Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|
aktualizacja

Dochody w Polsce typowo wschodnie. Zachodu szybko nie dogonimy

175
Podziel się:

Co z tego, że jesteśmy zieloną wyspą i polska gospodarka może się pochwalić jednym z najwyższych wzrostów w Europie, skoro pod względem dochodów jesteśmy ciągle na szarym końcu? Średnia dla UE jest o połowę większa, a dochody Niemców - dwukrotnie wyższe.

Pod względem dochodów ciągle jesteśmy na szarym końcu w UE.
Pod względem dochodów ciągle jesteśmy na szarym końcu w UE. (east news | WP, Adam Staskiewicz / East News | DS)

Przeciętny dochód rozporządzalny w rodzinie, a dokładniej w gospodarstwie domowym, przypadający na jedną osobę to około 1693 zł - wynika z danych GUS za 2018 r. (ostatnie dostępne). Podkreślmy, chodzi o miesięczny dochód rozporządzalny, a więc taki, który gospodarstwa domowe mogą przeznaczyć na wydatki lub oszczędności. Rocznie wyjdzie nieco ponad 20 tys. zł. Co ważne, z każdym rokiem wskaźnik ten rośnie. Od 2006 roku wręcz się podwoił.

Jeśli spojrzymy tylko na te dane i dodamy do tego wyjątkowo niskie bezrobocie oraz rekordowe wynagrodzenia, które w grudniu przekroczyły 5600 zł brutto (przeciętne zarobki w średnich i dużych firmach), rysuje nam się obraz bogacącego się Kowalskiego.

Okazuje się jednak, że na tle innych krajów ciągle jesteśmy tylko biednymi, dalekimi krewnymi. I to nie tylko w porównaniu z Zachodem. Również przy Słoweńcach, Estończykach czy Czechach wypadamy słabo. Pod względem dochodów do dyspozycji wyprzedzają nas też m.in. Litwini.

Zobacz także: Efekt 500+. Program wpływa nie tylko na dzietność

Takie wnioski płyną z raportu GUS opracowanego na podstawie danych Eurostatu. Zebrano w nim informacje na temat dochodów i warunków życia ludzi w Unii Europejskiej. Co ważne, żeby umożliwić bardziej wiarygodne porównanie dochodów między krajami, statystyki zostały sprowadzone do wspólnej jednostki - PPS (Purchasing Power Standard). To Standard Siły Nabywczej, który eliminuje m.in. różnice w cenach między krajami.

Polska w bloku wschodnim

W ten sposób wyszło, że dochód do dyspozycji w PPS dla Polski w 2018 roku wyniósł 12 952. Z takim wynikiem plasujemy się na 20. miejscu wśród 28 krajów UE. Polska jako jeden z 15 krajów charakteryzowała się dochodem poniżej przeciętnej w UE, a różnica do niej wyniosła ponad 6,5 tys. PPS. Niższym dochodem do dyspozycji charakteryzowało się 6 krajów byłego bloku wschodniego (Słowacja, Łotwa, Chorwacja, Bułgaria, Węgry, Rumunia) oraz Grecja i Portugalia.

Różnica między dochodem do dyspozycji z najzamożniejszego kraju, tj. Luksemburga, a dochodem osób mieszkających w Polsce wyniosła ponad 25 tys. PPS. Wśród sąsiadów Polski najwyższym dochodem do dyspozycji charakteryzowały się Niemcy (niemal o 12 tys. PPS wyższym niż w Polsce) a następnie Czesi (o 1,8 tys. PPS). Na podobnym jak w Polsce poziomie był dochód Litwinów i nieco niższy na Słowacji (o 1,9 tys. PPS).

Co ciekawe, żaden z krajów byłego bloku wschodniego, które wstąpiły do Unii Europejskiej w 2004 roku lub później, nie charakteryzował się dochodem powyżej średniej w UE.

Czołówkę krajów z najwyższym dochodem do dyspozycji w roku 2018 stanowiło 11 krajów "starej" Unii (Luksemburg, Austria, Niemcy, Dania, Niderlandy, Francja, Belgia, Irlandia, Finlandia, Szwecja, Zjednoczone Królestwo). Dochody do dyspozycji w pozostałych krajach tej grupy plasowały się poniżej średniej dla UE (Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja).

Analiza tej grupy krajów wskazuje na duże rozpiętości w dochodach. Między krajem o najniższym (Grecja) i najwyższym (Luksemburg) dochodzie różnica wynosi 27,5 tys. PPS (oznacza to, że mieszkaniec Luksemburga dysponuje średnio ponad trzykrotnym dochodem mieszkańca Grecji).

Dochody rosną w szybkim tempie

Pod względem dochodów odstajemy, ale z roku na rok gonimy środek stawki. O czołówce na razie nie ma co marzyć. W stosunku do 2008 roku dochód do dyspozycji zwiększył się o prawie 5 tys. PPS. Był to piąty co do wartości wzrost w UE. Nieco zwolniliśmy w ostatnich kilku latach - do 2015 roku był to już tylko czternasty wzrost w UE.

