Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Krzysztof Olszewski
Krzysztof Olszewski
|
aktualizacja

Do przodu pomimo kryzysu. Wywiad z prezesem firmy Budimex

25
Podziel się:

Budimex to obecnie największa polska firma budowlana. Jak udaje się jej rosnąć w trudnych czasach? Czego brakuje w podejściu polskiego rządu do konkurencji z zagranicy? Jakie innowacje pojawią się niedługo na placach budowy? Zapytaliśmy o to prezesa zarządu i dyrektora generalnego Budimeksu SA – Artura Popko.

Do przodu pomimo kryzysu. Wywiad z prezesem firmy Budimex
Artur Popko, Prezesa Zarządu i dyrektor generalny Budimeksu (Materiały prasowe)

Płatna współpraca: Budimex

Krzysztof Olszewski: Ciężko nie odnieść wrażenia, że Budimex przeżywa naprawdę dobry okres.

Artur Popko, prezes Grupy Budimex: Tak, to prawda. Chociaż sytuacja na rynku wcale nie jest taka łatwa. Szacujemy, że produkcja budowlana w tym roku zaliczy niemały spadek. Oczywiście, jeśli spojrzymy na inflację i bieżące ceny, to będzie się nam wydawać wyższa, natomiast przy cenach stałych na pewno ulegnie zmniejszeniu. Niestety spodziewamy się tego samego w przyszłym roku. Wynika to z dwóch powodów: pierwszy to sytuacja na rynku mieszkaniowym, który stanowi niecałe 20%produkcji budowlano-montażowej. Póki inflacja nie spadnie do poziomu 2 proc., sytuacja nie ulegnie poprawie. Drugi powód to brak środków z KPO, które finansują wiele inwestycji kolejowych i samorządowych..

Budimex radzi sobie dobrze, ponieważ jest firmą dobrze zdywersyfikowaną. Bazujemy właściwie na każdym segmencie branży budowlanej. Działamy w segmencie mieszkaniowym, drogowym,przemysłowym, kolejowym, hydro-technicznym i energetycznym Jesteśmy w stanie uzupełniać braki wynikające z trudnej sytuacji na rynku mieszkaniowym.

Budimex działa również w sąsiednich państwach. Niemcy, Słowacja Czechy, Łotwa. Dobra sytuacja firmy wynika chyba również z tego faktu?

Zgadza się. W tej chwili realizujemy największy projekt drogowy na rynku słowackim, czyli skrzyżowanie autostrad D1 i D4. Jest to kontrakt o wartości 0,5 mld zł. Na rynku czeskim bierzemy aktualnie udział w postępowaniach przetargowych, w których zgłosiliśmy najkorzystniejsze oferty o wartości niemal 3 mld zł. Na rynku łotewskim uczestniczymy w przetargach na największy kontrakt kolejowy w Europie. Jego kwota opiewa na 20 mld zł. Jeśli konkurencja nie złoży odwołania, podpiszemy go już pod koniec września.

Jak sąsiednie kraje podchodzą do polskiej firmy, która jest konkurencją dla lokalnych przedsiębiorstw?

Wszystkie wymienione państwa bardzo mocno chronią swoje rynki. Wymagają odpowiednich certyfikatów, które Budimex na szczęście posiada. Niestety nie można powiedzieć tego samego o Polsce. U nas pojawia się sporo firm, które nie mają certyfikatów i nie potrafią oszacować uwarunkowań lokalnych. Bez odpowiedniego potencjału ludzkiego i sprzętowego mogą według nas zaszkodzić polskiej branży budowlanym jak i zamawiającym.

Chcielibyśmy mieć świadomość, że konkurencyjne firmy budowlane z zagranicy są weryfikowane w Polsce tak samo jak my w krajach ościennych.

Jedną z bieżących inwestycji Budimeksuu w Polsce jest Dworzec Zachodni w Warszawie. Wydaje mi się, że co chwilę dostają państwo za niego po głowie…bo niemal co dzień słyszymy tam o jakiś awariach.

Myślę, że jest to obecnie jeden z najbardziej skomplikowanych kontraktów w Europie. Mówię to w pełni świadomie. To multibranżowy, bardzo skomplikowany kontrakt. Dworzec Warszawa Zachodnia był wybudowany po II wojnie światowej. Przejeżdża przez niego blisko 1000 składów na dobę. Prace prowadzimy w sąsiedztwie czynnego ruchu kolejowego. W momencie, gdy weszliśmy na plac budowy, musieliśmy więc działać trochę jak saperzy. Od początku inwestycji znajdujemy wiele elementów sterowania ruchem, które nie były zidentyfikowane w projektach. Musieliśmy znaleźć każdy kabel, dowiedzieć się, kto jest jego właścicielem, co jest nim połączone itd. W dodatku okazało się, że kilka części nowej stacji wymaga przeprojektowania.To też miało wpływ na wydłużenie prac. Niewiele osób zdaje sobie też sprawę, że pracujemy tam pod ciągłym ruchem. Siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę.

