Atak na tankowiec koło Dubaju. Iran uderza, Trump naciska ws. cieśniny Ormuz
U wybrzeży Dubaju zapłonął tankowiec Al-Salmi z ładunkiem ok. 2 mln baryłek ropy. Władze podały, że doszło do ataku drona, ale służby opanowały już ogień. Tymczasem Donald Trump wezwał państwa, które nie uczestniczą w konflikcie, by same zadbały o dostęp do cieśniny Ormuz.
Iran zaatakował we wtorek (31 marca) i podpalił tankowiec Al-Salmi u wybrzeży Dubaju - poinformowała agencja Reutera. Jednostka pod banderą Kuwejtu była w pełni załadowana ropą. Atak wpisuje się w serię uderzeń na statki handlowe w cieśninie Ormuz, kluczowej trasie dla dostaw surowców energetycznych.
Władze w Dubaju poinformowały, że po ataku drona służby opanowały pożar. Ponadto podano, że nie doszło do wycieku ropy, a członkowie załogi nie odnieśli obrażeń. Kuwait Petroleum Corp, właściciel statku, poinformował jednak, że kadłub tankowca ucierpiał.
Dane LSEG wskazują, że Al-Salmi płynął do Qingdao w Chinach. Serwis TankerTrackers.com przekazał z kolei, że statek przewoził 1,2 mln baryłek saudyjskiej ropy oraz 800 tys. baryłek kuwejckiego surowca.
"Gdzie oni byli dwa tygodnie temu?". Kierowcy oceniają decyzję rządu
Reuters poinformował, że atak mógł nie być wymierzony właśnie w ten tankowiec. Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że uderzyła w kontenerowiec w Zatoce ze względu na jego związki z Izraelem. Dane żeglugowe sugerują, że chodziło raczej o singapurski Haiphong Express, który stał na kotwicy obok Al-Salmi.
Trump o cieśninie Ormuz
Donald Trump wcześniej groził zniszczeniem irańskich instalacji energetycznych, jeśli Teheran nie zgodzi się na porozumienie pokojowe i nie otworzy cieśniny Ormuz. Nie otworzył. Za to we wtorek prezydent USA ponownie odniósł się do sprawy we wpisie w mediach społecznościowych.
"Zbierzcie wreszcie spóźnioną odwagę, idźcie do cieśniny i po prostu ją przejmijcie. Musicie nauczyć się walczyć o siebie. USA nie będzie już wam pomagać. Irańskie możliwości zostały zasadniczo zniszczone. Najtrudniejsza część jest za nami. Idźcie po własną ropę" - napisał Trump.
Tymczasem miesięczny konflikt rozszerza się na kolejne kraje regionu. Reuters poinformował, że zginęły już tysiące ludzi, a zakłócenia w dostawach energii zwiększają ryzyko dla światowej gospodarki. Po ataku na tankowiec ceny ropy znów na krótko wzrosły.
Nowe ataki w regionie
Iran przekazał, że otrzymał amerykańskie propozycje pokojowe przez pośredników, ale rzecznik irańskiego MSZ uznał je za nierealistyczne, nielogiczne i zbyt wygórowane.
Brak porozumienia skłonił unijnego komisarza ds. energii do ostrzeżenia państw członkowskich przed przedłużającymi się zakłóceniami na rynkach energii. Konflikt w regionie eskaluje.
Od 28 lutego trwają naloty sił Izraela i USA na Iran. Irańczycy blokują również arcyważną dla globalnego handlu ropą cieśninę Ormuz, przepuszczając tylko jednostki z "przyjaznych" krajów. Zachód nie ma w tym gronie swoich przedstawicieli.
Tymczasem, jak podał dziennik "Washington Post", Pentagon od tygodni przygotowuje plany operacji sił lądowych w Iranie. Planowane działania - które nie zostały jeszcze zatwierdzone przez Biały Dom - mają zająć kilka tygodni, choć nie mają stanowić inwazji na pełną skalę.
Dwóch amerykańskich urzędników powiedziało Reutersowi, że do regionu zaczęły docierać tysiące żołnierzy elitarnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej. To część wzmocnienia, które ma poszerzyć możliwości Trumpa, także o ewentualną operację lądową w Iranie.
Źródło: Reuters