Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
aktualizacja

Ceny mieszkań. Inflacja zwiększy presję wzrostu wynagrodzeń w branży

96
Podziel się:

Inflacja rośnie w Polsce od lutego. Jaki będzie miała wpływ na rynek mieszkaniowy? Sprawdzamy.

Rosnące koszty budowy, które bezpośrednio wpływają na ostateczną cenę 1 mkw. nowego mieszkania, będą miały spore znaczenie również dla rynku wtórnego.
Rosnące koszty budowy, które bezpośrednio wpływają na ostateczną cenę 1 mkw. nowego mieszkania, będą miały spore znaczenie również dla rynku wtórnego. (Fotolia, photo 5000)

W lipcu stopa inflacji liczona względem analogicznego miesiąca poprzedniego roku wyniosła aż 2,9 proc. Prognozy przygotowane przez Narodowy Bank Polski potwierdzają, że w najbliższym czasie tempo wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych będzie szybsze niż wcześniej oczekiwano. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili odpowiedzieć na pytanie, czy wzrost inflacji dodatkowo przyspieszy podwyżki cen mieszkań.

Wzrost inflacji różnorako wpływa na „mieszkaniówkę”

Rynek mieszkaniowy pozostaje w ścisłym związku z pozostałą częścią gospodarki. Właśnie dlatego wyższa stopa inflacji nie będzie obojętna między innymi dla deweloperów. Tacy przedsiębiorcy już od dość dawna skarżą się na wzrost kosztów budowy bloków mieszkalnych.

Wedle szacunków NBP, przez dwa lata (I kw. 2017 r. - I kw. 2019 r.) taki koszt budowy nieuwzględniający ceny działki wzrósł o 14 proc. Mowa o podwyżce wynoszącej około 400 zł w przeliczeniu na jeden metr powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego.

Zobacz także: Mafia mieszkaniowa. Tak działają lichwiarze

Inwestorzy i wykonawcy budowlani na pewno biorą pod uwagę m.in. podwyżki cen prądu oraz kosztów robocizny. Warto zdawać sobie sprawę, że rosnące koszty budowy, które bezpośrednio wpływają na ostateczną cenę 1 mkw. nowego mieszkania, będą miały spore znaczenie również dla rynku wtórnego. W największych polskich metropoliach ceny używanych lokali podążają dokładnie za stawkami z rynku pierwotnego.

Wynika to z faktu, że starsze mieszkania oferowane na rynku wtórnym stanowią naturalną alternatywę dla propozycji deweloperów. Warto również zdawać sobie sprawę, że zarówno nowe jak i używane mieszkania dostosowują się cenowo do wzrostu wynagrodzeń. W 2019 r. ten wzrost nominalnie (bez uwzględnienia inflacji) będzie rekordowo wysoki.

Presja płacowa stanowi problem dla firm budowlanych

Coraz bardziej odczuwalny wzrost inflacji na pewno zwiększy oczekiwania płacowe. Chodzi nie tylko o płace pracowników zatrudnionych przy realizacji inwestycji mieszkaniowych. Trzeba pamiętać, że budowa mieszkań generuje popyt na wiele dodatkowych usług (m.in. transportowych), które również podrożeją ze względu na presję płacową. Taka presja na wzrost wynagrodzeń jest szczególnie kłopotliwa dla branży budowlanej, która boryka się z niedoborem specjalistów.

Obliczenia portalu RynekPierwotny.pl wskazują, że średni (nominalny) wzrost płac w przedsiębiorstwach budowlanych zatrudniających powyżej 9 osób wyniósł odpowiednio 7 proc. (2017 r.) oraz 8 proc. (2018 r.). To najwyższe wyniki od czasu poprzedniego boomu budowlanego z lat 2006 - 2008 (zobacz poniższa tabela).

Znaczenie inflacji będzie największe w przyszłym roku

W nawiązaniu do wcześniejszych rozważań dotyczących wpływu inflacji na rynek mieszkaniowy, warto spojrzeć na najnowszą prognozę Narodowego Banku Polskiego. Ta prognoza widoczna na dwóch poniższych wykresach pokazuje oczekiwane zmiany inflacji konsumenckiej oraz wzrostu gospodarczego. Wyniki analizy przeprowadzonej przez NBP wskazują, że w drugiej połowie bieżącego roku, a także na początku 2020 r. inflacja będzie zdążać do szczytowego poziomu.

Później tempo wzrostu cen ma stopniowo spadać (zobacz lewy wykres). Mimo tego prognozowana stopa inflacji dla 2020 r. (2,9 proc.) oraz 2021 r. (2,6 proc.) jest znacznie wyższa od tegorocznego wyniku (2 proc.). Prognozy NBP potwierdzają również, że zaobserwowane ostatnio osłabienie tempa wzrostu gospodarczego jest elementem dłuższego trendu spadkowego.

