Były premier przed komisją śledczą. Co chwilę spięcie Jońskiego z Morawieckim

Mateusz Morawiecki w czwartek składa zeznania przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych. Przesłuchanie jest burzliwe i pełne spięć między byłym premierem z PiS a Dariuszem Jońskim z KO. - Myślę, że ta opinia o Pinokiu nie wzięła się znikąd - wypalił przewodniczący komisji.

Warszawa, 16.05.2024. Wezwany na świadka, były prezes rady ministrów Mateusz Morawiecki na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w formie głosowania korespondencyjnego, 16 bm. w Sejmie w Warszawie. (aldg) PAP/Paweł SupernakWezwany na świadka, były prezes rady ministrów Mateusz Morawiecki na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej do spraw tzw. wyborów kopertowych
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Paweł Supernak

W czwartek (16 maja) przyszła kolej Mateusza Morawieckiego, aby złożył zeznania przed sejmową komisją śledczą, która bada sprawę tzw. wyborów kopertowych w 2020 r., czyli na początku pandemii koronawirusa. Chodzi o głosowanie korespondencyjne na kandydatów na prezydenta, które się nie odbyło, chociaż tak planował ówczesny rząd Zjednoczonej Prawicy na czele z czwartkowym świadkiem.

"Przed południem komisja odebrała opinię biegłego profesora Piotra Uziębły. Konstytucjonalista ocenił, że 'skala fundamentalnych naruszeń konstytucyjnych przekonywała o tym, że tak daleko idąca zmiana, jak wprowadzenie epizodycznej ustawy regulującej proces wyboru prezydenta, nie spełnia standardów konstytucyjnych'" - podał TVN 24.

Przesłuchanie jest burzliwe i dochodzi w nim do wielu spięć między Dariuszem Jońskim, przewodniczącym komisji, a świadkiem. Głównie chodzi o to, że były premier - zdaniem polityka KO - nie odpowiada na zadane pytania. W efekcie jest mu wyłączany mikrofon.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Immunitet ochroni Obajtka? Prawnik nie ma żadnych wątpliwości

Przesłuchanie Mateusza Morawieckiego. "Familiada" kontra "Pinokio"

- Co to za wyłączanie guzika? Pan może wziąć udział w "Familiadzie", panie przewodniczący - stwierdził w pewnym momencie były premier Zjednoczonej Prawicy. - Widzę, że pan się ćwiczył w tym szybkim wyłączaniu guzika - kontynuował.

Joński nie pozostawał dłużny. - Zadajemy panu często te same pytania, bo pan nie odpowiada na pytania. Myślę, że ta opinia o Pinokiu nie wzięła się znikąd - stwierdził.

Morawiecki, odpowiadając, zaczynał od nakreślania sytuacji w Polsce podczas pandemii koronawirusa. Mówił, że głosowanie korespondencyjne miało być najbardziej bezpieczną formą wyborów.

- Dziecko nawet wie, że trzeba przedstawić kontekst odpowiedzi na pytanie - mówił były premier. Joński odparł później: - Może pan zaskoczyć chociaż raz wszystkich na tej sali i przed telewizorami i raz powiedzieć prawdę.

Wybrane dla Ciebie