Czy podczas tej budowy testują państwo jakieś innowacyjne rozwiązania, które będą w przyszłości używane przy innych kontraktach?

Oczywiście, że tak. Jest ich tam bardzo wiele Zaczęliśmy np. testować specjalnego robota, który zautomatyzuje w przyszłości część naszych prac. Chcemy dopracować go na tyle, by był w stanie pomagać naszym pracownikom przy podnoszeniu ciężkich elementów, montowaniu ich w ścianach czy wierceniu. Oczywiście to tylko początek. W przyszłości zamierzamy maksymalnie wykorzystywać jego potencjał, który jest według nas olbrzymi. Nigdy nie odejdziemy w stu procentach od pracownika fizycznego, ale chcemy coraz bardziej automatyzować niektóre procesy. Zadaszenie stacji jest wyposażone w tysiące mikropaneli fotowoltaicznych, które dadzą ok. 30% energii elektrycznej potrzebnej do zasilania. Mamy największy w Polsce system rejestrowania drgań wokół budowy. Wykorzystujemy innowacyjne rozwiązania np. przy wzmacnianiu konstrukcji tunelu drogowego na ul. Prymasa Tysiąclecia.

Czy wyobraża pan sobie, że tych pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy o których wspomnieliśmy na początku rozmowy może kiedyś nie być? Co by to oznaczało dla branży budowlanej?

Nie. Uważam, że nigdy do tego nie dojdzie. To według mnie przejściowy okres i te środki w końcu wpłyną do Polski. Budimex rozwija się, pomimo zawirowań, dzięki dobrej współpracy z zamawiającymi publicznymi. Ilość inwestycji, które są przed nami, jest bardzo obiecująca. Ich wartość opiewa dziś na 1 bln zł. Oczywiście KPO to bardzo ważny element dla naszego rozwoju i liczymy, że te środki w końcu się pojawią.

Stabilne źródło finansowania to jednak podstawa, szczególnie dla mniejszych firm niż wasza.

Pełna zgoda. Zależy nam na tym, by przetargi pojawiały się regularnie. Wtedy na pewno firmy na rynku lokalnym poradzą sobie z produkcją. Często słyszę, że zamawiający mówią "nie ma firm, musimy ściągać wykonawców z zewnątrz". Pragnę temu zaprzeczyć. Polska branża budowlana ma bardzo duży potencjał – zarówno ludzki, jak i technologiczny.

Czy Pan Prezes i Budimex chcielibyście wrócić na A2? To dla Pana chyba ważny kontrakt, bo budował Pan tą kluczową dla Polski autostradę przed EURO 2012.

To jest kontrakt, do którego mam ogromny sentyment. Na A2 budowałem dwa odcinki i tam zaczynałem swoją karierę. Zachęcałbym zamawiającego, żeby bardzo mocno skupił się na warunkach przetargowych. Liczę na to, że firma, która to wygrywa będzie dysponowała potencjałem, żeby zrobić to "pod ruchem". Jeśli każda firma będzie mogła wziąć udział w tym postępowaniu i później coś się na budowie wydarzy, to zablokujemy szkielet transportowy Polski. Myślę, że to będzie jedna z trudniejszych inwestycji budowlanych w kraju i też decyzji związanych z wybraniem wykonawcy, który poszerzy A2 między Łodzią a Warszawą.

Płatna współpraca: Budimex

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(25)
Mikel
10 miesięcy temu
jaja se robicie ? Polska Firma ??
leyor
10 miesięcy temu
Wszystkie firmy budowlane tzw. polskie są nie polskie. Kapitał zagraniczny decyduje kto jest właścicielem firmy. Nazwa może być polska.
yty
10 miesięcy temu
wszystkie firmy budowlane płacą ludziom grosze ,wymagają prace dziennie powyżej 10godzin , obiecują premię czesto jak coś pójdzie nie tak to zabierają,gro ludzi pracujacych nie ma zgłoszonego do zusu że jest to praca w szczególnych warunkach, i gro firm faktycznie ma kapitał zagraniczny bo jesteśmy tanią siłą roboczą , jak im się udaje zabierają i dietę szukając luk w prawie,
Artur
10 miesięcy temu
Jaka polska firma, proszę spojrzeć kto jest głównym akcjonariuszem...same zagraniczne koncerny.
Tomek
10 miesięcy temu
Ludziom płacą grosze a prezesi udają wielkich biznesmanów
...
Następna strona