Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
MWL,KRWL
|
aktualizacja

"Dobre lekarstwo jest gorzkie". Prezes NBP tłumaczy się na sejmowej komisji finansów

94
Podziel się:

Każde dobre lekarstwo jest gorzkie. I to lekarstwo jest bolesne dla tych, którzy wzięli już kredyt. Ale taki jest cel tego lekarstwa - powiedział prof. Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego, na sejmowej komisji finansów. To ona opiniuje dziś jego kandydaturę na drugą kadencję w fotelu prezesa banku centralnego.

"Dobre lekarstwo jest gorzkie". Prezes NBP tłumaczy się na sejmowej komisji finansów
Prof. Adam Glapiński na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych (East News, Adam Burakowski/REPORTER)

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych opiniuje dziś wniosek o powołanie prof. Adama Glapińskiego na drugą kadencję w fotelu prezesa Narodowego Banku Polskiego. Wniosek w tej sprawie prezydent Andrzej Duda złożył w styczniu 2022 r.

Glapiński tłumaczył posłom przyczyny wysokiej inflacji oraz drastycznych podwyżek stóp procentowych w Polsce. Przekonywał, że przez ostatnie sześć lat, gdy kierował NBP, gospodarka Polski rozwija się i oparła się potężnym szokom zewnętrznym.

Naszym celem jest, aby inflacja nie rozlała się na całą gospodarkę. I tak już się trochę rozlała, ale chcemy powstrzymać utrzymywanie się jej z innych powodów niż szoki zewnętrzne. Na to jest ukierunkowane nasze zacieśnianie polityki pieniężnej. To lekarstwo powszechnie stosowane na świecie, jedno z nielicznych, które zostały w rękach banków centralnych. Jak każde dobre lekarstwo jest gorzkie i jest bolesne dla tych, którzy wzięli już kredyt. Ale taki jest cel. Stopy procentowe na poziomie 4,5 proc. w historii naszej gospodarki to nie jest dużo - mówił prof. Glapiński w swoim wystąpieniu.

- W czasie kadencji rządu Donalda Tuska maksymalna stopa referencyjna wynosiła 6 proc., a średnio wynosiła 4 proc. Za prezesa Balcerowicza wynosiła 19 proc., a za prezes Gronkiewicz-Waltz 32 proc. Co powiedzą państwo o sytuacji kredytobiorców w tamtym czasie? - pytał retorycznie Glapiński.

- Nie mówię, czy to dobrze czy to źle, bo trzeba wziąć pod uwagę całokształt sytuacji gospodarczej, inflację na świecie i do tego zachęcam - dodał prezes NBP.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wiRekordowo wysokie stopy procentowe. "Nie jestem w stanie powiedzieć, gdzie ten sufit będzie"

Glapiński o pierwszej kadencji w NBP: okres wielkiego sukcesu gospodarki Polski

- Ostatnie kilka lat, w tym sześć lat, za które odpowiadam w NBP, to okres wielkiego sukcesu polskiej gospodarki. Pokazała, że mimo negatywnych szoków, jest w stanie się rozwijać, nawet w trudnych warunkach pokazała, że jest dojrzała, dorosła i zrównoważona. Gdybyśmy nie byli tak silni, posypałoby się wszystko: inflacja byłaby o wiele wyższa, bezrobocie wynosiłoby kilkadziesiąt procent. NBP będzie nadal wspierał polską gospodarkę i polski rząd - podkreślił Glapiński.

- Pierwszoplanowym celem jest obniżyć inflację, ale nadal musimy patrzeć na wzrost gospodarczy. Nie możemy dopuścić do tego, żeby wejść w stagnację czy recesję - wymieniał szef NBP.

- Jeśli powierzycie mi państwo tę zaszczytną misję, zobowiązuję się wypełniać ją ze wszystkich sił, dążąc do rozwoju gospodarczego ojczyzny i pomyślności wszystkich obywateli oraz dbając o wartość polskiego pieniądza — podsumował Glapiński.

