kartelu OPEC+, czyli krajów OPEC i innych największych producentów ropy naftowej, którym przewodzi Rosja, przyniósł najważniejsze rozstrzygnięcie.

"OPEC + zgodził się na planowany na styczeń wzrost wydobycia ropy naftowej o 400 tys. baryłek dziennie" - informuje agencja Reuters. Tę samą informację przekazała też rosyjska agencja prasowa TASS.

Bloomberg dodaje, że decydenci w OPEC+ zostawili sobie furtkę, aby w razie potrzeby skorygować tę decyzję. Zapowiedzieli, że mogą w każdej chwili zejść z obranej ścieżki zwiększania produkcji ropy, gdy tylko wzrośnie wyraźnie ryzyko spadku popytu na surowiec w związku z pandemią.

MTSL rozmowa z prof. Januszem Kockim, przewodniczącym Rady Naukowej Fundacji NEURON +

Już chwilę po pierwszych, jeszcze niepotwierdzonych informacjach, ceny ropy na dwóch najważniejszych giełdach poleciały w dół.

W Nowym Jorku notowania baryłki ropy spadły w pewnym momencie już poniżej 63 dolarów. A jeszcze przed południem przekraczały 67 dolarów. W przypadku europejskiej odmiany na giełdzie w Londynie mowa o spadku do 66 dolarów z niecałych 71 dolarów kilka godzin wcześniej.

Wykres
źródło: money.pl

Omikron nie zmienił kursu OPEC+

Zgodnie z obowiązującym paktem, OPEC+ zgodził się zwiększać produkcję o 400 tys. baryłek miesięcznie, kończąc rekordowe cięcia ustalone w 2020 roku, kiedy to popyt załamał się z powodu pandemii.

Wielu ekonomistów przed czwartkowy spotkaniem krajów OPEC+ spodziewało się, że może dojść do zwrotu w polityce kartelu i zmiany wcześniejszych planów. Wydawało się, że zwiększanie produkcji ropy może nie mieć sensu, jeśli na świecie wrócą restrykcje i przez np. ograniczenia w transporcie spadnie popyt na ropę.

To oznaczałoby presję na spadek cen surowca, co nie byłoby korzystne dla krajów, które żyją z wydobycia i sprzedaży surowca.

Jeśli faktycznie produkcja ropy będzie systematycznie rosnąć, można to traktować jak sygnał, że państwa OPEC+ są spokojne w kwestii rozwoju koronawirusa. Nie spodziewają się najgorszego.

Więcej ropy naftowej. Co z cenami paliw?

Bardzo zainteresowani wynikami zebrania OPEC+ powinni być polscy kierowcy. Od tej jednej decyzji może zależeć to, ile pieniędzy zostawią w najbliższym czasie na stacjach paliw.

Ekonomiści mBanku oceniają, że konsekwencje nowego wariantu koronawirusa i działań OPEC+ będą działać jak tarcza antyinflacyjna. Sugerują, że tankowanie może być kilka procent tańsze.

"Choć w ostatnich dniach ropa naftowa drastycznie taniała, przecena z rynku międzynarodowego nie przeniosła się jeszcze na stacje paliw w Polsce. Na tańsze tankowanie kierowcy muszą jeszcze zaczekać" - wskazywali eksperci e-petrol.pl, jeszcze przed ogłoszeniem decyzji OPEC+.

Na dzień 1 grudnia średnie ogólnopolskie ceny benzyny Pb95 były na poziomie 6,04 zł za litr. Olej napędowy kosztował 6,05 zł. 

Czwartkowa przecena na rynku ropy naftowej jest spora, ale jest tylko kontynuacją zjazdu w notowaniach surowca zapoczątkowanego 10 listopada. Wtedy jeszcze baryłka ropy w USA kosztowała 85 dolarów. Teraz jest o 20 dolarów tańsza.

Ostatnie analizy ekspertów paliwowych sugerowały, że przy utrzymaniu tych poziomów cenowych i wsparciu z tarczy antyinflacyjnej, jest szansa, żeby litr benzyny zszedł nawet w okolice 5,50 zł.

Warto jednak pamiętać, że mówimy o mocno rozchwianym rynku ropy naftowej, gdzie aktywnie działają spekulanci, którzy na wzrostach i spadkach cen surowca zarabiają. Ekonomiści Banku Pekao ostrzegają, że silna przecena ropy nie musi być kontynuowana.

Zauważają, że w ostatnich dniach pojawiły się analizy, sugerujące ograniczone moce produkcyjne krajów OPEC+ i prognozy nawet ponad 100 dolarów za baryłkę ropy.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł