PKP Cargo na historycznym dnie. Plany ekspansji dobiły giełdę

PKP Cargo rusza na podbój Rumunii - podała spółka półtora miesiąca temu. Co na to giełda? Wystarczającym komentarzem niech będzie to, że akcje właśnie wyznaczyły kolejne dno.

PKP Cargo planami ekspansji "podpadł" inwestorom giełdowym.
Źródło zdjęć: © Materiał prasowy | PKP Cargo
Jacek Frączyk

Akcje PKP Cargo spadły do swojego historycznego dna w środę, czyli kursu 19,58 zł. Wartość całej spółki zeszła poniżej 900 mln zł po raz pierwszy w historii. Dla porównania, jeszcze na koniec 2014 roku wynosiła 3740 mln zł.

Obraz

Wyniki nie były może rewelacyjne w ostatnim czasie, ale grupa miała zyski. Za cały 2019 rok nie będą pewnie tak duże jak w roku 2018, ale najprawdopodobniej wyższe niż w 2017 roku. W trzecim kwartale zysk netto był o połowę niższy rok do roku. Dlaczego akcje szorują po dnie i są o ponad połowę niższe niż w 2017 roku?

Z ważniejszych informacji z PKP Cargo w ostatnich miesiącach na czoło wybija się ta o planach inwestycji w Rumunii. Zarząd PKP Cargo rozpoczął w październiku rozmowy ze spółkami: Vest Trans Rail SRL z siedzibą w Ploiesti, Ferest Logistics SRL z siedzibą w Bukareszcie oraz Romcargounit SRL z siedzibą w Bukareszcie. Planuje kupić ich udziały.

Zobacz też: PKP opóźnia przyspieszenie pociągów. 200 km/h dopiero w 2020 roku

A giełda ma złe wspomnienia odnośnie inwestycji PKP Cargo. Abstrahując już od tego, że wypłacona w tym roku po kilku latach dywidenda prędko się nie powtórzy.

Czeska porażka

Poprzednia inwestycja zagraniczna PKP Cargo skończyła się katastrofą. Pod koniec 2014 roku za 80 proc. udziałów w AWT zapłacił 445 mln zł, a za pozostałe udziały dopłacił trzy lata później 115 mln zł. I ta inwestycja dołączyła do listy porażek zagranicznych firm pod państwową kuratelą.

Niewypłacalność ogłosił główny odbiorca AWT - kopalnia OKD i trzeba było zaakceptować straty. Czeska spółka dopiero w tym roku zaczęła przynosić "znaczące zyski" - wskazał prezes w raporcie za półrocze 2019.

Dane za trzy kwartały wskazują jednak, że jej przychody dość wyraźnie jednak spadają zarówno w Czechach, jak i na Słowacji. I w tych okolicznościach PKP Cargo w październiku ogłasza, że ma zamiar wejść do Rumunii. Czy można się dziwić inwestorom giełdowym, że porzucili wszelkie nadzieje i wyprzedają akcje?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie