Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|

Brexit i jego zaskakujący skutek. W marketach puste półki, więc Brytyjczycy idą do polskich sklepów

328
Podziel się:

Gdy Polacy zaczęli masowo wyjeżdżać na Wyspy, jak grzyby po deszczu powstawały sklepy z towarami z Polski. Paradoksalnie, po brexicie popularność takich miejsc rośnie - także wśród rodowitych Brytyjczyków. - W Tesco puste półki, w Sainsbury’s tak samo. A u Polaka wszystko jest - słyszymy.

Brexit i jego zaskakujący skutek. W marketach puste półki, więc Brytyjczycy idą do polskich sklepów
Puste półki w marketach w Wielkiej Brytanii. Polskie sklepy na razie tego kłopotu nie mają (East News, Grant Favley, LNP, shutterstock)
bEDcppcl

Od kilku już tygodni brytyjskie media żyją pustkami na sklepowych półkach. Po brexicie coraz trudniej o kierowców, więc nie ma kto dowozić dostaw. Towarów brakuje w sklepach czołowych sieci, jak Tesco czy Sainsbury’s.

Co z polskimi sklepami, których na Wyspach są przynajmniej dziesiątki? - Puste półki? U nas wszystko jest, co najwyżej brakuje jakiś pojedynczych sztuk towarów, ale to nic, czym można byłoby przejmować - słyszymy w londyńskim sklepie Ziarenka.

Zobacz także: Obecność Polski w UE "nie za wszelką cenę"? Izdebski: To nie Ziobro o tym zdecyduje
bEDcppcn

- Nic nie brakuje, wszystko dostajemy na czas - słyszymy od właścicielki sklepu Polka Polish Deli. To samo mówią pracownicy londyńskiego sklepu "Maciek".

Puste sklepy, ale nie te polskie

Gdy media na Wyspach obiegają zdjęcia pustych półek, polskie sklepy publikują na swoich profilach społecznościowych coraz więcej ogłoszeń i reklam. "Zapraszamy, u nas wszystko jest" - zachęcają.

bEDcppct

Polskie sklepy w Wielkiej Brytanii mają ciągle pełne półki

Właściciele sklepów coraz częściej goszczą zresztą Brytyjczyków, którzy z Polską do tej pory nie mieli zbyt dużo do czynienia. Na przykład właścicielka Polka Polish Deli przyznaje, że coraz więcej bywa u niej rozzłoszczonych klientów brytyjskich sieci, którzy wracają z pustymi koszykami z dużych marketów. W polskich sklepie mogą dostać natomiast bez problemów czy to owoce i warzywa, czy mleko, czy nawet papier toaletowy.

"Efekt brexitu". Przychodzi Anglik do polskiego sklepu

- Gdyby ktoś tylko kiedyś powiedział Brytyjczykom, że po brexicie będą musieli robić zakupy w polskich sklepach.... - mówi z ironią właścicielka jednego z londyńskich sklepów z polską żywnością. Przyznaje, że angielscy klienci mówią, że "u Polaka jest wszystko".

Czemu polskie sklepy nie cierpią na razie na brak dostaw, choć problemy mają wielkie brytyjskie sieci? Większość polskich sklepów sprowadza bowiem produkty bezpośrednio z Polski.

bEDcppcu

- Współpracuje z hurtowniami z Goleniowa czy z Lublina. Dostawy potrafią być ekspresowe. Potrafię w niedzielę zamówić, a w środę już mieć towar - słyszymy od właścicielki Polka Polish Deli. Inni szefowie sklepów mówią zwykle to samo. Zamawiają produkty w polskich hurtowniach, które wożą na Wyspy polscy kierowcy.

Sklepy z polskimi produktami mają jeszcze jedną przewagę. Zwykle są to małe, osiedlowe punkty. Stosunkowo łatwo je więc zaopatrzyć.

