"Długotrwały niedobór gazu". Oceniają skutki ataków na największe instalacje świata
Iran po raz kolejny uderzył w katarski kompleks Ras Laffan, jeden z najważniejszych punktów na globalnej mapie dostaw gazu LNG. Zarządzająca obiektem spółka QatarEnergy mówi o "rozległych zniszczeniach". Rynek obawia się, że skutki ataku będą odczuwalne jeszcze długo po zakończeniu wojny.
Atak na katarski Ras Laffan, największy kompleks instalacji gazowych świata, może mocno namieszać na światowym rynku gazu. QatarEnergy, krajowy monopolista w zakresie wydobycia, produkcji i eksportu gazu, poinformował o "rozległych zniszczeniach" po irańskich uderzeniach rakietowych w kluczowy dla kraju i regionu zespół obiektów.
Mają one ogromne znaczenie dla globalnych dostaw. W tym miejscu wytwarza się około 20 proc. światowej podaży na skroplony gaz. Jak podała spółka, kilka instalacji LNG zostało trafionych, wybuchły też pożary. W kilka godzin kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Endex Dutch TTF) skoczyły o ponad 6 proc., w okolice 54-55 euro za MWh.
Rynek boi się długiego przestoju
Choć wysyłki z zakładu zostały już wcześniej wstrzymane z powodu wojny, najnowsze ataki zwiększają ryzyko, że ceny gazu w Europie i Azji pozostaną na wywindowanym poziomie przez dłuższy czas.
Zatankowaliśmy na rządowej stacji paliw. Tyle zapłaciliśmy
Udane ataki na Ras Laffan mogą doprowadzić do trwałego globalnego niedoboru gazu – powiedział Saul Kavonic, analityk energetyczny w MST Marquee, firmie zajmujące się rynkami surowców na świecie. - To istotne, ponieważ nawet po zakończeniu wojny wpływ na podaż może utrzymywać się miesiącami, a nawet latami, w trakcie napraw i pozyskiwania części zamiennych - dodał w komentarzu dla Bloomberga.
Od początku wojny z Iranem europejskie kontrakty gazowe wzrosły już o ponad 70 proc. Azjatyckie kontrakty futures na LNG poszły w górę o 88 proc. W czwartek rano rosły także notowania w USA.
Kluczowy obiekt dla dostaw do Azji
Ras Laffan to nie tylko instalacja LNG. Na terenie kompleksu działają też magazyny, instalacja, która zamienia gaz ziemny w paliwa ciekłe (GTL), kolejne instalacje do rozdziału kondensatu i rafineria. QatarEnergy podało, że środowy nocny atak uszkodził obiekt GTL.
Eskalacja wojny z atakami na złoża i instalacje kluczowe dla produkcji gazu i ropy nakręcają wzrost cen tych surowców. Do tego dochodzi dalsza blokada Cieśniny Ormuz przez Iran. Poza wyjątkami - np. dla Chin i Indii - szlak pozostaje zamknięty. Mowa o miejscu, przez które przepływało przed konfliktem 20 proc. eksportowanej na świat ropy.
Rynek jeszcze niedawno zakładał, że wraz z uruchamianiem nowych projektów LNG ten rok może przynieść nadpodaż. Problemy w Katarze szybko zmieniają jednak ten scenariusz. Instalacje w Ras Laffan zostały zaatakowane przez Iran po raz drugi. Po pierwszym uderzeniu, na początku wojny w regionie, Katar wstrzymał eksport gazu.
źródło: Bloomberg