WAŻNE
TERAZ

Zlikwidował profil, nie odpowiada na pytania. Gdzie odpłynęły miliony?

500+ dla nauczycieli. Wsparcie ma być, ale na jakich warunkach? "Żeby nie było jak z tarczami"

Rządzący zdecydowali, że wobec przeniesienia całości edukacji szkolnej do sieci, trzeba finansowo wesprzeć nauczycieli. Premier Mateusz Morawiecki obiecał w środę po 500 zł dla nich. Problem w tym, że nieznane są zasady przyznawania tych środków i nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy zostaną ustalone.

nauka zdalna Od poniedziałku do 29 listopada już we wszystkich klasach szkoły podstawowej obowiązywać będzie nauka zdalna.
Źródło zdjęć: © East News | Anna Golaszewska
Krzysztof Janoś

Mateusz Morawiecki ogłaszając w środę nowe obostrzenia, które dotkną m.in. edukację, ogłosił jednocześnie, że nauczyciele dostaną dodatkowe wsparcie finansowe. - Na wsparcie pracy zdalnej przez nauczycieli przeznaczamy również dodatkowy bon na zakup akcesoriów do pracy zdalnej - 500 złotych - powiedział premier na konferencji.

- Bardzo mnie to zaskoczyło, bo miałem wrażenie, że całkowicie o nauczycielach rządzący zapomnieli. Nie sądziłem, że coś dostaniemy. Pytanie, co za te 500 zł można kupić, jest równie istotne, jak to o zasady przyznawania tych środków - mówi Artur Sierawski, nauczyciel historii w Zespole Szkół Nr 23 w Warszawie i inicjator koalicji "Nie dla chaosu w szkole".

Bon czy zwrot poniesionych kosztów?

- Ciągle nie wiadomo, jak to będzie dystrybuowane, czy pieniądze będą dla wszystkich. Żeby nie było jak z tarczami. Najpierw pojawia się huczna zapowiedź, że nikt nie zostanie bez pomocy rządu, potem okazuje się, że łapie się na to mniej niż połowa - mówi Sierawski.

Koronawirus. Padają rekordy zakażeń. "Rozważamy wszystkie scenariusze"

Premier nie powiedział w środę nic o zasadach przyznawania pieniędzy. Również na Twitterze pojawiły się tylko ogólne informacje. Szef rządu mówił jedynie o "bonie". Czy zatem ma to oznaczać, że nauczyciele nie dostaną pieniędzy do ręki, a będą się rozliczać tak, jak uprawnieni do bonu turystycznego?

Może pojawić się jeszcze inne rozwiązanie. Nauczyciele zrobią zakupy za swoje pieniądze, a potem zawnioskują do MEN o zwrot. Jednak to ciągle zgadywanie, bo nikt jeszcze nie wie, jak to będzie wyglądało.

Szukanie rozwiązań

Z pytaniami o szczegóły i zasady przyznawania tych środków zwróciliśmy się zarówno do rzecznika rządu, jak i do MEN. W tym pierwszym przypadku udało nam się jedynie skontaktować z asystentem Piotra Müllera, który tylko obiecał, że nasze pytania przekaże. Czego udało nam się dowiedzieć w MEN?

- Zgodnie z zapowiedzią prezesa Rady Ministrów nauczyciele będą mogli skorzystać z jednorazowego wsparcia finansowego w wysokości 500 zł w zakresie poniesionych kosztów związanych z kształceniem na odległość. Wkrótce szczegółowo poinformujemy o sposobie wypłacania świadczenia - mówi rzecznik prasowy MEN Anna Ostrowska.

Próbujemy dookreślić, co znaczy wkrótce. - Poinformujemy o tym możliwie jak najszybciej - wyjaśnia Ostrowska. Dzwoniliśmy również do wiceministra Dariusza Piontkowskiego, poprzedniego ministra edukacji, ale nie mógł z nami rozmawiać. Słychać było, że jest na naradzie.

Jest zatem deklaracja, a szczegółów brak. Nie wiadomo, kiedy nauczyciele wybiorą się na zakupy. Czy zrobią to z bonem, czy z pieniędzmi? Czy rzeczywiście wszyscy będą mogli liczyć na tę formę wsparcia?

Kamerki - towar deficytowy

Nie wiemy też, czy 500 zł należeć się będzie również nauczycielom akademickim oraz pracownikom poradni psychologiczno-pedagogicznych, które pracują zgodnie z Kartą Nauczyciela.

- Ciekawe, jak to policzyli, te 500 zł. Może to dlatego, że PiS lubi te 500 plusy. Mam laptopa, kamerkę, słuchawki i nie wiem, co teraz mam kupić. Może lepiej by było, żeby MEN kupiło te komputery hurtowo dla naprawdę potrzebujących nauczycieli. Pewnie ceny byłyby niższe i efekt lepszy - mówi Artur Sierawski.

"500 zł to na słuchawki"

- Kamerek nie ma na rynku. Mamy jakieś dostawy przygotowane, ale nie wiemy, kiedy przyjdą. Ten towar zniknął już dawno z rynku, są oferty w sieci, ale to tania chińszczyzna bez gwarancji jakości i marki - mówi sprzedawca z jednej z większych sieci sprzedaży sprzętu elektronicznego w Polsce.

- Jedynym sensownym zakupem za tę kwotę są dobre słuchawki z mikrofonem. Najbardziej popularne i w miarę dobre kosztują 150 zł, bardziej przyzwoite między 300 a 500 zł. Sam mikrofon nie ma sensu, chyba że studyjny, ale to zbędne do pracy zdalnej, a laptopa się za to nie kupi - mówi sprzedawca.

Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.04.2026
Nowy pomysł Trumpa. Media: trwają rozmowy z producentami samochodów
Nowy pomysł Trumpa. Media: trwają rozmowy z producentami samochodów
Nowe zasady najmu krótkoterminowego? Sejm kieruje projekt dalej
Nowe zasady najmu krótkoterminowego? Sejm kieruje projekt dalej
ZUS przeliczył emerytury. 133,1 tys. osób dostało podwyżki
ZUS przeliczył emerytury. 133,1 tys. osób dostało podwyżki
Nowa propozycja Iranu ws. cieśniny Ormuz. Stawiają warunek USA
Nowa propozycja Iranu ws. cieśniny Ormuz. Stawiają warunek USA
Nowe sankcje USA przeciwko Iranowi. Trump chce uderzyć w przemyt ropy i pranie pieniędzy
Nowe sankcje USA przeciwko Iranowi. Trump chce uderzyć w przemyt ropy i pranie pieniędzy
Pilny apel do premiera ws. elektrowni atomowej
Pilny apel do premiera ws. elektrowni atomowej
Wzrost cen paliw zmusza Francuzów do zaciskania pasa
Wzrost cen paliw zmusza Francuzów do zaciskania pasa
Blokada USA testem dla Iranu. Wtedy musiałby ograniczyć wydobycie ropy
Blokada USA testem dla Iranu. Wtedy musiałby ograniczyć wydobycie ropy