Chcą ściąć 5 tysięcy etatów. Państwowy gigant ogłasza

W 2026 roku Polska Grupa Górnicza chciałaby zmniejszyć zatrudnienie o ok. 5 tys. osób - poinformował w poniedziałek prezes spółki Łukasz Deja. Jak podkreślił, firma chce za pomocą instrumentów osłonowych ze znowelizowanej ustawy górniczej zachęcić pracowników do samodzielnej decyzji o odejściu.

Ruch Bielszowice kopalni Ruda. Na 30 czerwca planowane jest zakończenie wydobycia w tym zakładzieRuch Bielszowice kopalni Ruda. Na 30 czerwca planowane jest zakończenie wydobycia w tym zakładzie
Źródło zdjęć: © East News | Adrian Slazok/REPORTER
Tomasz Sąsiada

Polska Grupa Górnicza zatrudnia obecnie około 35 tys. osób. Deja podkreślił, że PGG "nie chce zwolnić 5 tys. pracowników". - Chcemy spowodować, aby ta redukcja zatrudnienia, która musi nastąpić w związku z mniejszym zapotrzebowaniem na węgiel, była przeprowadzona w sposób bardzo dobry, to jest odpowiedzialny społecznie i zgodnie z ustawą - zadeklarował.

Prezes PGG oszacował, że z liczby 5 tys. ok. 3,6 tys. osób mogłoby skorzystać z wprowadzonych znowelizowaną od 1 stycznia ustawą o funkcjonowaniu górnictwa kamiennego narzędzi osłonowych, finansowanych przez budżet państwa. Są to płatne urlopy górnicze i przeróbkarskie oraz jednorazowe odprawy pieniężne.


WIDEO
Ma za sobą półtora tysiąca wystąpień. Ujawnia, na co choruje. Po diagnozie zadał jedno pytanie


Dwie kopalnie do likwidacji

Przedstawiciele zarządu PGG na poniedziałkowym spotkaniu z dziennikarzami potwierdzili, że 1 kwietnia rozpocznie się zaplanowany na cztery lata proces likwidacji ruchu Wujek kopalni Wujek-Staszic, w której zakończono wydobycie w 2021 r., a na 30 czerwca planowane jest zakończenie wydobycia w ruchu Bielszowice kopalni Ruda. Marek Skuza, wiceprezes ds. produkcji, przypomniał, że w kopalni Bielszowice pracuje obecnie ok. 2,2 osób, a w kopalni Wujek niespełna 800 osób. Wcześniej część załogi została przeniesiona na ruch Staszic.

- Wraz z uruchomieniem osłon w pierwszej kolejności pracownicy ruchu Bielszowice zasilą ruch Halemba, z drugiej strony musi zostać tam ok. 400 osób do likwidacji zakładu górniczego, a pozostałe osoby mają zagwarantowane prace w pozostałych oddziałach PGG. Oni po prostu zastąpią tych, którzy stamtąd odejdą na osłony - wyjaśnił Skuza.

Dodał, że na Wujku do likwidacji zakładu pozostanie ok. 320 osób, a ok. 100 osób skorzysta z programu dobrowolnych odejść. Pozostali przejdą do Staszica, zastępując tamtejszych pracowników chcących skorzystać z osłon.

Skuza poinformował też, że w grudniowej ankiecie zainteresowanie jednorazowymi odprawami (170 tys. zł netto) zadeklarowało 1,2 tys. pracowników, a obecnie - gdy zbierane są już deklaracje - jest to połowa tej liczby. Jak ocenił, może to wynikać z faktu, że mechanizm dopiero rusza i część pracowników chce obserwować, jak zadziała wobec pierwszych z niego korzystających. - Trzeba zrobić pierwszy krok i dlatego staramy się tę pierwszą transzę przeprowadzić. Myślę, że to spowoduje, że do końca roku w kolejnych transzach będzie tych osób więcej - uznał.

Skuza zastrzegł też, że realna wartość obecnych jednorazowych odpraw dla sektora górnictwa węgla kamiennego jest niższa niż w poprzednich latach np. w energetyce czy hutnictwie.

Łukasz Deja zasygnalizował wolę, aby pierwsze jednorazowe odprawy zostały wypłacone na koniec lutego. Wyjaśnił, że obecnie trwa proces uzyskiwania zgód i opinii w zakresie dokumentów i być może w przyszłym tygodniu spółce uda się podpisać umowę z ministerstwem. - Potem to jest kwestia już przelewu środków. Zakładamy, że to będzie koniec tego miesiąca - zapowiedział.

Pokopalnianym terenom trzeba będzie nadać nowe życia

Marek Skuza wyliczył, że w przypadku likwidacji Bielszowic zakres prac obejmie m.in. likwidację 47,7 km wyrobisk i wyburzenie 468 z 663 obiektów (z zachowaniem obiektów zabytkowych). Spółka współpracuje już z miastem, które na pogórniczych gruntach najchętniej widziałoby nowe inwestycje produkcyjne.

Z kolei w Wujku do likwidacji i zabezpieczenia jest 27,5 km wyrobisk, a do przekazania samorządowi Katowic - na gruncie trójstronnego porozumienia z udziałem Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii - 29 obiektów (m.in. wieże szybowe, łaźnie, warsztaty). Teren Wujka jest też częścią obszaru podlegającego konkursowi Katowic na koncepcję nowego zagospodarowania tej części miasta.

Prezes Deja zadeklarował, że PGG chce - korzystając z możliwości wynikających ze znowelizowanej ustawy górniczej - mocno skrócić proces ponownego zagospodarowania terenów pogórniczych. Dotąd trwało to przeciętnie, od zamknięcia kopalni do ewentualnego wprowadzenia nowych funkcji, 10-15 lat.

Nowelizacja przewiduje ułatwienia w zagospodarowywaniu pokopalnianych terenów (przedsiębiorcy mogą m.in. przekazywać je samorządom). Zmienione prawo umożliwia przekazywanie mienia przedsiębiorstw górniczych w formie darowizny, a przejęte tereny mogą być wykorzystywane na inwestycje, budowę infrastruktury czy projekty rewitalizacyjne, co ma pomagać w rozwoju gospodarczym regionów pogórniczych.

Marek Skuza oszacował w poniedziałek, że tegoroczne wydobycie w PGG powinno sięgnąć w zależności od popytu 15-15,5 mln ton, wobec 16,1 mln ton w 2025 r. Powodem mniejszego wydobycia jest zmniejszanie się zatrudnienia i liczby zakładów.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie