Ciągnęli kotwicę przez 100 km po dnie Bałtyku. Przełom ws. zniszczenia kabla

Załoga tankowca Eagle S. jest oskarżona o poważne przestępstwo w śledztwie fińskiej policji kryminalnej dotyczącym uszkodzenia kabli na Morzu Bałtyckim. Tamtejsze media podają, że kapitanowi i oficerom zarzuca się zniszczenie mienia i zakłócenie komunikacji.

Tankowiec Eagle S. został zatrzymany pod koniec grudniaTankowiec Eagle S. został zatrzymany pod koniec grudnia
Źródło zdjęć: © East News | Jussi Nukari
Bartłomiej Chudy

Śledztwo prowadzone przez fińską policję kryminalną dotyczyło incydentu z grudnia. Tankowiec Eagle S uszkodził kable w Zatoce Fińskiej na Morzu Bałtyckim. Zebrane dowody wskazują na odpowiedzialność kapitana oraz dwóch oficerów za zniszczenie mienia i zakłócenie komunikacji. Po incydencie służby zatrzymały załogę tankowca pod banderą Wysp Cooka, który wypłynął z Rosji.

Finlandia. Załoga okrętu rosyjskiej floty cieni oskarżona

Do uszkodzenia kabli doszło 25 grudnia, a tankowiec był wówczas w drodze z Petersburga do egipskiego Port Saidu. Policja zweryfikowała, czy uszkodzenia były celowe. Odkryto, że kotwica statku, która spowodowała zniszczenia, była ciągnięta przez ok. 100 kilometrów.

Tankowiec, pływający pod banderą Wysp Cooka, został zatrzymany w Porvoo na inspekcję. Po szczegółowej kontroli, statek został zwolniony 2 marca. Sprawa trafi teraz do prokuratury, która zdecyduje o dalszych krokach.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Atak Izraela. "To rokuje bardzo źle"

Podejrzewa się, że uszkodzenie podmorskiej infrastruktury nastąpiło przez opuszczenie kotwicy statku i przeciągnięcie jej po dnie morza. Wcześniej informowano, że załoga tankowca składała się z ponad 20 osób - obywateli Gruzji i Indii.

Wiosną rozpoczęły się prace naprawcze przy uszkodzonym połączeniu Estlink 2 między Finlandią a Estonią, polegające na wymianie odcinka kabla o długości około kilometra. Według operatora Fingrid przesył magistralą ma zostać wznowiony pod koniec czerwca.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl