Długi Polaków za prąd to 27 mln zł. Elektrownie zaczęły odcinać niepłacących

Zakłady energetyczne ruszyły z akcją: windykacja długów. Okres ochronny dla gospodarstw domowych związany z pierwszym lockdownem minął 20 września. Rekordziści mają do zapłacenia nawet 86 tys. zł!

Rekordzista z Małopolski winny jest zakłądowi enegretycznemu ponad 86 tys zł. Elektrownie ruszyły po swoje pieniądze. Czas na windykację długów
Źródło zdjęć: © Flickr | Tristan Ferne CC BY 2.0 Flickr

Eksperci uważają, że część długu jest tylko na papierze i wynika z zawyżonych prognoz zużycia. Dobra wiadomość jest taka, że na podwyżki cen prądu w 2021 r. się nie zanosi.

"Elektrownia odcięła nam prąd w mieszkaniu. Czy tarcza antykryzysowa już nie działa?" – pyta na jednym z internetowych forów z poradami prawnymi pan Łukasz ze Śląska.

Zrozpaczona pani Agnieszka pisze z kolei, że o długach za nieopłacony prąd i czynsz za mieszkanie komunalne dowiedziała się dopiero od komornika, który zajął jej konto bankowe.

Dłużnikiem okazała się jej mama, która pomimo wysokiej emerytury (5 tys. zł), od wielu miesięcy nie regulowała należności. Pani Agnieszka, chociaż nie mieszkała z matką już od dawna, była w mieszkaniu formalnie zameldowana. Kwota do zapłaty zapiera dech w piersiach. Razem z odsetkami to aż 80 tys. zł.

Wyciekło nagranie z Jarosławem Kaczyńskim. Reakcja Marcina Ociepy

Dłużników przybywa i to lawino. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej Polacy (czytaj gospodarstwa domowe) winni są zakładom energetycznym ponad 27 mln zł. Prym wiedzie Śląsk, tam najwięcej jest w kraju dłużników, bo 6968. To trzy razy więcej niż w roku ubiegłym. Dług gospodarstw domowych na Śląsku wynosi 3,7 mln zł, to o 1 mln zł więcej niż w 2019 r.

Kolejne miejsce w tabeli zajmuje Dolny Śląsk. W tym regionie w stosunku do ubiegłego roku przybyło 1600 nowych dłużników. Średnia długu wynosi tam 600 zł i jest o ponad 400 zł niższa niż rok wcześniej.

Na Mazowszu nominalnie dług za niezapłacone rachunki za prąd jest najwyższy w kraju i wynosi obecnie ponad 6,3 mln zł. Jednak liczba dłużników spadła z 4127 w roku ubiegłym do 3549 osób obecnie. Średnia długu nie zmieniła się za to wcale w ciągu dwóch ostatnich lat i wynosi 1765 zł na osobę.

Warto wspomnieć, że rekordzistka z Mazowsza, 50-letnia kobieta ma do zapłaty ponad 36 tys. zł. Natomiast największy dług w kraju wygenerował 39-latek z Małopolski. Jest winien zakładowi energetycznemu 86 tys. zł.

Co ciekawe, na samym dole tabeli dłużników niezmiennie od dwóch lat jest mniej zaludnione, ale też mniej zasobne w pracę Podlasie.

W tym roku problemy z opłatą rachunków za prąd ma tam 258 osób. To tylko o 9 osób więcej niż w 2019 r. Średnia wartość długu na Podlasiu spadła i wynosi aktualnie 846 zł, czyli o 522 zł mniej niż w ubiegłym roku.

- Okres ochronny wprowadzony ustawą antycowidową (tzw. tarcza) dla dłużników, polegający na tym, że przedsiębiorstwo energetyczne nie miało prawa odciąć gospodarstwa domowego lub przedsiębiorcy dotkniętego obostrzeniami wynikającymi z tarczy od zasilania w energię za długi, skończył się 20 września 2020 r. – informuje adwokat Łukasz Batory, ekspert prawa energetycznego i partner w Kancelarii Banasik Woźniak i Wspólnicy Sp. K.

Prawnik dodaje, że przedsiębiorstwa energetyczne zgodnie z prawem mają już możliwość odcięcia dłużnika od dostaw energii zgodnie z zasadami, które obowiązywały przed wprowadzeniem przepisów tarczy. Może to nastąpić już po 30 dniach od upływu terminu wymagalnej płatności.

Zanim ekipa techników odłączy licznik, dłużnik musi otrzymać powiadomienie na piśmie o długu i wezwanie do jego zapłaty wraz ze wskazaniem 14-dniowego terminu do jego uregulowania.

Prawnik dodaje, że zakłady energetyczne zgodnie z prawem mają możliwość odcięcia dłużnika od dostaw energii. Może to nastąpić już po 30 dniach od upływu terminu wymagalnej płatności.