Tymczasem sytuacja wielkich sieci jest znacznie trudniejsza. Potrzebują one gigantycznych dostaw, które mają realizować brytyjscy kierowcy. A z tymi jest coraz większy kłopot. Media na Wyspach szacują, że w branży transportowej może brakować nawet 100 tys. pracowników.

bEDcppcv

Problem z pracownikami był już zresztą przed brexitem. Jednak teraz firmy mają zdecydowanie więcej kłopotów, bo niełatwo ściągnąć do pracy ludzi z Polski, Bułgarii, Węgier czy Rumunii.

Eksperci raczej nie przewidują, by pustki na półkach prędko zniknęły z brytyjskich sklepów. - Nie sądzę, żeby się to poprawiło. Będziemy mieli braki jeśli chodzi o jedzenie - powiedział niedawno Ian Wright, szef brytyjskiej Federacji Żywności. Dodał jednak, że będzie to raczej "jeden z problemów pierwszego świata". Nie będzie bowiem raczej tak, że Brytyjczycy zupełnie nie będą mieli dostępu do jedzenia czy wody. Jednak może stale brakować konkretnych produktów, z którymi do tej pory kłopotu nie było.

Czy polscy przedsiębiorcy z Wysp boją się, że w pewnym momencie i ich dotkną problemy? Z naszych rozmów wynika, że najbardziej boją się chaosu prawnego spowodowanego brexitem.

- Już teraz jest tak, że na przykład Kreta w żelu możemy sprzedawać. Ale już sprzedaż Kreta w granulkach jest zakazana przez urzędy sanitarne. Wciąż Brytyjczycy negocjują z Unią reguły wwozu wielu produktów, w tym tych żywnościowych. Tu regulacje mogę być dla nas mocno kłopotliwe - mówi nam właścicielka polskiego sklepu na Wyspach.

bEDcppcw
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEDcppcO
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(328)
Kiki
7 dni temu
głupio to proponować, ale może mogliby przekwalifikować cześć z tego nadmiaru lekarzy i inżynierów , których posiadają
P..
7 dni temu
Bzdury. Żyje w Anglii ponad 10 lat. Podczas ostatnich zakupów w Tesco nie udało mi się kupić jedynie mleka w proszku. Znaczy było, ale nie to które zawsze kupuję. Może się zdarzać że w pojedynczych sklepach przejściowo są braki, ale nie na skalę opisywaną w artykule.
MJS
7 dni temu
Co za kłamstwa tu wypisujecie? Niczego nie brakuje, czasem tylko wody butelkowanej, jest np gazowana, a brak wody bez gazu. I na odwrót.
bEDcppcP
MJS
7 dni temu
Mieszkam w Srodkowej Anglii już 14 lat i po Brexicie nie widzę jakiś większych różnic. Półki bywają czasem pustawe, ale to przed większą dostawą i nie trwa to długo. Poza tym sklepów jest tak dużo, więc zawsze można kupić coś w innym. Polskie sklepy zresztą też miewają przejściowe problemy z dostawami. Np mięso dociera do nich już chyba zawsze zamrożone, a wędliny często bywają mocno przechodzone, wręcz stare, podobnie z warzywami. Dlatego teraz o wiele więcej kupuję w sklepach brytyjskich, bo tu mięso, wędliny, warzywa nadal są świeże. A polskie sklepy teraz wręcz omijam, bo wiosną i przez całe lato wielokrotnie nabierałam się na pospiesznie rozmrożone mięso wciskane jako świeże oraz oślizgłe i bardzo stare wędliny. Nie wiem skąd bierzecie takie dziwne obserwacje? Wielka Brytania jest duża, jakiego regionu dotyczą zatem te Wasze rewelacje? Są kłamliwe i nie są oparte na faktach.
Pol
1 tyg. temu
synowie Albionu mają problem; w czasie wojny też mieli i musieliśmy ich wspierać-jak nam podziękowali? Nawet na defiladę zwycięstwa nie zostaliśmy zaproszeni. Już wówczas zwyciężyła przyzwoitość polityczna- nie trzeba drażnić Józefa; a wyspa Hitlera po co była u wrót Brytanii?
...
Następna strona