Osłabienie tempa wzrostu gospodarczego powinno nieco „schłodzić” sytuację na rynku mieszkaniowym. Nie oznacza to jednak, że w 2020 r. i 2021 r. trzeba oczekiwać sporych spadków cen mieszkań. Ujemne zmiany cenowe będą hamowane przez wysokie koszty budowy.

Warto również pamiętać o dwóch innych czynnikach. Po pierwsze, deweloperzy mogą znacząco ograniczyć wielkość swojej oferty, co dodatkowo zahamuje spadki cen metrażu. Po drugie, prognozowana stopa bezrobocia dla 2020 r. i 2021 r. nadal jest bardzo niska. To z pewnością stanowi dobrą wiadomość dla sprzedawców mieszkań.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

gospodarka
wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
rynekpierwotny.pl
KOMENTARZE
(96)
Darek
2 lata temu
Naiwni ludzie jesteście ceny mieszkań nie będą spadać a rosnąć skoro żywność zdrożała w ciągu 2 lat o 20-30% a usługi o minimum 10% to wiadomo że reszta też drożeje nikt za półdarmo nikomu nic nie da.Mam mieszkanie z rynku wtórnego 2 lata temu było wycenione przy kupnie na 80 tyś zł (mala kawalerka) na obrzeżach miasta obecnie jest warta 120-130 tyś po dwóch latach..
Pozamiatane
3 lata temu
Wzrost cen = wzrost wymagań klientów.
Piskup
3 lata temu
Inflacja spowoduje w tej branży tylko jedno!Będą spadać ceny.Kryzys nigdy nie oszczędza rynku mieszkań.Raty w górę,ceny w dół!Nikt w złym czasie nie kupuje mieszkań,zwłaszcza na kredyt
NBP
3 lata temu
Podaż pieniądza w lipcu 2019 r. Data publikacji strony: 23-08-2019 W lipcu 2019 r. podaż pieniądza M3 zwiększyła się o 12,7 mld zł. Do wzrostu przyczynił się głównie wzrost depozytów i innych zobowiązań banków wobec przedsiębiorstw niefinansowych. Dane opublikowane przez NBP 23 sierpnia 2019 r. wskazują, że na koniec lipca 2019 r. agregat M3, obrazujący łączną podaż pieniądza, wyniósł 1 490,9 mld zł i był o 12,7 mld zł wyższy niż na koniec czerwca 2019 r. W lipcu 2019 r. wartość zaliczanych do pieniądza M3 depozytów i innych zobowiązań w sektorze gospodarstw domowych zwiększyła się o 3,0 mld zł, tj. o 0,4 proc., i wyniosła 844,3 mld zł. Stan depozytów i innych zobowiązań w sektorze pozostałych instytucji finansowych zwiększył się o 0,8 mld zł, tj. o 1,5 proc., do poziomu 53,8 mld zł, a w sektorze instytucji samorządowych o 0,1 mld zł, tj. o 0,2 proc., do poziomu 38,8 mld zł. Zwiększyła się również wartość depozytów i innych zobowiązań w sektorze przedsiębiorstw – o 5,3 mld zł, tj. o 1,9 proc., do poziomu 285,3 mld zł. Zadłużenie gospodarstw domowych wzrosło o 6,6 mld zł, tj. o 0,9 proc., do wysokości 753,8 mld zł. Stan należności od przedsiębiorstw zwiększył się o 0,8 mld zł do 388,3 mld zł, a zadłużenie netto sektora instytucji rządowych szczebla centralnego zmniejszyło się o 4,3 mld zł, tj. o 1,6 proc., do wysokości 262,4 mld zł.
bezrobotny el...
3 lata temu
Na wysokich cenach mieszkań zarabia państwo, banki i deweloperzy. Bo oni mają tylko zyski i niemal żadnych kosztów. Niemal wszystkie koszty ponoszą firmy budowlane, które ledwo przędą. Masowe upadłości, brak wypłat dla pracowników, dramatyczny spadek stawek za pracę budowlańców. Inflacja dobija budownictwo, ale rząd i deweloperzy się cieszą, bo dla nich wzrost cen to czysty zysk. A ludzi żyjący z pracy w budownictwie przeżywają dramat, bo ich płace są obecnie najniższymi ze wszystkich możliwych branż. Sam szukam pracy w budownictwie lub przemyśle i nawet za minimalną krajową trudno coś znaleźć. Ofert pracy niby jest dużo. Ale większość to to jedynie pozyskiwanie danych osobowych albo oszuści nie zamierzających zapłacić za wykonaną pracę. Takie są obecnie realia branży budowlanej. 3 na 4 firmy nie płacą za pracę lub zwlekają z wypłatami powyżej 3 miesięcy.
...
Następna strona