Jednak zanim ekipa techników odłączy licznik, dłużnik musi otrzymać powiadomienie na piśmie o długu i wezwanie do jego zapłaty. Termin na uregulowanie należności wynosi 14 dni. W tym czasie można złożyć reklamację, co skutkuje czasowym wstrzymaniem odłączenia prądu.

Informacje prawnika potwierdzają również najwięksi operatorzy energetyczni w kraju.

Zgodnie przyznają: długi gospodarstw domowych to dla nich poważny problem. Nie dość, że ludzie im nie płacą w terminie, to opłaty dla gospodarstw domowych w stosunku do faktycznych kosztów wytwarzania energii są zaniżone. Do tego dłużnicy generują dodatkowe koszty związane z windykacją, czy obsługą techniczną, gdy dochodzi do odłączeń.

"Ze względu na obecną sytuację – w przypadku, gdy klient poinformuje nas o odbywanej kwarantannie lub izolacji – istnieje możliwość odstąpienia od windykacyjnego wstrzymania dostarczania energii elektrycznej" – czytamy w komunikacie prasowym przesłanym przez biuro prasowe Tauron S.A.

Tauron podkreśla, że decyzja o wystawieniu zlecenia na wstrzymania dostaw energii z powodu zadłużenia gospodarstwa domowego jest zawsze poprzedzona wezwaniem do zapłaty, w którym wyznaczony jest dodatkowy - 14-dniowy termin płatności. Klient ma więc zawsze czas na to, by w ciężkiej sytuacji życiowej zwrócić się o rozłożenie należności na raty.

Z kolei PGE pisze, że ma świadomość zróżnicowanych sytuacji, w jakich znaleźli się obecnie ich klienci.

"Jako uczestnik rynku, żeby zagwarantować klientom energię elektryczną, sami musimy ją zakupić. W tym kontekście istotne są płynne płatności i przeciwdziałanie zatorom płatniczym, które nie są korzystne ani dla klientów, ani dla sprzedawców".

Prąd odcinany jest już po 30 dniach od upływu terminu płatności tylko w tych gospodarstwach domowych, gdzie nie ma żadnego kontaktu z dłużnikiem, lub nie zareagował on na wezwanie do zapłaty. Bardzo istotny jest też tu okres rozliczeniowy. Jedni mają 2-miesięczny, inni półroczny na rozliczenie się za zużyty prąd.

Chociaż przedstawiciele spółek energetycznych nie chcą o tym oficjalnie mówić, przyznają, że w czasie pandemii przybyło im wielu nowych dłużników.

Powodem tego było pogorszenie się sytuacji finansowej wielu rodzin (ludzie stracili pracę albo ją utrzymywali, ale za niższe wynagrodzenie).

Są też i tacy, którzy nie płacili, bo byli przekonani, że ustawa antykowidowa ich ochroni przed windykacją i utratą prądu.

Dr Anna Sękowska, biegła sądowa w zakresie energetyki uważa, że w Polsce rachunki terminowo opłacają na ogół ci najbiedniejsi, a nie ci, których na to stać.

- Na Podlasiu czy Warmii i Mazurach, gdzie jest najmniej dłużników i długów, praca była dobrem deficytowym też przed pandemią. Ludzie, którzy ją mieli, utrzymali ją w czasie lockdownu. Bardziej ucierpiały te regiony kraju, gdzie pracy było dużo i nastąpiła ostra korekta zapotrzebowania na nią – uważa dr Sękowska.

Zwraca ona jednak uwagę, że wysokość zadłużenia liczona jest w zakładach energetycznych na podstawie prognoz, a te nie zawsze odzwierciedlają rzeczywiste zużycie energii w gospodarstwach domowych. Twierdzi, że w wielu przypadkach prognozy są zawyżone i po odczytaniu wskazań liczników okazuje się, że żadnego długu nie ma.

A jakie prognozy ma dla nas Urząd Regulacji Energetyki? Procesy taryfowe dotyczące cen energii na kolejny rok przeważnie toczą się właśnie jesienią.

"W tej chwili w urzędzie nie mamy postępowań taryfowych, które skutkowałyby zmianami cen prądu dla odbiorców w gospodarstwach domowych" - informuje biuro prasowe URE.

Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, prezes urzędu przynajmniej na razie nie widzi żadnych podstaw do kolejnych podwyżek prądu w roku 2021 dla odbiorców indywidualnych.

Przypomnijmy, po podwyżkach, na które URE wyraził zgodę w grudniu 2019 i styczniu 2020 r., w I kw. 2020 r. sprzedawcy energii znowu wystąpili z wnioskami o kolejne podwyżki, ale otrzymali decyzję odmowną.

URE przypomina, że w Polsce z cennika wg taryfy zatwierdzonej przez prezesa URE korzysta 9,7 mln odbiorców w gospodarstwach domowych, natomiast 5,6 mln z cennika wolnorynkowego sprzedawców prądu.

"Taryfa jest więc opcją dla odbiorcy, który może zmienić sprzedawcę, bądź też u swojego tzw. sprzedawcy z urzędu skorzystać z oferty pozataryfowej, wolnorynkowej" - przypomina urząd.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury