Chaos wokół TK a rating Polski. Sądny dzień nadchodzi. Są obawy

W piątek agencja ratingowa S&P ogłosi aktualizację ratingu Polski. Do tej pory agencja wciąż patrzyła optymistycznie na to, co dzieje się w naszym kraju. Ekonomista Janusz Jankowiak ocenia, że "wysoce prawdopodobne" jest obniżenie perspektywy ratingu przez tę agencję ze stabilnej na negatywną.

Na zdjęciu odsunięty przez kierującą Trybunałem Konstytucyjnym sędzię Anna Korwin-Piotrowską ze stanowiska prezesa TK Bogdan Święczkowski Na zdjęciu odsunięty przez kierującą Trybunałem Konstytucyjnym sędzię Anna Korwin-Piotrowską ze stanowiska prezesa TK Bogdan Święczkowski
Źródło zdjęć: © PAP | Paweł Supernak
Tomasz Sąsiada

Obecnie agencja S&P utrzymuje rating Polski na poziomie A-, a perspektywa ratingu określona jest jako stabilna. Dwie pozostałe agencje z "wielkiej trójki" – Fitch i Moody's – oceniają wiarygodność kredytową na tym samym poziomie, co S&P (jest to odpowiednio wg ich skali A- i A3), przy czym Fitch ocenia perspektywę ratingu jako negatywną. Do niedawna Moody's oceniała Polskę wyżej, na poziomie A2 z perspektywą negatywną, ale we wrześniu obniżyła rating do A3, zmieniając zarazem perspektywę na stabilną.

"Spotkałem się i z takimi komentarzami banków komercyjnych na temat bliskiej już decyzji S&P: »Nie oczekujemy (…), by ostatnie wydarzenia (chodzi o bitwę o TK) negatywnie wpłynęły na wynik piątkowego przeglądu ratingu Polski przez S&P«" – pisze w poniedziałkowym komentarzu w serwisie LinkedIn Janusz Jankowiak, który m.in. pełnił funkcję doradcy wicepremiera Jerzego Hausnera i premiera Donalda Tuska. "Nie podzielam tego optymizmu. Uważam, że zmiana perspektywy na negatywną i dołączenie tym samym przez S&P do Fitcha są wysoce prawdopodobne" – ocenia.


WIDEO
Polak wraca do giganta AI. "To czas daleko idącej ostrożności"

Jak przypomina Jankowiak, ostatnich zmian w ocenie ratingowej agencja ta dokonała w październiku 2018 i było to podniesienie ratingu. "Dotychczasowe przeglądy z lat 24–26 niczego nie zmieniły w parametrach tamtej oceny. A w naszych finansach publicznych zmieniło się w tym czasie bardzo dużo. I to raczej nie na lepsze" – dodaje.

"Oprócz tego decyzja S&P następować będzie po 4 listopada, kiedy to liczebność członków zarządu NBP – bez wcześniejszej akceptacji przez premiera nowych nominacji prezydenta – spadnie poniżej ustawowego minimum, co eskalować będzie ryzyka polityczne dla stabilności makroekonomicznej. Byłbym szczerze zdumiony, gdyby agencja S&P nie dostrzegła tych faktów i poprzestała wyłącznie na werbalnym ostrzeżeniu inwestorów przed narastaniem w Polsce nierównowagi fiskalnej w warunkach pogłębiającego się chaosu instytucjonalnego" – kwituje.

Jak widzą sprawę ekonomiści PKO BP

W poniedziałek ekonomiści banku PKO BP napisali w raporcie, że "przedłużający się spór (wokół Trybunału Konstytucyjnego – przyp. red.) może zwiększać ryzyko instytucjonalne i negatywnie wpływać na ocenę wiarygodności kredytowej Polski". "W przeszłości agencje ratingowe wskazywały na takie ryzyka, m.in. S&P przy obniżce ratingu w 2016 oraz Moody’s i Fitch w związku z orzeczeniem TK z 2021 r. dotyczącym pierwszeństwa prawa krajowego nad unijnym. W ostatnich latach agencje zwracały uwagę przede wszystkim na szersze napięcia polityczne i ich wpływ na skuteczność polityki gospodarczej" – przypomnieli analitycy.

"Nie oczekujemy zatem, by ostatnie wydarzenia negatywnie wpłynęły na wynik piątkowego przeglądu ratingu Polski przez S&P, choć agencja może wskazać przedłużający się spór jako czynnik ryzyka dla przyszłych decyzji ratingowych" – ocenili. To właśnie do tej wypowiedzi odniósł się Janusz Jankowiak w swoim komentarzu.

"W negatywnym scenariuszu wydarzenia z piątku doprowadzą do pogłębienia podziałów politycznych, dodatkowo utrudniając kohabitację na linii rząd – Prezydent. W pozytywnym będą istotnym krokiem w kierunku poprawy ładu prawnego i efektywności sądownictwa" - prognozują ekonomiści PKO BP.

W piątek wieczorem spór o Trybunał Konstytucyjny wszedł w najostrzejszą fazę od lat. Sędziowie wybrani przez obecny Sejm ogłosili odsunięcie prezesa TK od obowiązków. Przed samym budynkiem Trybunału w Warszawie pojawili się policja i protestujący, a prezydent zawrócił samolot lecący do Senegalu, a następnie przy przepychankach wszedł do samego budynku.

Wybrane dla Ciebie