Posłanka opozycji: stanął pan po stronie rządu, nie obywateli

Po wystąpieniu prezesa NBP przyszedł czas na pytania członków Komisji Finansów Publicznych.

Posłanka KO przypomniała jeden z głównych w ostatnim czasie zarzutów wobec prezesa Glapińskiego i NBP. W ubiegłym roku mówił on, że nie należy spodziewać się podwyżki stóp procentowych, po czym Rada Polityki Pieniężnej podniosła je już siedem razy z rzędu.

"Ludzie nie muszą się znać na ekonomii. Od tego jest rząd i odpowiedni specjaliści". Zastanawiam się, jak pan się czuje, gdy wspominane są pana słowa z ubiegłego roku, że czeka nas era niskich stóp procentowych, zachęcając ich niejako do występowania o kredyt. Właśnie wtedy stanął pan po stronie rządu, a nie obywateli - powiedziała Paulina Hennig-Kloska, posłanka Koalicji Obywatelskiej.

- To nie jedyny pana grzech. Pan przez sześć lat nie robił nic innego, tylko upolityczniał politykę banku centralnego, dbając o reelekcję władzy, finansując politykę rządu - zarzuciła Hennig-Kloska.

Leszczyna: nie chodzi o wysokość, ale tempo wzrostu stóp

- Miałam wrażenie, że stara się pan o stanowisko ministra gospodarki. Dużo mówił pan o bezrobociu, ale powinien prezes banku centralnego wiedzieć, że Polska ma strukturalny problem na rynku pracy. To, że nie ma bezrobocia, to ani zasługa pana, ani rządu PiS. Po prostu brakuje w Polsce rąk do pracy — skomentowała Izabela Leszczyna z Koalicji Obywatelskiej.

- Powiedział pan o dwóch szokach, zrzucając skutki swoich błędów na pandemię i wojnę. Problem inflacji pojawił się w lutym 2020 r., jeszcze pandemii nie było. Inflacja wynosiła 4,7 proc., czyli prawie dwa razy więcej niż cel inflacyjny. Pan zaczął wtedy obniżać stopy i doszedł do zera, wmawiając Polakom, że stopy długo będą bardzo niskie. We wrześniu 2021 r. powiedział pan, że podwyżki stóp procentowych byłyby szkolnym błędem, a miesiąc później rozpoczął pan cykl podwyżek - przypomniała posłanka.

- Nam nie chodzi o wysokość, ale tempo wzrostu stóp procentowych i to, co się wtedy dzieje z kredytami - podkreśliła Leszczyna.

Suchoń do prezesa NBP: nie sprostał pan wyzwaniu

Różnica między panem a prezesem Balcerowiczem jest taka, że za jego kadencji stopy procentowe zostały pięciokrotnie obniżone, a pan je podwyższył. Inflacja spadała, za pana czasów rośnie, koszty świąt spadały, a za pana czasów będą najdroższe w historii. Przypisał pan sobie i rządowi zasługi ciężko pracujących Polek i Polaków. Gdyby nie nasi rodacy, to nie byłoby ani zysków, ani z czego wydawać pieniędzy, bo tych po prostu by nie było - powiedział Mirosław Suchoń, poseł Polski 2050.

- W 2016 r. wstrzymałem się, dając szansę i pytaliśmy, co w panu prezesie zwycięży: odpowiedzialność za państwo, czy odpowiedzialność za PiS. Pan prezes nie sprostał temu wyzwaniu. Kadencja upłynęła pod znakiem sprzyjania rządowi kosztem dbania o wartość pieniądza - dodał.

Gawęda: to bardzo dobry okres rozwoju gospodarczego Polski

- Panie prezesie, sześć lat pana kadencji to bardzo dobry okres rozwoju gospodarczego Polski, przy równoczesnym umacnianiu złotego. To wielka zasługa pana prezesa i za to wielkie słowa uznania. Mam przeświadczenie, że moi przedmówcy nie zauważają, że jesteśmy po dwóch latach bardzo trudnej pandemii, za naszą wschodnią granicą trwa wojna. I że działania rządu oraz NBP są skierowane na to, by utrzymać stabilność złotego - powiedział poseł PiS Adam Gawęda.

