Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
HTO
|
aktualizacja

Biden zdecydował. Chodzi o marihuanę

17
Podziel się:

W czwartek (6 października) Joe Biden zdecydował się na ułaskawienie osób skazanych za posiadanie marihuany. Tym samym zapowiedział zamiany w klasyfikacji postrzegania narkotyku, który obecnie jest zrównany z LSD i heroiną. Krok ten jest spełnieniem obietnicy z kampanii wyborczej - donosi Reuters. Decyzję prezydenta USA "świętują" inwestorzy - napisała z kolei "Rzeczpospolita".

Biden zdecydował. Chodzi o marihuanę
Joe Biden postanowił ułaskawić 6,5 tys. osób skazanych za posiadanie marihuany (GETTY, Pacific Press)

Szacuje się, że około 6,5 tys. osób, które zostały skazane za posiadanie marihuany, będą ułaskawione przez Joe Bidena. Prezydent stwierdził, że osoby z taką przeszłością narkotykową mogą być wykluczone społecznie - borykać się z bezrobociem, bezdomnością oraz być pozbawione możliwości edukacji - donosi Reuters.

- Zbyt wiele istnień zostało zniszczonych z powodu naszego nieudanego podejścia do marihuany. Nadszedł czas, abyśmy naprawili te błędy - napisał Joe Biden.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Biden odpowiedział na krytykę. "Wybitny polityk, który umie korzystać ze swojego doświadczenia"

Prawo USA jest niejasne

Prawo dotyczące posiadania i używania marihuany jest w USA skomplikowane. Dlaczego? Część stanów zalegalizowało w różnym stopniu narkotyk, ale na poziomie federalnym nadal pozostaje nielegalny.

Jak na razie dziewiętnaście z pięćdziesięciu stanów zalegalizowało rekreacyjny użytek tej rośliny. Ostatnia decyzja administracji Joe Bidena to kolejny krok naprzód. Jeśli chodzi o ułaskawienie skazanych na poziomie federalnym, to nie będzie to miało wielkiego wpływu w praktyce, ponieważ zdecydowana większość kar za posiadanie konopi indyjskich jest wymierzana przez sądy stanowe - powiedział dla money.pl Grzegorz Ciężadło, członek zarządu Centrum Medycyny Konopnej.

Istotna jest zmiana klasyfikacji marihuany

- Potencjalnie dużo ważniejsze znaczenie może mieć deklaracja związana z rozważaną zmianą klasyfikacji marihuany, która w tej chwili znajduję się w tej samej grupie, co np. LSD, heroina czy nawet fentanyl. To powinno poprawić postrzeganie marihuany w społeczeństwie i zwiększyć akceptację do jej zastosowania zarówno rekreacyjnego, jak i medycznego - twierdzi Ciężadło.

Jeśli klasyfikacja narkotyku zostałaby złagodzona na poziomie federalnym, główne giełdy mogłyby notować firmy, które zajmują się handlem marihuaną. To potencjalnie pozwoli zagranicznym przedsiębiorstwom na rozpoczęcie sprzedaży swoich produktów w Stanach Zjednoczonych - zauważa Reuters.

Oczywiście, polityka zmiany klasyfikacji i złagodzenia prawa federalnego będzie odbywała się na takich zasadach, aby ograniczyć dostępność marihuany nieletnim.

"Nawet gdy federalne i stanowe regulacje dotyczące marihuany zmienią się, ważne ograniczenia dotyczące handlu, marketingu i sprzedaży nieletnim powinny pozostać na swoim miejscu" - napisał prezydent USA za pośrednictwem Twittera.

Dekryminalizacja marihuany może być korzystna dla budżetu

Po deklaracji prezydenta Stanów Zjednoczonych podskoczyły akcje producentów i sprzedawców marihuany. Tilray Brands oraz Canopy Growth zanotowały wzrost o 20 proc.

Patrząc na globalny trend widać, że podejście do marihuany zmienia się w kolejnych krajach i poszczególne rządy kładą coraz większy nacisk na jej dekryminalizację, a legalizacja marihuany do celów rekreacyjnych jest tego najlepszym przykładem. Zwiększenie wpływów do budżetu i ograniczenie nielegalnego obrotu marihuaną jest korzystne zarówno dla państwa, jak i dla użytkowników, którzy mogą korzystać ze sprawdzonych źródeł - skomentował Ciężadło.

To nie koniec. "Aż o ponad 45 proc. w ciągu niespełna godziny od ogłoszenia decyzji Joe Bidena o ułaskawieniu skazanych za posiadanie marihuany rosły notowania największego z funduszy ETF inwestujących w związane z nią spółki" - pisze "Rz". I dodaje, że inwestorzy rzucili się np. do kupowania jednostek AdvisorShares Pure US Cannabis ETF (ticker MSOS).

Reuters przewiduje, że globalny przemysł marihuany osiągnie 55 mld dol. sprzedaży do 2026 r., a rynek amerykański wzrośnie do tego czasu do 40 mld dol., z 25 miliardów dolarów w zeszłym roku. Eksperci uważają, że reformy federalne w USA mogą znacznie zwiększyć te liczby.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(17)
mkk
2 miesiące temu
Ciekawe, czy nasi też poczują się zobligowani?
Jaś
2 miesiące temu
I w ten sposób zarobią kolejne miliardy dolarów kiedy już zaczną wytwarzać chipsy to się dopiero znacznie Chiny już totalnie zbankrutują już w tej chwili Amazon stał się tańszy niż AliExpress a jeszcze 5 lat temu było odwrotnie
Ffgghh
2 miesiące temu
To jest super roślina jak jagoda czy cytryna. A spalanie gdzieś na końcu wszelkich możliwych zastosowań.
Gjcj
2 miesiące temu
Zapewne robi to po to aby wysyłać transporty maryhy do Kijowa
stary
2 miesiące temu
Dla jasności...Marihuana trafiła na czarną listę bo big harma łapy nie mogła na tym położyć.Dzisiaj się okazuje że w USA idzie na tym zarobić więcej jak na alhoholu, a jak wiadomo "żaden pieniądz nie śmierdzi". Powinniśmy być mądrzy i też na tym zarabiać a nie kupować import z kanady lub usa.Ja tam lubie przy zielonym pacować.