25 zatrzymanych ws. Ostrołęki. "Prezesi, wiceprezesi, członkowie zarządów"

Jacek Losik
Waldemar ŻurekWaldemar Żurek
Źródło zdjęć: © GETTY | A. Kalka

Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, poinformował na konferencji, że prokuratura nie poda nazwisk osób zatrzymanych w środę w związku z budową Elektrowni Ostrołęka. Ale są prezesi, wiceprezesi oraz członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek.

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku zatrzymali 25 osób. Śledztwo dotyczy budowy, a następnie częściowego wyburzenia elektrowni, która początkowo miała produkować energię z węgla.

Waldemar Żurek przekazał w środę, że zatrzymane osoby pełniły funkcje w spółkach, które poniosły największe straty w związku z inwestycją. Nie wskazał jednak ich danych.

– Wiem, że dotyczą dwóch osób, które są posłami, ale nic na ten temat nie mogę powiedzieć. Nie będę tutaj ani inicjałów, ani nazwisk ujawniał – dodał Waldemar Żurek.

Pytany, czy zatrzymania dotyczą polityków Prawa i Sprawiedliwości, minister zaznaczył, że zarzuty odnoszą się do okresu, gdy partia ta sprawowała władzę. Według niego wtedy miało dochodzić do nadużyć finansowych.

– Nie chcę przesądzać, ale daty nadużyć finansowych wskazują na okres działania osób, które dzisiaj są podejrzewane – wyjaśnił.

Prokuratura podejrzewa zatrzymanych między innymi o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień w spółkach. Zarzuty mają dotyczyć zawarcia umowy na realizację projektu Elektrowni Ostrołęka C oraz wydania polecenia rozpoczęcia prac bez zapewnionego finansowania. Według śledczych doprowadziło to do odstąpienia od projektu i wyrządzenia spółkom szkody majątkowej.

Zarzuty dotyczą finansowania inwestycji

Waldemar Żurek wskazał również na inne kwalifikacje prawne analizowane przez prokuraturę.

– Kolejne kwalifikacje, które prokuratura bierze pod uwagę, to np. przedłożenie w 2018 r. przez przedstawicieli spółki elektrowni Ostrołęka dokumentów nierzetelnie odzwierciedlających przewidywane wskaźniki ekonomiczne inwestycji budowy elektrowni Ostrołęka C, mających istotne znaczenie dla uzyskania finansowania w celu uzyskania od banku lub instytucji o podobnym profilu kredytu lub podobnego świadczenia na ten cel gospodarczy – zaznaczył Żurek.

Śledczy biorą także pod uwagę zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Miał on wpływać na członków zarządu spółki Elektrownia Ostrołęka, aby doprowadzić do przyjęcia uchwały nakazującej generalnemu wykonawcy rozpoczęcie budowy mimo braku finansowania, "czym działano na szkodę interesu publicznego i interesu prywatnego spółek elektrowni Ostrołęka oraz spółek Energia S.A. i Enea S.A." – brzmi opis zarzutu przywołany przez prokuraturę.

Historia projektu Elektrowni Ostrołęka

Prace nad nowym blokiem węglowym rozpoczęły się w 2009 r. We wrześniu 2012 r. Energa wstrzymała projekt, ponieważ nie zdołała pozyskać finansowania z rynku. Spółka uznała wówczas, że do realizacji inwestycji potrzebny będzie partner strategiczny.

Jesienią 2016 r. połowę udziałów w projekcie kupiła Enea. Wiosną 2018 r. konsorcjum GE Power i Alstom wygrało przetarg na budowę bloku o mocy 1000 MW. Wartość kontraktu wynosiła nieco ponad 6 mld zł. Polecenie rozpoczęcia prac wydano pod koniec 2018 r., ale wiosną 2020 r. budowę zawieszono.

W czerwcu 2020 r. Enea i Energa zdecydowały o kontynuowaniu inwestycji po zmianie technologii. Elektrownia miała wykorzystywać gaz ziemny zamiast węgla. Zawarto także trójstronne porozumienie z PKN Orlen, który od końca kwietnia 2020 r. był większościowym właścicielem Energi.

W grudniu 2020 r. Enea zrezygnowała z udziału w budowie elektrowni gazowej. W tym samym miesiącu Energa, Orlen i PGNiG podpisały nową umowę inwestycyjną. W styczniu 2021 r. powołano spółkę celową CCGT Ostrołęka Sp. z o.o. Energa i Orlen objęły w niej łącznie 51 proc. udziałów, a PGNiG pozostało 49 proc. udziałów. W kwietniu 2021 r. UOKiK zgodził się na utworzenie spółki. Rozbiórka wcześniej wybudowanych elementów bloku węglowego rozpoczęła się w marcu 2021 r.

W maju 2022 r. posłowie Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński i Michał Szczerba ocenili, że "budowa bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka to przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd".

Wybrane dla Ciebie