- Czy pana zdaniem polityka klimatyczna komplikuje wyzwania, stojące przed polityką pieniężną? Jak pana zdaniem wpływa na ceny, również w Polsce? - zapytał poseł partii rządzącej.

- Jak pan uważa, po takiej liczbie porażek, jeśli chodzi o wartość złotego, jeśli chodzi o inflację, dlaczego powinien pan być wybrany na kolejną kadencję? - zapytała retorycznie posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Posłowie pytają o aferę KNF i wymianę nieruchomości

Krzysztof Paszyk z Polskiego Stronnictwa Ludowego zarzucił Glapińskiemu, że mówi o zaciskaniu pasa, a jednocześnie rząd uprawia rozdawnictwo. Jarosław Urbaniak z PO przypomniał m.in. niejasności związane z tzw. aferą KNF.

- Mamy potężną inflację, ale przed wybuchem wojny wynosiła już 9 proc. To nie wojna ją spowodowała. Nie bez powodu Polacy mówią o panu Adam "Drożyzna" Glapiński — mówił Urbaniak.

Posłom opozycji w trakcie wystąpień przerywał Marek Suski z PiS. Mówił o bezczelności opozycji i wtrącił w swoją wypowiedź aferę FOZZ sprzed niemal 30 lat. W pytaniach posłów wracał też temat wymiany nieruchomości, w której według "Wyborczej", miał uczestniczyć Glapiński. Krystyna Skowrońska z Koalicji Obywatelskiej zapytała o zarobki Glapińskiego. - Dziwie się dobremu samopoczuciu prezesa Adama Glapińskiego – mówił Jakub Rudnicki z Koalicji Obywatelskiej.

Marek Suski w trakcie swojej wypowiedzi zaczął bronić Glapińskiego i odnosić się do zarzutów opozycji.

- Panie prezesie, po pierwsze przeproszę, za te bezczelne oskarżenia, które padły – powiedział poseł Marek Suski.

Suski powiedział, ze posłowie opozycji "nienawidzą prezesa NBP", bo nie brał udziału w aferach. Do słów Suskiego odniósł się Rosati.

- Rozbawia mnie sytuacja, w której występuje pan poseł (Suski) jako ekspert od polityki pieniężnej – odniósł się do słów Suskiego Dariusz Rosati.

Glapiński odpowiada na pytania. Prezes zaskoczony swoimi zarobkami

- Jestem w trudnej sytuacji, bo do żadnych zarzutów politycznych i kryminalnych, nie będę się odnosił. Mogę powiedzieć, że żadne afery nie byłem zamieszany, nie byłem s wprawie żadnej afery podejrzany, w przypadku żadnej afery nie byłem przesłuchiwany. Jeżeli chodzi o zarobki, to są one regulowane ustawą – mówił Glapiński.

Prezes NBP odniósł się do tego, że w 2021 roku zarobił ponad milion złotych.

W zeszłym roku rzeczywiście przekroczyły milion, to bardzo dużo. To ogromna suma. Dla mnie to oszałamiające. Pierwszy raz wżyciu mi się to zdarzyło – powiedział na komisji Glapiński.

Zdaniem Glapińskiego prognozy NBP przed pandemią były najtrafniejsze prognozy. Prezes NBP powiedział, że pandemia wszystkie miała zmienić.

- Prognozy nie są po to, żeby kredytobiorcy podejmowali na ich podstawie życiowe decyzje. [...] NBP jest od innych rzeczy niż sytuacja kredytobiorców – mówił Glapiński.

Glapiński powiedział, że poziom rezerw walutowych wynosi w tej chwili 166 mld dolarów. Glapiński powiedział też, że za jego kadencji wzrosły o ponad 50 mld dolarów w ciągu ostatnich sześciu lat. Prezes NBP powiedział, że 9 proc. rezerw jest ulokowana w złocie. Adam Glapiński powiedział też, ze nigdy nie zachęcał do brania kredytów.

