Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
aktualizacja

"Die Welt": Niemcy i Francja wykluczają Polskę z projektów zbrojeniowych

269
Podziel się:

Modernizując swoją armię, Polska szuka partnerów w USA, a nawet na Dalekim Wschodzie. To może utrudniać integrowanie europejskich armii.

Polska chętnie wzięłaby udział we wspólnym europejskim projekcie konstrukcji nowego czołgu.
Polska chętnie wzięłaby udział we wspólnym europejskim projekcie konstrukcji nowego czołgu. (Materiały prasowe, Materiały prasowe)

Niemcy i Francja wykluczają Polskę z projektów zbrojeniowych - pisze niemiecki dziennik "Die Welt". Polska jest wśród sześciu krajów NATO, które wydają na obronność 2 procent PKB, spełniając zobowiązania podjęte przez członków Sojuszu. W nadchodzących latach wydatki te mają wzrosnąć do 2,5 procent PKB.

Zbrojenia mają najwyższy priorytet. Z tego powodu Polska jest też regularnie chwalona przez Donalda Trumpa. Prezydent USA wie, że firmy zbrojeniowe z USA robią tam dobre interesy” – pisze gazeta, podkreślając, że Polska kupuje broń przede wszystkim w USA.

"Nie można z pewnością powiedzieć, jak duże są łączne polskie wydatki na amerykański sprzęt wojskowy, eksperci zakładają jednak, że jeśli chodzi o zakupy amerykańskiej broni na świecie Polska jest na drugim miejscu po Arabii Saudyjskiej" – pisze warszawski korespondent dziennika Philipp Fritz.

Utrudnienie dla współpracy obronnej w UE

W jego opinii wynika to m.in. z postawy Berlina i Paryża, które wyłączają Polskę ze współpracy w sprawach dotyczących modernizacji wojska. "Warszawa chętnie wzięłaby udział we wspólnym projekcie konstrukcji nowego czołgu, ale Niemcy i Francuzi wolą sami realizować projekt, nazywany Main Ground Combat System (MGCS). Inne projekty realizowane są zbyt wolno dla Polski. Kraj ten uważa Rosję za bezpośrednie zagrożenie i chce nowych systemów obronnych natychmiast, szczególnie po wybuchu wojny na wschodzie Ukrainy i rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku" – ocenia "Die Welt".

Według gazety brak współpracy ze strony Berlina i Paryża ma poważne konsekwencje dla europejskiej polityki obronnej, a przez to – dla bezpieczeństwa Europy.

Zobacz także: Zakup okrętów podwodnych kluczowy dla modernizacji armii. Niemiecki oferent w poważnych tarapatach:

"Polska to militarna waga ciężka, zabezpiecza wschodnią flankę NATO. Unia Europejska chce więcej współpracy w dziedzinie obronności. Ale do tego potrzeba wykorzystania takich samych systemów uzbrojenia. Jeśli Polska będzie zawierać tylko dwustronne umowy z USA, integrowanie europejskich armii będzie jeszcze trudniejsze" – dodaje dziennik. Cytuje anonimowego rozmówcę z berlińskich kół politycznych: "W rozmowach z niemieckimi firmami zbrojeniowymi, dotyczących także decyzji politycznych, potrzeby Polaków rzadko odgrywają jakąkolwiek rolę. To błąd". Zdaniem rozmówcy dziennika istnieje "zagrożenie odseparowania się Polski jako ważnego partnera w polityce bezpieczeństwa".

Polska oczekuje poważnego traktowania

Według "Die Welt" Polska chce być traktowana nie tylko jak klient firm zbrojeniowych, ale jak partner. "Dzięki dynamicznemu rozwojowi gospodarczemu Warszawa działa z coraz większą pewnością siebie w Europie i prowadzi samodzielną politykę przemysłowa. Polska chce mieć korzyści z technologii i know-how partnerów z UE. Dlatego chce uczestniczyć w projekcie czołgu MGCS.

Berlin ma jednak złe doświadczenia z dużymi projektami europejskimi, jak Eurofighter czy samolot transportowy A400M. Im więcej państw uczestniczy w przedsięwzięciach, tym częściej dochodzi do opóźnień i tym większe są koszty" – pisze niemiecka gazeta. Dodaje, że nawet współpraca między Niemcami a Francuzami nad wspólnym czołgiem często nie jest łatwa, dlatego wolą trzymać Polskę z dala.

