8 zł za litr może stać się standardem. Powrót CPN poza możliwościami rządu

Paliwo na stacjach może dalej drożeć, a cena powyżej 8 zł za litr nie jest wykluczona w czasie wakacji. Według eksperta kluczowe znaczenie mają napięcia na Bliskim Wschodzie oraz brak przestrzeni fiskalnej na powrót programu obniżek cen.

Rząd nie ma już przestrzeni na koljeny program dopłat do paliwRząd nie ma już przestrzeni na koljeny program dopłat do paliw
Źródło zdjęć: © East News | engin akyurt (Unsplash) | ZipZapic.com
Przemysław Ciszak

Eskalacja wokół Iranu wzmacnia niepewność na rynkach, co przekłada się na ceny ropy i paliw - piszą Wiadomości Onet. - Ósemka z przodu, czyli ponad 8 zł za litr, to nie jest wcale scenariusz nieprawdopodobny - mówi portalowi dr Bartłomiej Nowak z Akademii Biznesu i Finansów Vistula.

Ekspert podkreśla, że w sytuacji braku perspektyw na długoterminową stabilizację w regionie, rynki mogą reagować nerwowo, a wysoka niepewność ma charakter trwały.

Nie ma żadnej realnej perspektywy na długoterminowe ustabilizowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie - wskazuje dr Nowak, dodając, że dodatkowy chaos na rynkach zwiększają wypowiedzi przedstawicieli administracji USA.

W Polsce dodatkowym czynnikiem jest wygaszenie od 1 lipca pakietu niższych cen paliw (CPN) wprowadzonego w marcu. Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd nie będzie go kontynuował.

- Z budżetu państwa nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy - mówił kilka dni temu.

W ocenie dr. Nowaka powrót programu jest mało realny, bo rząd nie ma już przestrzeni fiskalnej - a rosnące ceny paliw mogą wymuszać zmianę przyzwyczajeń transportowych.

Wybrane dla Ciebie