Notowania

Przejdź na

Bilety tańsze dla tych, którzy płacą w mieście podatki? Poznań rozważa ten wariant

Każdego nowego podatnika miasta witają z otwartymi rękami. Sprawdzona zachętą do płacenia ich tam, gdzie się mieszka, są zniżki na różne usługi, np. transport miejski. Nad takim scenariuszem będą się teraz zastanawiać poznańscy radni.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Wikimedia Commons CC0)
Jak dotąd Poznań nie wypracował sposobu zachęcającego mieszkańców do płacenia podatków właśnie w tym mieście

"Tu mieszkam, tu płacę podatki". Brzmi jak coś oczywistego, ale z różnych, znanych sobie powodów – nie wszyscy rozliczamy się tam, gdzie mieszkamy. Tym samym, mówiąc wprost, korzystamy z dobrodziejstw (transportu miejskiego, domów kultury, bibliotek), do których się nie dorzucamy. Samorządy regularnie przeprowadzają różne akcje zachęcające podatników do tego, by płacili podatki w miejscu, do którego się przenieśli (bo wielu ludzi płaci w miejscowości, w której poprzednio mieszkali).

Od akcji marketingowych, które odwołują się do poczucia obowiązku, znacznie skuteczniejsze są jednak działania, które uderza po kieszeniach tych, którzy lubią korzystać, ale płacić już niekoniecznie. Swoją "Kartę Warszawiaka", dzięki której można mniej płacić za komunikację miejską, od kilku lat ma stolica. Niewykluczone, że podobną drogą pójdzie Poznań. Mieszkańcy stolicy Wielkopolski wkrótce więcej zapłacą za bilety komunikacji miejskiej. Być może nie wszyscy, bo radny Paweł Sowa proponuje, by podwyżki biletów nie objęły osób, które płacą podatki w Poznaniu.

Na ten moment urzędnicy chcą, by dla płacących podatki w Poznaniu tzw. bilet metropolitalny po podwyżce kosztował 119 zł (zamiast 99 zł jak teraz). Cenę 149 zł (zamiast 115 zł) mieliby zapłacić ci, którzy zostawiają podatek gdzie indziej – informuje poznańska "Gazeta Wyborcza".

Obejrzyj: Epidemie ostatnich 100 lat. Najgroźniejsze epidemie przed koronawirusem

Paweł Sowa chce nagrodzić płacących podatki w Poznaniu i w innych gminach objętych wspólną komunikacją miejską. I tak, płacący mieliby kupować bilety transportu zbiorowego za 99 zł (czyli bez zmian w stosunku do aktualnej taryfy), a rozliczający się gdzie indziej – 149 zł. Różnica 50 zł miesięcznie, czyli 600 zł rocznie na sieciówkach, zdaniem radnego Pawła Sowy, przekona wiele osób, by przenieść swój podatek do Poznania.

W niektórych przypadkach podatki można zapłacić w gotówce
Gdzie płacić podatki. Gdzie wpływa podatek dochodowy i inne zobowiązania wobec państwa?

Jak zauważa "GW", szacuje się, że w obszarze aglomeracji poznańskiej żyje 100-200 tys. osób więcej, niż pokazują to oficjalne dane demograficzne dla Poznania i powiatu poznańskiego.

- To gigantyczny potencjał, który jak najszybciej trzeba zagospodarować. Szacuje się, że jeden pozyskany podatnik PIT to zysk w kasie szacowany na 2-2,5 tys. złotych. Gdyby tylko udało się nam pozyskać tysiąc osób, mielibyśmy do dyspozycji 2-2,5 mln złotych więcej w budżecie. W tym aspekcie rola komunikacji miejskiej może być fundamentalna. Specjalne ceny mogą być wabikiem do przeniesienia podatków do Poznania lub gmin, obsługiwanych przez ZTM Poznań, co pozwoliłoby na stabilny rozwój oraz polepszanie mobilności w aglomeracji poznańskiej – mówi Paweł Sowa.

Tadeusz Kościński zapewnia, że podatek nałożony na Airbnb wyrównałby konkurencję między firmami.
Airbnb opodatkowane? Tego chce minister finansów Tadeusz Kościński

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
27-02-2020

eeeczyli podatki ida na domy kultury i biblioteki oraz na transport miejski(za ktory sie i tak płaci). Więc podatki mozna zlikwidowac!!! Po co komu domy … Czytaj całość

27-02-2020

rttFajnie !! tylko że Ci którzy pracują na Czarno, bez paragonów i Składek, znacznie więcej zyskaja niż Ci Uczciwi.... Za co biorą kasę urzędnicy ze … Czytaj całość

27-02-2020

Poznaniaki słusznie

Rozwiń komentarze (5)