Według dziennika nieliczni politycy w Berlinie interesują się tym, jakie strategiczne konsekwencje może mieć wyłączenie Polski z tej współpracy. Jednym z nich jest Manuel Sarrazin z partii Zielonych. "Zadaniem Niemiec jest to, by zatrzymać Polskę w UE, nawet jeśli nie zgadzamy się z polskim rządem w wielu sprawach dotyczących polityki wewnętrznej" – powiedział polityk dziennikowi. Jego zdaniem Polska oczekuje, że będzie traktowana poważnie w sferze obronności i włączana w europejskie projekty obronne. "Jeśli Niemcy nie zatroszczą się o to, by w UE udawało się to lepiej niż do tej pory, popchniemy Warszawę w ramiona Donalda Trumpa" – dodaje Sarrazin.

Parter na Dalekim Wschodzie

"Die Welt" pisze, że Polska znalazła w Korei Południowej partnera do swych planów dotyczących czołgów na Dalekim Wschodzie. Koncern Hyundai Rotem zaproponuje Polsce dostosowany do jej potrzeb model K2, razem z transferem technologii, którego chce Warszawa. „To dopiero początek rozmów, ale już teraz mówi się o 800 egzemplarzach. Po tak gigantycznym kontrakcie Polska będzie dysponować liczbą nowoczesnych czołgów większą niż Niemcy i Francja razem wzięte. Z Berlina dochodzą słuchy, że wielu nie zdawało sobie sprawy z gotowości Polski do inwestycji. Czy niemiecki albo francuski przemysł chce, by umknęła mu szansa na zamówienie 800 czołgów przez to, że nie chcą dodatkowego partnera przy projekcie?” – zastanawia się gazeta.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
Deutsche Welle
KOMENTARZE
(269)
Maciej
8 miesięcy temu
"Jak umiesz liczyć to licz...na siebie" jak powiada te stare porzekadło nie ma się co oglądać na "sojuszników".I należy wyciągnąć stosowne wnioski z historii.Na Anglików i Francuzów nie ma co liczyć bo to tchórze, i jakby co to ogon pod siebie podkulą. Przecież żaden "żabojad" i żaden "fajfoklok" nie będzie walczył za jakaś tam ...Warszawę.A na Niemców trzeba stale uważać aby nam kolejnego Auschwitz nie zrobili. No a Rosja , ta nic się nie zmieniła ,bo była jest i będzie wrogiem.Jedynie możemy na tych szalonych kowboi zza oceanu liczyć choć też ...nie tak do końca. Pozostaje nam postawić na własny przemysł zbrojeniowy ,nasza rodzimą myśl techniczną ,naszych konstruktorów i ..współpracować z takimi krajami jak Korea której historia jest wręcz bliźniaczo podobna do polskiej .I choćby dla tego oni nas rozumieją.
Antoni
rok temu
Kto zna historię i potrafi wyciagnac z niej właściwe wnioski, ten wie że na francje a szczególnie na niemcy niema ci liczyć. A jak stare porzekadło brzmi: "jak umiesz liczyć to licz ...na siebie".
Tosiek
rok temu
W kwestii uzbrojenia będzie dla nas ,dla Polski najlepiej gdy staniemy się pod tym względem całkowicie niezależni szczególnie od takich "sojuszników" jak francja czy....niemcy.Kto to są niemcy wszyscy dobrze wiemy ,a francuzi to tchórze którzy cały czas od....1939 roku niemcom stale berło pucują.
emil
4 lata temu
Ja mam nieodparte przekonanie,że wzorem lat przedwojennych "nie oddamy nawet guzika",czyli Bumar-Łabędy wyprodukuje wreszcie czołg polskiej konstrukcji,PZL Mielec wyprodukuje myśliwce,WSK Świdnik helikoptery szturmowe,Stocznia Marynarki Wojennej jakąś fregatę i okręt podwodny.Słowem-będziemy potęgą wojskową i sami się obronimy,jakby co....
JUZ UDOWODNIL...
4 lata temu
CO ZNACZY FRANCUZ.. KIEDY LICZYSZ NA NIEGO. .. NIEMIEC CO ZNACZY KIEDY MORDUJE NAROD POLSKI. WIEC TYLKO BENDZE LEPIEJ MIEC STOJAC PO WLASZCZIWEJ STRONIE W RAZIE WOJNY.. ... WOJNY NIE BENDZE NA SKALE KONTYNENTU . TYLKO ZATARGI MIEDZY PANSTWAMI. TO WOJNY BLYSKAWICZNE TYLKO BEDA. A TAK OGOLNIE. NADCHODZA LEPSZE CZASY. ZANIM PRZYJDA GORSZE CZASY. wiedza obca.
...
Następna strona