Adam Bodnar trafił na nową minę. "Kwoty absolutnie poważne"

Sędziowie delegowani do pracy w resorcie sprawiedliwości dostają za pracę w resorcie dodatek służbowy. - W zasadzie otrzymują za to drugie wynagrodzenie. I są to kwoty absolutnie poważne. Przekraczające zdrowy rozsądek - mówił w środę minister Adam Bodnar podczas sympozjum naukowego.

Adam Bodnar mówił o zupełnie nowym problemie w resorcie sprawiedliwościAdam Bodnar przyznał, że był zaskoczony polityką kadrową w resorcie sprawiedliwości
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl
Damian Szymański

Minister sprawiedliwości był w środę gościem sympozjum naukowego o przejrzystości kasy państwa organizowanego przez Instytut Finansów Publicznych w Szkole Głównej Handlowej.

Adam Bodnar w trakcie swojego wystąpienia zwrócił uwagę, że na zarządzanie finansami publicznymi można patrzeć z bardzo różnych perspektyw. Przyznał, że sam był nieco zaskoczony polityką kadrową w resorcie, którym kieruje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Otwarcie Shein w Polsce. Kolejki przed kontrowersyjnym sklepem

Bodnar wskazuje na nowy problem w resorcie sprawiedliwości

- Zatrudnienie w MS przez lata nie opierało się tylko na urzędnikach służby cywilnej, ale także na sędziach, którzy są delegowani do resortu. Dla ministerstwa jest to bardzo komfortowa sytuacja, bo w razie kryzysu kadrowego, zawsze może sobie wziąć jakiegoś sędziego z sądu rejonowego np. w Płońsku, bądź jakiejś innej miejscowości - zaczął wątek minister sprawiedliwości.

Ten stan trwał przez lata. Doprowadził on do tego, że na ok. 1,2 tys. pracowników resortu czasami było ponad 300 osób, które miały status pracowników delegowanych - mówił.

Wskazał, że byli to sędziowie, asystenci sędziów, referendarze czy prokuratorzy.

I teraz najważniejsze. Jak tłumaczył, to sądy płacą sędziom za delegacje, choć ci pracują dla ministerstwa. - Możemy utyskiwać, że w tym momencie nie prowadzą oni działalności orzeczniczej, ale w sumie ktoś może powiedzieć, że pracują dla państwa polskiego, więc problemu nie ma - mówił Bodnar.

Natomiast okazało się, że sędziowie delegowani dostają za pracę w resorcie dodatek służbowy. W zasadzie otrzymują za to drugie wynagrodzenie. Mają więc niejako dwie pensje - za to, że są sędziami i za to, że pracują dla ministerstwa. I są to kwoty absolutnie poważne. Przekraczające zdrowy rozsądek. Odwrócenie tej sytuacji nie jest takie proste. Wymaga decyzji politycznej, co z tym dalej zrobić - przekonywał minister sprawiedliwości.

- Mierzymy się więc z różnego rodzaju nadużyciami, ale także wieloletnich błędów systemowych, które teraz trzeba naprawiać, bo prowadzą one do swoistej patologii - podsumowywał.

Fundusz Sprawiedliwości. Bodnar: metody wręcz przestępcze

Adam Bodnar nie szczędził też gorzkich słów pod adresem wcześniejszej władzy. Szczególnie w kontekście Funduszu Sprawiedliwości.

- Teraz dowiadujemy się o różnych szczegółach związanych z tym funduszem i maksymalnie poważnie je traktujemy. Przy metodach wręcz przestępczych mogło dochodzić do wydatkowania środków publicznych przy pozornym zachowaniu procedur, ale tak naprawdę cel, jaki chciano osiągnąć, był zupełnie inny. I to jest to, czym staramy się w resorcie zajmować. Prokuratoria Generalna Rzeczpospolitej Polskiej jest zdania, że doszło do takich nadużyć w tym zakresie, że minister powinien unieważnić umowy dotyczące 23 znajdujących się wśród beneficjentów podmiotów - mówił Bodnar.

- Musimy więc dbać o to, aby państwo było stabilne, efektywne i dobrze zarządzane oraz dobrze wynagradzało swoich urzędników pełniących służbę, ale musi się to opierać na zasadach jasnych i transparentnych - zakończył swoje wystąpienie Adam Bodnar.

23 umowy, 15 będzie musiało zwrócić dotacje

Kilka dni temu publikowaliśmy listę umów z fundacjami i stowarzyszeniami, na podstawie których zostało przyznane finansowanie z Funduszu Sprawiedliwości.

219 mln 634 tys. złotych - to wartość umów z Funduszu Sprawiedliwości przyznanych rozmaitym fundacjom i stowarzyszeniom w latach rządów Zjednoczonej Prawicy, które zostały objęte sankcją nieważności przez Ministerstwo Sprawiedliwości. To 23 umowy, z których 15 będzie musiało zwrócić otrzymane dotacje. Na podstawie pozostałych ośmiu z nich nie zostanie natomiast wypłacone dalsze finansowanie w 2024 r.

Niechlubnym rekordzistą na liście instytucji, które będą musiały zwrócić część otrzymanych dotacji, jest osławiona fundacja Profeto.pl - Sercański sekretariat na rzecz nowej ewangelizacji. Zajmuje się ona prowadzeniem mediów katolickich - zarówno internetowych, jak i radia analogowego oraz cyfrowego. Profeto.pl musi zwrócić do MS część z dotacji wynoszącej 98 mln 884 tys. zł

Fundacja Lux Veritatis ojca Rydzyka zostanie natomiast pozbawiona dotacji na bieżący rok, która miał wynosić 7 mln 178 tys. zł.

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów