Chińscy giganci wspierają armię Pekinu? Znaleźli się na czarnej liście USA
Pentagon ponownie uznał, że Alibaba, właściciel AliExpress, oraz producent aut BYD mają powiązania z chińskim wojskiem. Wkrótce po opublikowaniu takiej listy dokument jednak "zniknął". W Waszyngtonie oceniają, że takie postawienie sprawy nie wywróci przygotowań do kolejnego spotkania przywódców USA i Chin.
Amerykanie ostrzegali już w 2025 roku, przed spotkaniem Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie, że wpływowe chińskie koncerny współpracują z armią ChRL. Departament Obrony USA przekazał w piątek zaktualizowaną listę podmiotów wspierających chińskie koncerny zbrojeniowe.
Pentagon: czołowe firmy z Chin wspierają armię Pekinu
"Financial Times" podkreśla jednak, że plik z listą został "nagle usunięty", a Pentagon nie podał żadnego wyjaśnienia. Resort miał informować, że pojawi się ona w przyszłym tygodniu. Na liście znanej jako 1260H znalazły się ponadto wspomniany gigant motoryzacyjny BYD, wyszukiwarka internetowa Baidu oraz TP-Link Technologies, globalny potentat w produkcji sprzętu sieciowego.
Henrietta Levin, ekspertka ds. relacji USA-Chiny w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych - waszyngońskim think-tanku - powiedziała "FT", że Pekin będzie niezadowolony z takiego ruchu USA, ale raczej nie wykolei kolejnego planowanego spotkania przywódców Chin i USA w 2026 roku.
Sankcje zadziałały, ale nie od razu. "Rosja ma poważne problemy"
- Chińscy urzędnicy mogą ubolewać, że administracja nie robi wystarczająco dużo, aby stworzyć "pozytywną atmosferę" przed spodziewanym na wiosnę szczytem między Trumpem a Xi - powiedziała Levin.
Chiny konsekwentnie i stanowczo sprzeciwiają tworzeniu przez Stany Zjednoczone dyskryminujących list pod różnymi pretekstami, bezpodstawnemu tłumieniu chińskich firm" – powiedział dziennikowi Nikkei Asia rzecznik ambasady Chin w USA Liu Pengyu.
Umieszczenie na liście Pentagonu nie wywołuje skutków prawnych. Stwarza jednak dla nich ryzyko reputacyjne, zwłaszcza że sygnalizuje możliwość podjęcia przez USA działań represyjnych w przyszłości.
źródło: Financial Times