Chiński robot w porcie wojennym. Eksperci alarmują. "Fejm wziął górę"

Chyba "fejm i instragramik" wziął górę nad rozsądkiem - oceniła wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pytana o sprawę chińskiego robota, który wziął udział w promocyjnym nagraniu Marynarki Wojennej. Pewnie będziemy o tym dzisiaj rozmawiać - dodała.

MONWiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka
Źródło zdjęć: © East News
Katarzyna Kalus

We wtorek na profilach Marynarki Wojennej w mediach społecznościowych opublikowano nagranie promocyjne zapraszające do udziału w obchodach przypadającego w sobotę Święta Wojska Polskiego, w tym w paradzie morskiej okrętów w Gdyni. Na nagraniu, realizowanym na terenie Portu Wojennego w Świnoujściu - gdzie stacjonuje 8. Flotylla Obrony Wybrzeża - widać było chińskiego humanoidalnego robota Unitree G1 "Edwarda Warchockiego", który już wcześniej pojawiał się m.in. w Sejmie.

Obecność chińskiego robota na terenie jednostki wojskowej wzbudziła kontrowersje wśród ekspertów, którzy wskazywali na możliwe zagrożenia związane m.in. z danymi zbieranymi przez kamery i inne czujniki robota. Przypominano, że podobne ryzyka doprowadziły m.in. do zakazu wjazdu na teren jednostek wojskowych chińskiej produkcji aut wyposażonych w nowe technologie. Nagranie z robotem we wtorek zostało usunięte z profilu MW.


WIDEO
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze


Rzecznik 8. Flotylli Obrony Wybrzeża kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski przekazał w środę PAP, że robot, który wziął udział w promocyjnym nagraniu Marynarki Wojennej, przebywał na terenie jednostki wyłącznie w określonym miejscu i nie poruszał się po terenie oraz nie miał dostępu do infrastruktury czy miejsc zastrzeżonych. PAP zwróciła się też w środę do biura projektu Edwarda Warchockiego z prośbą o komentarz w sprawie pojawienia się robota na terenie jednostki, ale do czasu nadania depeszy nie otrzymała odpowiedzi.

Sobkowiak-Czarnecka w czwartek w rozmowie z RMF 24, stwierdziła, że w tej sprawie "pewnie było tak, że fejm i instagramik wziął górę nad rozsądkiem". - Pewnie będziemy o tym też dzisiaj rozmawiać - dodała.

Wiceszefowa MON dopytywana, czy wyobraża sobie, żeby w chińskim porcie wojennym pojawił się robot wyprodukowany np. w jakimkolwiek kraju NATO, odparła, że "to jest w ogóle duży problem, że my na całym świecie gubimy ten rozsądek pod taką gwiazdką, że - o coś wspaniałego, nowoczesnego". - A warto się jednak zastanowić - zaznaczyła.

Zapytana czy zapadną w tej sprawie jakieś decyzje personalne, odparła, że za wcześnie, żeby o tym mówić. Jak dodała, zawsze pozostaje to w rękach wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Chiński robot w Sejmie i na imprezie w ambasadzie

Robot "Edward Warchocki" został wyprodukowany przez Unitree, szybko rozwijający się chiński startup, specjalizujący się w robotyce, z siedzibą w mieście Hangzhou. W marcu br. pojawił się w gmachu Sejmu przy ul. Wiejskiej na zaproszenie Konfederacji, według której miał zwrócić uwagę na potrzebę dostosowania polskiego prawa do nadchodzącej ery automatyzacji. Pojawiał się również w różnych resortach i instytucjach publicznych.

Robot był też gościem imprezy organizowanej przez chińską ambasadę, aby popularyzować technologiczne osiągnięcia Pekinu i umożliwić kontakt z biznesmenami z Państwa Środka. Producent robota - chińska spółka Unitree Robotics - została w lipcu tego roku umieszczona przez Pentagon na czarnej liście jako potencjalny producent produktów podwójnego zastosowania ze względu na powiązania z chińskim przemysłem obronnym.

Wybrane dla Ciebie