Rosja omija sankcje na skalę przemysłową. Putin zbudował "czarny rynek"

Rosji udaje się skutecznie i na "przemysłową skalę" omijać sankcje nałożone na jej sektor naftowy, tworząc "czarny rynek" handlu ropą. Ten zapewne rozwinie się jeszcze bardziej, gdy w życie wejdą kolejne zachodnie restrykcje - pisze "The Economist".

Putin Assist To The Commonweath Of Independent States Summit (CIS) In Astana
ASTANA KAZAKHSTAN - OCTOBER 14: (RUSSIA OUT) Russian President Vladimir Putin attends the plenary session of the Commonwealth of the Independent States (CIS) Summit, October,14,2022, in Astana, Kazakhstan. Leaders of most post-Soviet states arrived to Astana for the first Summit Russia - Central Asia and annual Summit of CIS. (Photo by Contributor/Getty Images)
ContributorWładimir Putin znalazł sposób na sankcje
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
oprac.  PRC

5 grudnia ubiegłego roku weszła w życie inicjatywa UE, państw G7 i Australii, ustanawiająca na poziomie 60 dolarów za baryłkę limit ceny ropy z Rosji. Pułap cenowy miał ograniczać dochody Rosji ze sprzedaży ropy do państw trzecich, ponieważ państwa UE oraz G7 i tak już zakazały lub ograniczyły import ropy z tego kraju.

Limit miał działać poprzez zakaz dostarczania usług związanych z transportem ropy drogą morską, w tym ubezpieczeniowych i finansowych, dla surowca zakupionego za cenę przekraczającą ustalony pułap 60 USD za baryłkę - przypomina "The Economist".

Kolejne sankcje, obejmujące diesel i inne produkty rafinowane, wejdą w życie 5 lutego, co sprawi, że alternatywne metody eksportu staną się dla Rosji jeszcze ważniejsze. Ale już teraz nowy "czarny rynek" handlu surowcem radzi sobie bardzo dobrze - pisze tygodnik.

Już dwa miesiące po wprowadzeniu limitu cenowego eksport rosyjskiej ropy wrócił do poziomu z czerwca 2022 roku. Jak należało oczekiwać, najwięcej surowca kupują Chiny i Indie, ale okazało się też, że wzrosła sprzedaż przeznaczona dla nieznanych odbiorców.

Rosja omija sankcje na skalę przemysłową

Część tego eksportu odbywa się poprzez "czarny handel", metodami przetestowanymi już przez państwa objęte sankcjami, jak Iran czy Wenezuela. Ropę transportuje się zniszczonymi tankowcami, które mają czasem pół wieku i pływają z wyłączonymi transponderami. Zmienia się ich nazwy i przemalowuje, czasem kilka razy w ciągu jednej podróży. Przepływają przez ruchliwe terminale, gdzie wieziona przez nie ropa jest mieszana z surowcem innego pochodzenia, aby trudniej było wykryć, że jest to eksport z Rosji - wyjaśnia "The Economist".

Najczęściej jednak rosyjskie firmy korzystają z "czarnego rynku", który nie respektuje pułapu cenowego, ale nie jest nielegalny, bo ropa trafia do krajów nieuczestniczących w tej inicjatywie, a transport, finansowanie i ubezpieczanie ładunków obywa się bez zachodniej logistyki.

W ten sposób krajami, które zaczęły handlować ropą, stały się nagle Sri Lanka, Turcja, Indie czy Malezja. Eksperci sądzą, że tamtejsze firmy stały się przykrywkami dla rosyjskich przedsiębiorstw państwowych - relacjonuje tygodnik.

Nagle zwiększył się też handel używanymi tankowcami. W ubiegłym roku blisko 200 takich statków zmieniło właściciela, o 55 proc. więcej niż rok wcześniej. Rosja dysponuje teraz flotą, która zdecydowanie ułatwia jej omijanie sankcji i liczy około 360 jednostek.

Kupują Chiny i Indie

Wiele wskazuje też na to, że znaczna część rosyjskiej ropy, kupowanej przez Indie i Chiny, jest odsprzedawana dalej, w tym do Europy. Dla Moskwy korzystanie z "czarnego rynku" handlu ropą ma dodatkowe atuty. Jej eksport omija kontrole zachodnich pośredników. Ułatwia to też stosowanie mniej przejrzystej strategii cenowej.

Na tym "czarnym rynku" nie operują jednak ubezpieczyciele i firmy reasekuracyjne z prawdziwego zdarzenia. Ropa płynie więc na pokładzie zniszczonych, przestarzałych statków i jeśli dojdzie do wypadku, nikt nie pokryje kosztów kolosalnych zniszczeń - podkreśla "The Economist".

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić