Notowania

rynek spożywczy
18.10.2019 17:47

UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Jeronimo Martins Polska (uzup.)

Uzupełniamy dzisiejszą depeszę o odpowiedź Jeronimo Martins Polska na informacje UOKiK.

Podziel się
Dodaj komentarz

Warszawa, 18.10.2019 (ISBnews) - Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie przeciw spółce Jeronimo Martins Polska (JMP). Zarzuty dotyczą uwidaczniania niższych cen przy produkcie, a następnie naliczania wyższej ceny w kasie w sklepach sieci Biedronka, podał Urząd.

"Mieliśmy bardzo dużo sygnałów z całego kraju na temat nieprawidłowości przy podawaniu cen w sklepach sieci Biedronka. Zgłaszali je zarówno konsumenci, jak i wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej. Nie może być tak, że klient widzi atrakcyjną cenę przy produkcie, a po obejrzeniu paragonu okazuje się, że zapłacił więcej. To może być nieuczciwa praktyka rynkowa" - powiedział prezes UOKiK Marek Niechciał, cytowany w komunikacie.

Od 1 stycznia do 30 września 2019 r. Inspekcja Handlowa otrzymała ponad 230 skarg na nieprawidłowe podawanie cen w Biedronkach. Najczęściej dotyczyły różnic między kwotą uwidocznioną na półce a tą zakodowaną w kasie oraz braku cen przy produkcie. Potwierdzali to także inspektorzy podczas kontroli. Przykładowo, w ciągu 9 miesięcy tego roku wykryli, że w 123 przypadkach w Biedronkach brakowało ceny, a w 25 - były różnice między kwotą widoczną na towarze lub półce a tą zakodowaną w kasie, podano w materiale.

Brak informacji o cenie na towarze lub w jego pobliżu to drugi zarzut wobec JMP.

"Cena jest jednym z głównych kryteriów, którymi konsumenci kierują się podczas zakupów, szczególnie w dyskontach. Umożliwia porównanie produktów różnych marek i dokonanie świadomego wyboru między nimi. Cena powinna być umieszczona w widocznym miejscu, tak aby konsumenci z łatwością mogli się z nią zapoznać i nie zostali tym samym wprowadzeni w błąd" - wskazał wiceprezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jeśli zarzuty się potwierdzą, spółce Jeronimo Martins Polska grozi kara do 10% obrotu, podał też Urząd.

,,Jesteśmy w trakcie kompleksowej analizy pisma z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chcielibyśmy podkreślić, że biorąc pod uwagę skalę działania naszej sieci - ponad 2900 sklepów, 67 000 pracowników obsługujących 4 mln klientów dziennie i 1,3 mld transakcji rocznie - może się zdarzyć, że wskutek ludzkiego błędu brakuje ceny lub nie zostanie ona na czas zmieniona. Przywiązujemy ogromną wagę do zapewnienia poprawności etykiet cenowych w naszych działaniach operacyjnych. Jednocześnie zapewniamy, że wszystkie procedury sieci Biedronka są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Dlatego w przypadku różnicy ceny towaru między salą sprzedaży a systemem kasowym, klientowi zawsze przysługuje prawo jego nabycia po cenie niższej, bądź też zwrotu nadpłaconej kwoty" - czytamy w odpowiedzi spółki.

,,Chcielibyśmy podkreślić, że od ponad dwóch dekad robimy wszystko, aby dostarczać naszym klientom najwyższą jakość w najlepszej cenie. Klienci doceniają to, darząc nas zaufaniem podczas codziennych zakupów w sieci Biedronka" - czytamy dalej.

Tagi: rynek spożywczy, handel detaliczny, giełda, wiadomości, giełda na żywo
Źródło:
ISBnews
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
18-10-2019

AniooolklTo jest nieuczciwa praktyka rynkowa a nie „moze” jest. Mam nadzieje, ze kary beda wysokie.

19-10-2019

TomekDodatkowe 130 mln do państwa i tak zbyt niska kara za nielegalnie ukrywany podatek dochodowy... a potem się dziwicie skąd rząd ma na to czy na tamto … Czytaj całość

19-10-2019

PionDobre! Zła cena przy produkcie lub jej brak to błąd ludzki (pewnie pracownika?). No jasne, że pracownika. Są zmiany w Biedronce, gdzie na cały sklep … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (4)