Raport GUS pokazuje też, że stopniowo malały nierówności dochodowe w Polsce.

Mogłoby się wydawać, że sam wzrost dochodów w czasie jest czymś oczywistym. Nie wszędzie. Między rokiem 2008 a 2018 odnotowano spadek dochodu do dyspozycji dla 3 krajów. Mowa o Grecji, Wielkiej Brytanii i Cyprze.

Polska nie tylko znalazła się w grupie ze wzrostem dochodu, ale uplasowała się w czołówce tych krajów za Luksemburgiem, Estonią, Maltą i Danią.

Statystyki pokazują, że kraje postkomunistyczne w różnym tempie próbują osiągnąć poziom przeciętnego dochodu do dyspozycji dla Unii, ale każdy z nich w stosunku do 2008 roku odnotował wyraźny wzrost. Liderką wśród nich była w 2018 roku Estonia, w której dochód mieszkańców od 2008 do 2018 roku wzrósł o 6,4 tys. PPS. Następny z kolei wzrost w tej grupie krajów osiągnęła Polska (4,9 tys. PPS). Najniższy wzrost odnotowano w Słowenii (2,0 tys. PPS) i Chorwacji (2,3 tys. PPS).

Dochód do dyspozycji definiowany jest w badaniu jako suma rocznych dochodów pieniężnych netto (po odliczeniu zaliczek na podatek dochodowy, podatków od dochodów z własności, składek na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne) pomniejszona o: podatki od nieruchomości, transfery pieniężne przekazane innym gospodarstwom domowym oraz saldo rozliczeń z urzędem skarbowym.

Nie należy utożsamiać dochodów do dyspozycji z wynagrodzeniami. Do nich zaliczają się nie tylko dochody z pracy najemnej i na własny rachunek, ale też świadczenia rodzinne, stypendia, dochody z najmu, dochody z inwestycji itp.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(175)
Gosc
2 lata temu
Oczywiscie mozna kolejny raz ponarzekac, moze ulzy i poczujemy sie lepiej, ale wielu Polakow nie potrafi ze soba wspolpracowac i w tym odstajemy i to jest ta bariera wzrostu. To jest zaganienie z organizacji behavioralnej ktora zaczyna sie od wczesnej edukacji i jest pozniej przenoszona do zakladow pracy. Rzad jak rowniez stratedzy biznesowi, managerowie ktorzy stworzyli efektywne i innowacyjne zespoly powinny wspolpracowac z ministerstwem edukacji narodowej, ministerstwem szkolnictwa w celu wypracowania programu szkolnego promujacego zachowania potrzebne do wyrobienia w Polakach w przyszlych pokoleniach te przyjacielskie relacje z nauczycielami z rowiesnikami zeby ta wspolpraca, budowanie efektywnych cooperacji bylo rzecza latwa do przeprowadzenia. Na tej zasadzie mozna zbudowac swoj wlasny bizness w ktorym ci co przyczynili do tej rozbudowy zostaja odpowiednio wynagradzani i czuli sie w tej firmie cenieni ze sa potrzebni. Dzieki wspolpracy mozemy naprawde wiele rzeczy poprawic. W tej chwili tej wspolpracy nie ma. Kazdy wie jak najlepiej, kazdy ma swoje 5 groszy to powiedzenia i rozmienia sie na detale marnujac czas zamiast wspolpracowac. Rzad z opozycja tez nie potrafi dogadac sie. Panuje wrecz szczucie jednych na drugich, polaryzacja spoleczenstwa. Nad tym trzeba popracowac. Rowniez jestem zwolennikiem zwiekszenia godzin nauki jezykow obcych w szkolach. Szczegolnie jezyka angielskiego. W dzisiejszych realiach pracy biurowej dla ludzi bez znajomosci angielskiego praktycznie nie ma. Na 10 ogloszen o prace moglem znalesc tylko jedno ogloszenie w ktorym nie bylo wymagania znajomosci jezyka. Byl to polski pracodawca.
Art
2 lata temu
Różnice między najwyższą a najniższą jest tak potężna że nie ma się co dziwić jak ludzie się wściekają widząc śmieszne gadki o tzw. Średniej krajowej po sumie najwyższej+najniższej widzimy średnią i zachodzi pytanie jaki procent społeczeństwa tą średnią ma....parodia.
wwwwww
2 lata temu
widać,że domu tylko TVP i radio Maryja -bez komentarza
Oby
2 lata temu
Ludzie to jedna maja problem z myśleniem przecież logiczne jeśli kraje zachodzie zawsze były bogatsze to się to nigdy nie zmieni przecież oni nie będą czekać gospodarczo na nas dzizus
ja
2 lata temu
to wiecej trzeba dawac na tvpis i rydzyka
...
Następna strona