Polska Grupa Górnicza sygnalizowała kilka miesięcy temu, że przy zatrudnieniu wynoszącym ok. 35 tys. osób chciałaby w 2026 r. zmniejszyć zatrudnienie o ok. 5 tys. Z tej liczby ok. 3,6 tys. osób mogłoby skorzystać z osłon finansowanych z budżetu państwa, wprowadzonych nowelizacją ustawy górniczej. Wśród rozwiązań wymieniano jednorazowe odprawy pieniężne w wysokości 170 tys. zł netto (tzw. JOP-y), a także płatne urlopy górnicze i przeróbkarskie.
W minionym tygodniu PGG informowała, że z odpraw i urlopów górniczych skorzystało już 1,75 tys. pracowników. Do połowy maja zaakceptowano 780 wniosków o jednorazowe odprawy pieniężne, z czego skorzystało 630 pracowników.
WIDEONie tylko pieniądze. Tak zmienia się definicja męskiego sukcesu
W przypadku przejść na urlopy górnicze zaakceptowano dotąd 2744 wnioski, a odeszło 1120 pracowników. W lipcu na podobne urlopy dla pracowników przeróbki ma odejść ok. 224 pracowników.
Dwie kopalnie do likwidacji
Przedstawiciele zarządu PGG w lutym na spotkaniu z dziennikarzami potwierdzili, że 1 kwietnia rozpocznie się zaplanowany na cztery lata proces likwidacji ruchu Wujek kopalni Wujek-Staszic, w której zakończono wydobycie w 2021 r., a na 30 czerwca planowane jest zakończenie wydobycia w ruchu Bielszowice kopalni Ruda.
Marek Skuza, wiceprezes ds. produkcji, przypomniał, że w kopalni Bielszowice pracuje obecnie ok. 2,2 tys. osób, a w kopalni Wujek niespełna 800 osób. Wcześniej część załogi została przeniesiona na ruch Staszic.
- Wraz z uruchomieniem osłon w pierwszej kolejności pracownicy ruchu Bielszowice zasilą ruch Halemba, z drugiej strony musi zostać tam ok. 400 osób do likwidacji zakładu górniczego, a pozostałe osoby mają zagwarantowane prace w pozostałych oddziałach PGG. Oni po prostu zastąpią tych, którzy stamtąd odejdą na osłony - wyjaśnił Skuza.
Dodał, że na Wujku do likwidacji zakładu pozostanie ok. 320 osób, a ok. 100 osób skorzysta z programu dobrowolnych odejść. Pozostali przejdą do Staszica, zastępując tamtejszych pracowników chcących skorzystać z osłon.