WAŻNE
TERAZ

Policja zatrzymała żonę byłego adwokata od "trumny na kółkach"

800 plus do zmiany? Porównał polskie wydatki z innymi. "Powyżej średniej"

Polska wykształciła model państwa, w którym priorytetem są transfery pieniężne, a nie rozwój usług publicznych. Z zestawień, które omówił Łukasz Kozłowski, Główny Ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, wynika, że pod tym względem bliżej nam do państw południa Europy niż do Skandynawii. "Wydatki na pieniężne świadczenia społeczne w relacji do PKB faktycznie są powyżej średniej unijnej" - pisze.

Wózek dziecięcyWózek dziecięcy
Źródło zdjęć: © Unsplash
Robert Kędzierski

Łukasz Kozłowski, Główny Ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich oraz członek rad nadzorczych ZUS i NFZ, zwrócił uwagę na strukturę polskich wydatków socjalnych. W swoim wpisie w mediach społecznościowych zadał fundamentalne pytanie dotyczące kierunku, w jakim zmierza nasza gospodarka i polityka publiczna: "Czy Polska wydaje relatywnie dużo na transfery socjalne (świadczenia, zasiłki), zaś stosunkowo mniej na usługi publiczne?"

Ekspert od razu udzielił odpowiedzi, opierając się na zestawieniach makroekonomicznych. "Dane z bazy AMECO zdają się potwierdzać tę tezę. Wydatki na pieniężne świadczenia społeczne w relacji do PKB faktycznie są powyżej średniej unijnej, zaś wydatki na świadczenia w naturze (w tym np. leczenie, edukację) poniżej średniej UE" – wskazuje Kozłowski.

Ostre słowa o doradcach. Premiera Biznes Klasy o 17:00

Więcej gotówki do ręki, mniej na szpitale i szkoły

Wspomniane przez ekonomistę dane z bazy AMECO, obrazujące prognozy na 2026 r., dzielą europejskie kraje według dwóch kluczowych wskaźników. Pierwszym z nich jest poziom transferów społecznych w formie pieniężnej, czyli bezpośrednich wypłat dla obywateli, takich jak emerytury, renty czy świadczenia wychowawcze. Drugim wskaźnikiem są wydatki na publicznie finansowane świadczenia w naturze, do których zalicza się przede wszystkim ochronę zdrowia, system edukacji oraz opiekę nad osobami zależnymi.

Polska znajduje się w grupie państw, w których poziom wypłacanej gotówki w relacji do produktu krajowego brutto zauważalnie przekracza uśredniony wynik dla całej Unii Europejskiej. Jednocześnie nakłady na wspomniane usługi publiczne wyraźnie od tej średniej odstają na minus. Taki układ danych wpisuje się w szerszą dyskusję ekonomiczną o tym, że aparat państwowy chętniej przekazuje środki bezpośrednio obywatelom, niż inwestuje w systemową jakość i dostępność instytucji publicznych.

Polska na tle Europy. Z kim nam po drodze?

Taka struktura budżetu społecznego pozycjonuje nasz kraj w konkretnym nurcie polityki gospodarczej. Jak zauważa Główny Ekonomista FPP: "W tym zakresie struktura naszych wydatków jest zbliżona do Włoch i Hiszpanii, zaś jej przeciwieństwem (dużo usług, mało transferów) jest model realizowany w Szwecji i Holandii".

Model południowy, do którego zalicza się obecnie Polska, charakteryzuje się relatywną hojnością w bezpośrednich wypłatach, przy jednoczesnym ograniczaniu nakładów na usługi. Z kolei w państwach nordyckich obywatele otrzymują stosunkowo niewiele gotówki do ręki, ale w zamian funkcjonują w systemie mocno dofinansowanej, powszechnej ochrony zdrowia i edukacji. Na unijnej mapie można zaobserwować również model państw najbogatszych (jak Francja czy Belgia), które utrzymują oba wskaźniki znacznie powyżej unijnej średniej, a także wariant oszczędnościowy (np. Irlandia), gdzie wydatki państwa w obu kategoriach pozostają na niskim poziomie.

Z perspektywy finansów osobistych, taki kierunek polityki społecznej niesie za sobą wymierne konsekwencje. Z jednej strony obywatele dysponują większą pulą gotówki z tytułu programów socjalnych. Z drugiej jednak, niedofinansowanie sektora usług publicznych wymusza na nich poszukiwanie alternatyw na wolnym rynku. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której część środków otrzymanych wcześniej od państwa musi zostać przeznaczona na sfinansowanie prywatnych wizyt lekarskich czy dodatkowych zajęć edukacyjnych.

Wybrane dla Ciebie