- Musieliśmy pokazać, że jesteśmy zdecydowani – tak Glapiński skomentował podwyżki stóp procentowych w ostatnich miesiącach.

Adam Glapiński podkreślił też, że powodem inflacji była także recesje w Niemczech. Prezes NBP podkreślił też, że za jego kadencji złoty się umacnia.

- Różne siły targają światem. Powiedziałbym, że nas złoty polski, jak na te warunki, kryzysy, dobrze się trzyma, dzielny jest – mówił Glapiński.

- Nie mam dzieci. Nie mam na co gromadzić majątku. Wystarcza mi to, co mam – mówił Glapiński w odpowiedzi na pytania dotyczące jego zarobków i wymiany nieruchomości. Powiedział też, że zaletą jego nieruchomości jest to, że jest cicho.

Adam Glapiński odniósł się też do zarzutów dotyczących jego wypowiedzi w trakcie konferencji prasowych.

- Mam jedną wadę podstawową, która się przewija w pytaniach. Ja się do niej przyznaję. Moje wypowiedzi mają taki charakter, jestem przyzwyczajony (do nich - red) przez pracę na uczelni, (zarzuca się - red)że to pycha, że z góry traktuje, że się chwalę. No jest to specyficzne poczucie humoru, taki dystans. Zaręczam państwu, że nie jest to pycha, jest człowiekiem skromnym, znam swoje możliwości -mówił Glapiński. Dodał, że za zgryźliwe poczucie humoru cenił byłego prezesa NBP Marka Belkę.

Prezes dodał też, że sytuacja w tej chwili jest trudna, ale Polska sobie radzi, mimo skomplikowanej sytuacji międzynarodowej. Glapiński dodał, że jak inflacja będzie spadać, to stopy zostaną od razu obniżone. Może być to możliwe już w 2023 roku.

Prezes NBP podtrzymał swoje zdanie dotyczące wprowadzenia euro. Jego zdaniem w tej chwili Polsce przyjęcie euro się jeszcze nie opłaca, a do tego Glapiński uważa, że własna waluta pomaga w przezwyciężaniu kryzysów.

Adam Glapiński powiedział, że nie ma związku z żadnymi aferami, w których udział mu zarzucania, albo nie miały miejsca, albo zostały wyjaśnione niejasności (kwestia dokumentów dotyczących rosyjskiego banku).

Glapiński powiedział, ze prognozy NBP były najdokładniejsze, choć nie do końca trafne.

Artykuł aktualizowany

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(94)
Art
8 miesięcy temu
.......a Kaczyńskiego bez spadochronu, bo głupotą jest lżejsza od powietrza
Art
8 miesięcy temu
Glapinskiego razem z Maciarewiczem należy ubrać w żółte gacie i niebieska koszulkę i zrzucić z samolotu nad Donbasem porosto w ręce Kadyrowcow.
Polka
8 miesięcy temu
Pan niszczy moje dzieci z tysiące kredytobiorcow
miłośnik PiS
8 miesięcy temu
Żeleński powinien dać w pysk takiemu Pinokio, bo tylko o sankcjach krzyczy, a dalej z Putinem handluje, bo ludzie z PiS muszą w spólkach skarbu państwa dobrze zarabiać. Hipokryta, który belki w własnym oku nie widzi, choć spływa krwią narodu ukraińskiego.
Wert
8 miesięcy temu
Muszę przyznać, że niektórzy posłowie żądali rzeczowe pytania, czego bym się po nich nie spodziewał. Stopy % oczywiście przy dzisiejszej sytuacji powinny wynieść jeszcze 3-4 razy tyle co teraz i to nie bardzo podlega dyskusji a cały problem wynika z tego, że te stopy zaniżano, kiedy należało podnosić i stąd powstał taki problem.
...
Następna strona