Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
zarobki
14.04.2020 17:19

Zarobki w spółkach Skarbu Państwa. Ranking najlepiej opłacanych prezesów

Zbigniew Jagiełło jest najlepiej opłacanym prezesem spółki z udziałem Skarbu Państwa. Szef PKO BP oraz drugi w rankingu prezes PGNiG w rok zainkasowali po ponad 2 mln zł. Okazuje się, że w prywatnych firmach wcale nie zarabia się więcej, a w mniejszych firmach dużo gorzej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP | WP)
Jacek Sasin jako minister aktywów państwowych nadzoruje to, co dzieje się w spółkach. (Fot: PAP/Andrzej Grygiel | DS)

W ubiegłym roku około 70 członków zarządów spółek Skarbu Państwa z prestiżowego indeksu WIG20 (PGNiG, PKO BP, PZU, PKN Orlen, Lotos, PGE, KGHM, JSW i Tauron) dostało w sumie ponad 73 mln zł. Na tę kwotę oprócz podstawowego wynagrodzenia składają się także podawane w raportach rocznych informacje na temat premii i nagród, ale z zastrzeżeniem, że ich wypłata nastąpiła między styczniem i grudniem 2019.

Okazuje się więc, że średnio na jedną osobę w najwyższych władzach państwowych spółek wychodzi po około milion złotych w całym 2019 roku. Mówi się, że w prywatnych firmach zarabia się lepiej, ale nie jest to do końca prawda. W porównaniu z benchmarkiem z 2018 roku (brak nowszych danych) prezesi i wiceprezesi państwowych spółek nie mogą narzekać.

Z raportu "Wynagrodzenia członków zarządów w 2018 roku" przygotowanego przez Sedlak & Sedlak wynika, że mediana (wartość, dla której 50 proc. osób zarabiało więcej i 50 proc. mniej) zarobków w 366 spółkach giełdowych wyniosła wtedy około 623 tys. zł. To około 60 proc. średniej dla państwowych firm.

Ulga w podatkach, tańsze kredyty. Tak rząd pomaga firmom

Trudno jednak porównywać pensję szefa największego polskiego banku czy ubezpieczyciela do zarobków prezesa np. średniej wielkości firmy odzieżowej. Jak więc wypadają szefowie państwowych firm na tle kolegów zarządzających największymi prywatnymi firmami z WIG20? Tu już nie ma wielkich różnic. Z wyliczeń "Parkietu" wynika, że przeciętne podstawowe wynagrodzenie prezesa firmy z WIG20 (razem z zarobkami w państwowych spółkach) wyniosło w 2018 roku 914 tys. zł.

Niektórzy pracownicy w najbliższych tygodniach staną przed koniecznością zgody na obniżkę pensji w zamian za utrzymanie miejsca pracy. Czasem będzie to 20 proc., a innym razem 50 proc. Gdyby władze hojnego PKO BP zdecydowały się na taki krok, bank oszczędziłby miesięcznie od 300 do 700 tys. zł. To równowartość 60-130 średnich pensji.

W całym 2019 roku na pensje członków zarządu PKO BP poszło ponad 17 mln zł. Daleko z tyłu pozostaje reszta stawki. W PZU na płace poszło około 12 mln zł, a w PGNiG niecałe 10 mln zł. W pozostałych spółkach kwoty wahały się od 4 do 7 mln zł.

Ranking prezesów

Tak, jak widoczna jest duża różnica w wynagrodzeniach wypłacanych całym zarządom spółek skarbu państwa (kwoty w skali roku wahają się od 4 do 17 mln zł), tak podobnie kształtują się relacje między zarobkami samych prezesów.

Według informacji udostępnionych w raportach rocznych spółek, szef PKO BP Zbigniew Jagiełło jest zdecydowanym numerem jeden na liście płac. Zainkasował w ubiegłym roku w sumie 2 mln 482 tys. zł, co daje miesięcznie średnio nieco ponad 200 tys. zł. Na taką wypłatę brutto przeciętny Kowalski musiałby pracować blisko 39 miesięcy, a więc ponad 3 lata.

Spory udział w zarobkach Zbigniewa Jagiełły miały tzw. płatności na bazie akcji. W ten sposób niektóre spółki motywują zarządzających do lepszej pracy. U prezesa PKO BP podstawa wynagrodzenia stanowiła bowiem "zaledwie" 795 tys.

Ponad 2 mln zł zarobił jeszcze prezes PGNiG. Piotr Woźniak, bo o nim mowa, niemal podwoił zarobki w porównaniu z 2018 rokiem. Warto jednak dodać, że na kolejną podwyżkę od państwowego giganta nie może liczyć, bo nie stoi już na czele spółki. Na początku roku zastąpił go niedawny minister finansów Jerzy Kwieciński.

Podium rankingu zamyka Paweł Surówka. Były już prezes największego polskiego ubezpieczyciela PZU mógł dopisać do swojego konta po 2019 roku 1 mln 866 tys. zł. W tym roku nie powtórzy tego wyniku, bo w jego miejsce przyszła pełniąca obowiązki prezesa Beata Kozłowska-Chyła.

Co ciekawe, oprócz prezesa Lotosu Mateusz Boncy (odwołanego pod koniec ubiegłego roku), który zarobił 1 mln 630 tys. zł, pozostali szefowie największych spółek skarbu państwa otrzymali po około 1,2 mln zł.

Wyjątkiem jest JSW, ale wynika to przede wszystkim z faktu, że w 2019 roku stanowisko prezesa obsadzały dwie osoby. Najpierw spółką zarządzał Daniel Ozon, a później stery przejął Włodzimierz Hereźniak. Po zsumowaniu ich wypłat wychodzi niecały milion złotych.

Choć przy prezesie PKO BP panowie mogą czuć się jak ubożsi krewni, takich zarobków większość Polaków może tylko pozazdrościć.

Autor: DS

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
14-04-2020

Mateo68A dlaczego zaglądacie ludziom do portfela i to z taką zawiścią? Zarabiają tyle, na ile zasłużyli, przecież takie KGHM czy bank PKO teraz wzmacniają … Czytaj całość

14-04-2020

KrólikowskiJagiełło to zasłużył na każdy grosz, podniósł PKO z dna, bank Polski omal nie został sprzedany za bezcen Niemcom za nieudolnych rządów koalicji … Czytaj całość

14-04-2020

xxxxa dlaczego ONI nie dadzą na maseczki parę zł/nie stac ich? :)

Rozwiń komentarze (1058)