Notowania

Państwowe firmy w rękach premiera. Morawiecki zyska nowe uprawnienia

Nowe kompetencje dla premiera Mateusza Morawieckiego. Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy dot. zarządzania mieniem państwowym. Szef rządu będzie miał większy wpływ na spółki Skarbu Państwa. Zdaniem PO to "skandal, nacjonalizacja i powrót do czasów słusznie minionych".

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Leszek Szymański)
Premier ma dostać nowe kompetencje. Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy

W ramach projektu nowelizacji ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym, premier ma zyskać szersze kompetencje dotyczące spółek Skarbu Państwa.

Przyjęty przez rząd projekt autorstwa szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zakłada m.in., że premier będzie mógł:

- wydawać instrukcje dotyczące głosowania np. w sprawie powołania nowego członka rady nadzorczej danej spółki Skarbu Państwa;

- nabywać akcje w imieniu Skarbu Państwa;

- koordynować zasady zarządzania mieniem stanowiącym własność państwa;

- żądać od spółek Skarbu Państwa lub od niego zależnych przekazywania informacji dotyczących zarządzania mieniem państwowym;

- powoływać swoich przedstawicieli do spółek Skarbu Państwa oraz przekazywać uprawnienia do zarzadzania państwowym mieniem w spółkach Skarbu Państwa członkom Rady Ministrów, pełnomocnikom rządu czy „państwowym osobom prawnym”, w tym także jednoosobowym spółkom Skarbu Państwa.

Zdaniem Andrzeja Czerwińskiego, byłego ministra Skarbu Państwa, posła PO i członka sejmowej komisji ds. Energii i Skarbu Państwa, jest to przejęcie kontroli nad resztą kluczowych państwowych spółek.

- Nie dziwię się temu trendowi. Z programu PiS wyraźnie widać, że cała Polska ma być scentralizowana. Służba zdrowia, banki, wszystkie spółki w jednych rękach. Trwa centralizacja władzy – mówi w rozmowie z money.pl Czerwiński.

Jak dodaje, takie działanie będzie miało odwrotny skutek. - Mądre zarządzanie polega na znalezieniu ludzi, którzy potrafią rozwiązać problemy, a nie czekają na to, co ktoś powie. Zaraz będziemy widzieli, w jaki sposób instytucje centralne potrafią się skorumpować, to mocne słowa, ale widać to poprzez aferę KNF – podkreśla Czerwiński.

- Jako były minister Skarbu Państwa mogę stwierdzić, że jest wiele strategicznych rzeczy, które powinny być w rękach państwa, jak przesył energii, Narodowy Bank Polski czy korytarze powietrzne. Reszta powinna zostać zdecentralizowana – podkreślił w rozmowie z money.pl.

Prezes PZU: Produkt musi być konkurencyjny globalnie

Innego zdania jest były poseł PiS Wojciech Jasiński, również były minister Skarbu Państwa, były prezes Orlenu i obecny pełnomocnik ds. operacyjnych zarządu grupy Energa. W rozmowie z money.pl podkreślił, że wprowadzane zmiany nie są sprzeczne z prawem, a centralizacja władzy jest tu słuszna.

- Dziś w zasadzie nadzór ministrów resortowych jest wykonywany z upoważnienia premiera. Prawdopodobnie chodzi o to, by premier miał dokładniejszy nadzór, by był on spójny. Nie widzę tu żadnych sprzeczności z uprawnieniami premiera – powiedział Jasiński.

"Premier chce sformalizować uprawnienia"

Jak dodał, obecnie w Polsce mamy do czynienia z czymś na zasadzie rządów kanclerskich, gdzie premier ma duży wpływ na to, co się dzieje.

- Premier widocznie chce sformalizować swoje uprawnienia. Jestem bardzo dużym tego zwolennikiem. Przykład innych krajów pokazuje, że interes spółki, w której głównym udziałowcem jest państwo, nie powinien być sprzeczny z interesem Skarbu Państwa - dodaje w rozmowie z money.pl Wojciech Jasiński.

- Dalekosiężny interes spółki jest interesem Skarbu Państwa. Silny Orlen musi być w silnej polskiej gospodarce. Nie będzie silnej polskiej gospodarki – nie będzie silnego Orlenu, silnej PGE, silnych Azotów. Jestem o tym głęboko przekonany – podkreśla Jasiński.

- Od dawna mamy do czynienia z tendencją robienia polski resortowej, ta ustawa temu przeciwdziała – podsumowuje w rozmowie z money.pl.

Z kolei zdaniem posłanki PO Mirosławy Nykiel, członkini sejmowej komisji ds. Energii i Skarbu Państwa, ta ustawa "jest skandaliczna i przywraca w Polsce przepisy sprzed 1989 roku".

- Lepiej od razu znacjonalizować te spółki, nie nazywać ich spółkami Skarbu Państwa tylko przedsiębiorstwami państwowymi. To byłoby uczciwsze niż narażanie prezesów, którzy mają odpowiedzialność przed akcjonariuszem, za pomnażanie wartości – twierdzi posłanka.

- Kontrola państwa jest wskazana, zwłaszcza w energetyce, ale nie na takich zasadach. Bezpośrednie sterowanie państwowymi spółkami przez premiera to jest kuriozum. Nieuprawnione i bezzasadne – dodaje w rozmowie z money.pl Mirosława Nykiel.

- To jest nacjonalizacja i nawet tego nie ukrywają. Najpierw podporządkowali instytucje prawne, a to jest kolejny krok. Przerażające, co może być dalej – podsumowuje posłanka PO.

"W wielu krajach model nadzoru nad spółkami państwowymi opiera się na koordynacji na poziomie centralnym. Ta praktyka jest także zgodna z wytycznymi międzynarodowych organizacji, które sugerują, że tradycyjny model sprawowania nadzoru nie jest odpowiedni dla dynamicznie rozwijających się spółek państwowych” – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

Nowe rozwiązania mają wejść w życie po 14 dniach od daty ich publikacji w Dzienniku Ustaw, z wyjątkiem niektórych artykułów, które zaczną obowiązywać w innych terminach.

Po przyjęciu projektu przez rząd, w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie, po czym projekt trafi do sejmowej komisji ds. Energii i Skarbu Państwa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-11-2018

realha ha ha ha ha ha........czy te machloje KNF miały właśnie do tego doprowadzić? Pytanie retoryczne do niejakiej Szydło.

28-11-2018

AndrzejZ tego, co pamiętam spółki miała przejąć za czasów swego premierowania Beata Szydło ale powstał zbyt duży jazgot. Nie uważacie, że afera KNF to … Czytaj całość

28-11-2018

jaroCzyli dalsza , legalna grabież Polski.

Rozwiń komentarze (14)